Wykres dnia: Zabójcza korelacja

Na początku stycznia naszym wykresem na niedzielę była cena ropy. Genezą umieszczenia ceny ropy była oczywistość korelacji pomiędzy surowcem i kondycją rynków akcji. To, co było oczywiste dla wielu uczestników rynku dziś stało się tematem medialnego zainteresowania. Dlatego dziś sięgamy znów po rynek ropy i korelacje pomiędzy rynkami akcji i ceną surowca, ale z perspektywy zakończenia miesiąca.

Wykresy z FT pokazują korelację ropy z indeksami w styczniu i dobrze oddają zamieszanie, jakie wywołały zmiany cen ropy w końcówce poprzedniego roku i w pierwszym miesiącu 2016 roku. Bez wątpienia było sporo innego szumu, jak spadki cen akcji w Chinach, pytania o recesję w USA czy sezon wyników kwartalnych, ale właśnie cena ropy była silnikiem, który napędzał zmienność i ogniskował emocje rynków. Otwartym zostaje pytanie, czy coraz powszechniej uświadamiana oczywistość korelacji pomiędzy rynkiem ropy, a rynkami akcji będzie w stanie dłużej sterować cenami drugich. Na dziś jednak nie można mieć wątpliwości, iż to ropa i jej cena odpowiadają za jeden z najgorszych początków roku na rynkach akcji w bliższej i dalszej historii.

ropa-akcje

(źródło: Financial Times)

[Głosów:9    Średnia:1.9/5]

11 Komentarzy

  1. Trendfollowerpl

    “Na dziś jednak nie można mieć wątpliwości, iż to ropa i jej cena odpowiadają za jeden z najgorszych początków roku na rynkach akcji w bliższej i dalszej historii.” Nie ma to jak dobre, ironiczne stwierdzenie z rana.
    A jeśli Pan tak na poważnie to proszę o wykazanie zależności poza wspomnianą korelacją i to w dodatku w tak krótkim okresie.
    Pozdrawiam.

  2. Adam Stańczak (Post autora)

    Szanowny Panie, skoro czyta Pan, to jako ironię, to zbrodnią przeciwko ironii jest jej tłumaczenie. Ironia to forma żartu. Jeśli zdanie jest ironią, to miałbym obrażać czytelników tłumaczeniem puenty. \

    Chyba, że posługujemy się jakimiś innymi definicjami ironii, ale to już temat na inne blogi.

    1. trendfollower

      Panie Adamie – nie ładnie tak odpowiadać.
      Napisze inaczej – interesuje mi czy ma/zna Pan jakieś uzasadnienie wpływu spadku cen ropy na spadek rynków akcji poza korelacją.
      Dla przykładu jedna z medialnych wersji fałszywych korelacji :
      http://www.tylervigen.com/spurious-correlations

  3. Adam Stańczak (Post autora)

    > interesuje mi czy ma/zna Pan jakieś uzasadnienie wpływu spadku cen ropy na spadek rynków akcji poza korelacją.

    Tak. Kilka, ale w notce interesował mnie jeden z aspektów systemu złożonego, więc odpowiadając na pytanie – nie mam.

  4. pit65

    QE w wykonaniu rynku jest niezwykle efektywne 🙂
    JA na przyklad dostałem około 2000,-/rok podwyżki z tytułu tańszego paliwa i to bez podatku 😉
    NIe wiem dlaczego ropa ma za cokolwiek odpowiadać.KOrelacja nie jest po to by wyrokować w kategoriach determinizmu na rynku.

  5. Adam Stańczak (Post autora)

    Odnoszę wrażenie, że mamy dwa punkty widzenia. Jeden mówiący o tym, że korelacja pomiędzy rynkiem akcji i ropą miała miejsce – wykres zresztą to pokazuje i pozwala na tezę – nawet ostro zarysowaną. Drugi punkt widzenia sprowadza się do tezy, że owszem, może i korelacja jest widoczna, ale może też jest tylko pozorna. Moja skromna osoba i spora część rynku – łącznie z FT, skoro poświęca temu uwagę – uznaje, że można mówić o jakimś związku przyczynowo-skutkowym pomiędzy ropą i akcjami w ostatnich tygodniach. Z jakiegoś powodu trendfollower i pit65 chcecie udowodnić, że ten obóz się myli. Moim zdaniem spór nie jest wart wielkiej dyskusji. Nie uznajecie takiej interpretacji – macie prawo. Dla mnie możecie uznać, że rynek jest w jakiejś zbiorowej iluzji, częścią tej iluzji jest niedzielna notka na blogu.

  6. pit65

    Spokojnie Panie Adam 😉

    Jeżeli przyjmujesz aksjomat li tylko korelacji by twierdzic , że ropa spowodowała spadek akcji , to musisz też uznać , że codziennie piejący kogut o świcie wywołuje wschód słońca /tudzież odwrotnie/ bo korelacja w popełnianiu przez koguta tegoż wschodu jest jeszcze lepsza 🙂

    Tylko tyle. Nikt tu nie oskarża rynku o zbiorową iluzję.
    Korelacje na rynku to tak elementarna sprawa ja pianie koguta może z wyjątkiem jego stacjonarności tylko jakoś nikt nie twierdzi , że kogut decyduje o obrotach sfer niebieskich, a na rynku wystarczy poczytać.

    KOrelacje takie lub inne występują zawsze bo rynek ciągle szuka equlibrium dla największej wymiany między uczestnikami .Utrzymywanie względnie stałych relacji cenowych w kontekście najbardziej optymalnej wymiany to jest to czym rynek jako całość się zajmuje.
    Tym nie mniej taka sama korelacja w kategorii widocznych skutków może domniemywać zupełnie odmiennych przyczyn.

    1. dostosowanie się cen rynku do ropy /kogut wywołuje słońce/
    2. dostosowanie się ropy do cen rynku /słońce wywołuje koguta/.

    W obu przypadkach taka sama korelacja w kategoriach przyczynowo skutkowych daje sprzeczne wyniki.
    Puenta- potrzeba jest coś więcej niż li tylko korelacja by na podstawie skutku wyrokowac o przyczynie.
    Przyczyna może byc całkiem poza rynkiem , a jednak skutkować tym samym bo rynek ma za zadanie jedynie zmienić ceny i dostosować je do nowego parytetu wymiany.
    Oczywiście nie wyklucza to szukania przyczyny w ułomnośći samego rynku , zwłaszcza jeżeli jedna strona ułamka jakim jest cena dyktuje Bank Centralny polityka pieniężną , a druga trust jakim jest OPEC.
    Do tego dodajmy zmienną jakim jest popyt i rozbuchana spekulacja tylko na potrzeby spekulacji no i poszukajmy przyczyny , a nie skupiajmy się na najbardziej widocznym tudzież wygodnym, a tym samym najmniej wiarygodnym aspekcie jakim jest korelacja.

    1. Adam Stańczak (Post autora)

      Jestem spokojny. Wiesz, jak się pisze na blogu przez blisko 10 lat, to trzeba mieć grubą skórę. Mój biznes polega przecież na tym, żeby wystawiać twarz do obijania przez internet.

      Myślę, że komplikujecie rzeczy proste. Naprawdę sprawa z ropą i akcjami jest prosta: możemy mieć do czynienia tylko z okresowym fenomenem – czasową korelacją – która z braku innych czytelnych sprzyja grze na bazie tego impulsu. Żadna głęboka filozofia do tego nie jest potrzebna. Zauważasz korelację i jej się trzymasz tak długo, jak to działa. Przestanie działać, to się ją porzuci. Reszta jest szukaniem wyjaśnień, które są ciekawe poznawczo, ale jałowe “rynkowo”.

      Żeby jednak nie było krytykom korelacji tak łatwo, to jeszcze jeden wykres. Korelacja między rynkami na przestrzeni 20 lat. Możemy uprawiać wygibasy na temat sensu szukania takich korelacji – i wyjaśnień jaka jest ich przyczyna – albo możemy przyjąć do wiadomości (źródło: Financial Times):

      Korelacja

      1. _dorota

        “Mój biznes polega przecież na tym, żeby wystawiać twarz do obijania przez internet.”

        Rozumiem, że subiektywne odczucia nie są negocjowalne, ale to jednak mocna przesada.
        Urok tego miejsca polega na braku typowego dla internetu zdziczenia. W porównaniu z forami politycznymi, gdzie noże latają w powietrzu – to spokojne seminarium magisterskie 🙂

        1. Adam Stańczak (Post autora)

          Pełna zgoda. Dzięki za przypomnienie.

  7. pit65

    OK .
    NIe mam specjalnie powodów do polemiki z wpisem
    Dobrze że prostujesz.
    Bo czym innym jest wykorzystanie korelacji do jakiś swoich działań / aka pianie koguta jako budzika/, a czym innym twierdzenie ,że kogut jest przyczyną wschodów słońca tudzież odwrotnie.
    co niniejszym potwierdzasz swoimi słowami w drugiej części zdania:

    “..uświadamiana oczywistość korelacji pomiędzy rynkiem ropy, a rynkami akcji będzie w stanie dłużej sterować cenami drugich…”

    Twierdzenie na podstawie korelacji o sterowaniu jednych przez drugich to wypisz wymaluj dylemat albo kogut , albo słońce,/akurat tutej wybrałeś koguta 🙂 , a czemu nie słońce czyli rynek??? / a jestem pewny ,że nie o tym chciałeś napisać, ale jakoś tak wyszło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *