Strategie bez użycia stopa?

Ucinanie strat w transakcji to nadal żelazny imperatyw w kontroli ryzyka, jednak dla wielu traderów to niekończące się utrapienie, szczególnie emocjonalne.

To najtrudniejsza ze sztuk w inwestowaniu aktywnym, jaką trzeba nie tylko nauczyć się i zrozumieć, ale również zaakceptować dla utrzymania kondycji fizycznej i psychicznej. Rozumiem więc, że każdy pomysł strategii, która nie wymaga stosowania stop-lossa, jest witany z zadowoleniem. Spróbujmy więc zaglądnąć pod maskę takiego właśnie pomysłu. Lub ujmując sprawę precyzyjniej – czegoś, co go przypomina.

Jeden z naszych Czytelników w mailowej polemice do moich tekstów o stop-lossach jakiś czas temu przysłał mi link do strony, na której pokazano testy strategii akcyjnych, które dobrze radzą sobie bez ucinania strat. Ale ponieważ moja odpowiedź w tym temacie musiałaby zawierać kilka stron, dlatego zgodziliśmy się, że przedstawię ją na blogu ku pożytkowi wszystkich Czytelników. Jest to bowiem dobry materiał edukacyjny w wielu aspektach. Choć uprzedzę, że tekst wymaga nieco skupienia i wiedzy choć trochę większej niż podstawowa.

Otóż podrzucony mi link kieruje do bloga dobrze mi znanego Cesara Alvareza, współpracownika Larry Connorsa, z którym wspólnie tworzyli zarówno wymiatające książki jak i strategie tradingowe na akcje i ETFy. Kilka razy przywoływałem go wcześniej na tych blogach i zamierzam wrócić z opisem kilku jego pomysłów wkrótce. Jakiś czas temu udało mi się z nim wymienić kilka maili na temat strategii z jego książek, co wcale nie jest takie proste w wypadku wielu gwiazd tradingu (ale to zrozumiałe). Tymczasem więc spójrzmy na kwestie wyłożone w rzeczonym wpisie:

http://alvarezquanttrading.com/2015/08/05/maximum-loss-stops-do-you-really-need-them/

Tekst jest po angielsku, więc spróbuję przełożyć całą koncepcję na polski wraz z moimi uwagami, które dodadzą do niego sporo realizmu.

Otóż Alvarez pokazuje tam w kilku testach wyniki jakie można uzyskać spekulując akcjami wg. ściśle zdefiniowanej przez niego strategii, używając przy tym różnych szerokości stop-lossa jak i bez niego. Ponieważ zasady gry są tu w pewien sposób istotne, więc kilka słów o nich na początek.

Strategia należy do kategorii „powrotu do średniej” (ang. mean reversion) czyli takich, które zakładają kupno akcji gdy ich cena gwałtownie odchyla się w dół od średniej. Celem oczywiście jest zysk powstały podczas ruchu powrotnego kursu do owej średniej, co jest zjawiskiem częstym i naturalnym. Są to strategie antytrendowe, wykorzystują bowiem wejścia pod prąd, gwałtowną zmienność na spadku, silne wyprzedanie rynku, korektę, która w dużej ilości przypadków kończy się właśnie powrotem do trendu wzrostowego. W zasadzie nie ma aż takiego znaczenia jak określimy moment kupna w tego rodzaju strategii, ale zobaczmy dla przykładu jakimi kryteriami posługuje się w swoim tradingu Alvarez przy dokonywaniu transakcji:

Zamknięcie sesji musi znaleźć się powyżej średniej 100 dniowej i jednocześnie poniżej średniej 5-cio dniowej (mamy więc wejście w korektę trendu wzrostowego). Minimum tej sesji musi jednocześnie stanowić trzecie z kolei minimum kursowe z ostatnich dni.

//Do tego dodaje kryteria płynnościowe i sugeruje inwestycje tylko w akcje o najwyższej 100-dniowej zmienności, określając też wielkość pozycji, zostawię jednak te detale zainteresowanym, nie mają one dla zrozumienia całości aż tak istotnej wagi.//

Kupno następuje wówczas gdy kurs na kolejnej sesji spadnie poniżej poprzedniego zamknięcia o 0,5 zmienności liczonej z 10 dni.

Wyjście z pozycji nastąpi na otwarciu kolejnego dnia po takiej sesji, na której po raz pierwszy zamknięcie będzie wyższe niż sesji poprzedzającej.

Dość szybki system, ale zyskowny, przyniósł bowiem ok. 14% zysku rocznie przy maksymalnym obsunięciu 20,7% i prawie 61% trafności. Kupno akcji dokonuje się za całość kapitału o ile pada tyle sygnałów, maksymalnie 15 spółek jednocześnie w portfelu.

Trzeba jednak wyraźnie zaznaczyć, nie do końca bowiem jestem przekonany czy zrozumiał to wspomniany Czytelnik, że to nie jest strategia, która nie wymaga wcale stop-lossa. Stopem jest tu wyjście z pozycji. Czasem transakcje są bowiem zamykane ze stratą, ponieważ warunek określający sprzedaż może zajść poniżej ceny wejścia na rynek. Zastosowany stop jest bowiem dość dziwny w konstrukcji, nie zawsze czeka on na pojawienie się zysku, lecz zamyka transakcję jak tylko pojawia się zamknięcie sesji wyższe niż dnia poprzedniego. Co oznacza, że zdarzyć się tak może w obszarze strat pozycji, nawet wówczas gdy nastąpią 2 sesje spadkowe, z których druga posiada wyższe zamknięcie. De facto więc wyjście z pozycji następuje na pierwszym wzroście, w tym na takim, który jest cofnięciem w górę po dalszych spadkach. Cóż, dość to zawiłe, ale najważniejsze, że ten pomysł działa, i to w realnej grze, nie jest więc jedynie historyczną statystyką. Być może kogoś to zainspiruje.

Ideą zasadniczą artykułu było natomiast pokazanie jak działa strategia gdy dodać do niej DODATKOWY stop-loss, który wymusza zamknięcie po osiągnięciu określonej straty (np. 2% wartości kapitału). Może bowiem stać się tak, że po wejściu na pozycję kurs się dalej osuwa i nie dochodzi do pojawienia się warunku wyższego zamknięcia, a strata na pozycji osiąga solidne minusy. Logika przy tym wskazuje, i Alvarez to potwierdza, że im szerszy dodatkowy stop tego typu ustawimy, tym mniejsza ilość stratnych transakcji i lepsze wyniki.

Aby tego dowieść Alvarez wprowadza do powyższej strategii 3 rodzaje stopów, testowane przez niego po kolei, a wyniki znajdują swoje odzwierciedlenie w kolejnych 3 wykresach na wskazanej powyżej stronie. Nie chcę ich powielać, by nie naruszać jakichkolwiek praw, choć pewnie prościej byłoby tak to omówić. Damy radę jednak. Otóż na 3 kolejnych wykresach pokazuje on statystyki użycia następujących, dodatkowych stop-lossów:

1/ Procent maksymalnej straty, liczonej od wielkości kapitału.

Dodanie tego stopa pogarsza wyniki, zysk średnioroczny bowiem spada (zielona linia), obsunięcia maksymalne również (czerwona linia). Natomiast od dodatkowego stopa o szerokości 40% wartości kapitału i więcej nie ma już on żadnego znaczenia dla wyników.

2/ Stop oparty na zmienności (ATR stop z mnożnikiem).

Podobnie jak wyżej, nic on nie zmienia przy dużych szerokościach stopa, choć przy mnożniku 1 do 1,5 ATR wyniki się poprawiają.

3/ Wyjście po X ilości dni trwania transakcji.

Jak w poprzednim punkcie – szerokie stopy nie zmieniają nic, ale wyjście zawsze po 1 dniu zmniejsza wprawdzie obsunięcia, ale również zmalał zysk.

No więc świetna robota statystyczna, tylko niewiele pewnie pomocna przeciętnemu traderowi. Wiadomo, że wyprzedane akcje albo od razu skaczą do góry, albo po okresie dalszych spadków próbują dotrzeć w górę do średniej. Nie ma przy tym większego znaczenia, czy kupujemy je gdy spadają, czy dopiero gdy wybijają się w górę (osobiście wolę to drugie). Akcje są generalnie wdzięcznym instrumentem ponieważ po okresie spadków potrafią wrócić do punktu wyjścia, dzięki czemu zabawy bez stop-lossów stają się bezpieczniejsze niż na derywatach czy walutach. Omawiany wpis nie gloryfikuje jednak w żadnym razie gry bez stopów. Pokazuje jedynie, że szerokie stop-lossy nic nie wnoszą do tradingu na akcjach, a działania na ryzyku są na tyle kompleksowe, że pewne oczywiste rzeczy stają się nimi dopiero po dokładnych testach statystycznych.

Z przyjemnością odniosę się do każdego tego typu artykułu, można w tej sprawie zawsze napisać do mnie na podany niżej adres (zamiast ‘at’ wstawiając ‘@’).

Bardzo dziękuję Czytelnikowi, który podrzucił link, prosząc o anonimowość.

—kathay(at)interia.pl—

[Głosów:7    Średnia:3.1/5]

3 Komentarzy

  1. pit65

    @Kat

    Długo czekałem na te słowa 🙂
    “Stopem jest tu wyjście z pozycji.” -należałoby wytłuszczyć IMO

    Do definiowałbym , że nie ma strategii bez stoploss-a, każde wyjscie jest nim, a w zasadzie logika stojąca za tym wyjściem .
    NAtomiast są strategie bez dodatkowego stoplossa i to o nie bój się toczy na słowa.Zupełnie absurdalny bój.
    Po prostu trudniej zarządzać jednym wejściem z dwoma wyjściami , niż prostym wejściem i wyjściem.Co tu jest trudnego do zrozumienia by wchodzić w konflikt.

    Nie ma nic dziwnego, że dodatkowe brutalne “wyjście awaryjne” spoza logiki systemu burzy tę logikę wpływając na zyski , a także ryzyko.
    PAradoksalnie dodanie takiego stoplossa traktowane jest powszechnie /nawet zalecane przez brokerów/ jako infantylna namiastka zarządzania ryzykiem /taki rynkowy amulet/, która ma chronić przed wszelakim urokiem na rynku no i skutki są jakie są, aczkolwiek dla strategii mocno lewarowanych /czytaj mocno przeinwestowanych/ może ochronić przed powiększeniem skutków katastrofy jaką jest samo przeinwestowanie.
    I może to ma sens dla szerokiej gawiedzi początkujących “bez kapitału”.
    Pytanie o sensowność dodawania amuletu do strategii typu “kamikadze” i wyciagania “logicznych” wniosków na tej podstawie o użyteczności czy też nie zastosowanego “wyjścia awaryjnego” w kontekście niedomagań lub zupełnego braku logiki własnego tradingu i sakramentalna mantra “stoploss Cię obroni”. A niby dlaczego?

    Jeszcze jedna analiza, tym razem dla strategii momentum.

    http://www.incrediblecharts.com/trading/stoploss-trading-3.php

    1. eM

      Zgadzam się. Strategia ma wtedy stoplossa, kiedy wynika z niej (a nie np. z wyzerowania pozycji) moment wyjścia z inwestycji.

      Zresztą to działa i w drugą stronę, można mieć tylko stoplossa, a nie mieć targetu. W sumie to jest kwestia terminologii.

  2. roro

    ok, TO ZRÓB TAKĄ STRATEGIĘ W REALU NAWET NA HIPOTETYCZNYM RACHUNKU KOLEGO I ZOBACZYMY JAK NA TYM WYJDZIESZ:))
    ‘GWIAZDY TREJDINGU’, SKĄD TY TO BIERZESZ??
    JUZ CZAS ŻEBYS POKAZAŁ JAKIS TREJDING W CZASIE REALNYM, NAWET NA SZTUCZNYM RACHUNKU..ALE NIE, TEGO NIGDY NIE BEDZIE, ZAMIAST DOSTANIEMY 10000 TWOICH NIC NIE WNOSZĄCYCH POSTÓW..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *