Złożoność jako substytut skuteczności

Jednym z najważniejszych zagadnień w dyskusji o sektorze finansowym jest problem częstego dostarczania  produktów inwestycyjnych, które nie tylko nie spełniają oczekiwań klientów ale czasami są nawet szkodliwe dla ich sytuacji finansowej.

Moim zdaniem część opisanych wyżej problemów może wyjaśniać bardzo prosty mechanizm: sprzedawcy produktów inwestycyjnych muszą w pierwszej kolejności przyciągnąć klientów a klienci nie dysponują wiarygodnymi kryteriami oceny tych produktów. Najczęściej stosowane kryteria: stopy zwrotu z ostatniego okresu i hipotetyczne historyczne stopy zwrotu dla nowych produktów inwestycyjnych mogą się okazać bardzo nieskuteczne, o czym regularnie przypominamy na Blogach Bossy.

Natrafiłem niedawno na dwa artykuły odwołujące się do tego samego przykładu by pokazać konsekwencje dążenia przez firmy inwestycyjne do spełnienia oczekiwań klientów, którzy tak naprawdę nie wiedzą czego powinni oczekiwać. Przykład dotyczy obcego mi zagadnienia: wędkarstwa ale dobrze zrozumie go każdy kto zaczynał kiedyś jakiekolwiek hobby od zrobienia niezbędnych zakupów.

Istotę zagadnienia ujął w artykule sprzed dwunastu lat dyrektor badań w firmie dostarczającej produkty wędkarskie, w tym sztuczne przynęty: Projektujemy błystki z myślą o rybach ale to nie ryby lecz wędkarze je kupują. Trudno jest przekonać wędkarzy, że kolor przynęty nie ma znaczenia. Dodał, że jego firma musiał przeprojektować świetnie sprawdzające się w wodzie lecz słabo sprzedające się przynęty w taki sposób by równie dobrze przyciągały wędkarzy co przyciągają ryby.

Robert Seawright wykorzystał przykład wędkarskich przynęt by wyjaśnić pojawianie się coraz to nowych produktów inwestycyjnych. Istnieje kilka czynników, o których można na pewnym poziomie przekonania powiedzieć, że są skuteczne w inwestowaniu: wartość (atrakcyjna wycena fundamentalna), momentum (czyli relatywna siła w stosunku do rynku w horyzoncie czasowym do roku) to najprawdopodobniej najlepiej udokumentowane z nich. Skuteczne, długoterminowe inwestowanie dla przeciętnego inwestora powinno być niezbyt skomplikowanym i w miarę nudnym zajęciem.

Jednak jak zauważa Seawright wielu przeciętnych inwestorów ma nierealistyczne oczekiwania. Część chce uniknąć jakiejkolwiek straty kapitału. Sporo z nich marzy o szybkim i spektakularnym wzbogaceniu się na spółce typu Apple czy Amazon. Sektor inwestycyjny wychodzi na przeciw tym oczekiwaniom co w sytuacji, w której trudno o skuteczne sposoby wyczuwania rynku czy odnajdywania super-zwycięzców najczęściej prowadzi tylko do wyższych opłat i zwiększenia ruchu kapitału.

Jason Hsu i John West wykorzystali ten sam przykład wędkarskich przynęt by wyjaśnić tendencję inwestorów do poszukiwania skomplikowanych strategii i tendencję sektora do ich oferowania. Zdaniem analityków Research Affiliates inwestorzy zachowują się tak samo jak wszyscy początkujący hobbyści na pierwszych zakupach sprzętu. Nie mają dobrej wiedzy czego oczekiwać, co jest istotne w produktach, które chcą kupić. Wybierają więc zastępcze kryteria i się nimi kierują: liczbą funkcji albo reklamowanym zaawansowaniem technologicznym.

W przypadku produktów inwestycyjnych złożoność strategii inwestycyjnych i opartych na nich produktów jest świetnym zastępczym kryterium. Wiadomo, że trwałe inwestowanie lepiej niż szeroki rynek jest bardzo trudne i udaje się naprawdę niewielu. Wyciągnięcie z tego wniosku, że skuteczna strategia musi być niebywale skomplikowana (by niewielu ludzi mogło na nią wpaść) jest naturalnym tokiem myślowym. Od strony sektora inwestycyjnego skomplikowane strategie i złożone produkty mogą uzasadnić wysokie opłaty i umożliwić takie wkomponowanie opłat by nie były widoczne.

Hsu i West argumentują, że oparte na prostocie podejście do inwestowania nie musi posiadać bezpośredniej przewagi nad skomplikowanymi strategiami (choć częstsze zawieranie transakcji w bardziej złożonych strategiach może zwiększać ich koszty i tym samym obniżać wyniki). Zdaniem autorów wyższość prostszych strategii polega na tym, że korzystający z nich inwestorzy odczuwają mniejszą emocjonalną presję by je porzucić w okresie słabszych wyników.

W przypadku produktów inwestycyjnych opartych na złożonych strategiach, których inwestorzy nie rozumieją wyniki inwestycyjne są jedyną dostępną możliwością ich oceny. W takiej sytuacji każdy okres słabszych wyników tworzy presję na sprzedaż i skierowanie kapitału do czegoś co działa. Proste strategie i oparte na nich wehikuły inwestycyjne dają inwestorowi więcej powodów do obstawiania przy pierwotnej decyzji jeśli ich zdaniem rynkowe otoczenie nie zmieniło się tak bardzo by zanegować wybraną strategię.

[Głosów:11    Średnia:4/5]

1 Komentarz

  1. GZalewski

    Im bardziej coś wygląda na skomplikowane, tym bardziej ludzie mają tendencję do wiary w skuteczność, eksperckość, i ogólne wyrafinowanie.
    Zresztą myślę, że wielu z doświadczonych graczy przypomni sobie swoje początki, gdy trafiało na jakiś prosty system (wybicia itp) i myślało sobie, no nie “to zbyt banalne”. I dalejże szukać i komplikować strategie, wskaźnikami, oscylatorami, filtrami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *