Przegląd stop-lossów cz.9

Praktyczny katalog najważniejszych stop-lossów kończymy dwoma z nich, które używane są nie tylko w celu ochrony kapitału, ale jednocześnie stanową często integralne narzędzie kompleksowego zarządzania ryzykiem.

 

Stop oparty na zmienności
(ang. volatility stop)

Został wymyślony po to by dynamicznie dopasowywać się do aktualnej gwałtowności rynku, jego zakresu zmian w górę i w dół, szybkości pojawiania się nowych cen i ich odchyleń od średniej, co wszystko razem w dużym uproszczeniu nazywa się właśnie zmiennością. Rynki na przemian przechodzą od fazy dużej zmienności do małej, a wchodząc w tę pierwszą dużo łatwiej i szybciej potrafią wygenerować nam stratę na rachunku. W związku z tym istnieje potrzeba stosownego dopasowania stop-lossa do bieżącego zakresu zmian cen, oddalenia go lub przybliżenia wobec ceny otwarcia pozycji.

Mierników aktualnej zmienności stosuje się kilka, najpopularniejsze to odchylenie standardowe (lub wariancja) oraz tzw. ATR (Average True Range). Nie będę tym razem pokazywał jak się je liczy, to wiedza szeroko dostępna, ważne są praktyczne zasady korzystania z nich. Oba testowałem wielokrotnie i nie znalazłem jakichś istotnych różnic dla całości tradingu. ATR moim zdaniem dokładniej pokazuje zakresy zmienności.

Najprostszy tego typu stop skonstruowany jest jednak za pomocą odchylenia standardowego i tzw. wstęgi – to najbardziej znana „Wstęga Bollingera”. Wszystkie zmiany liczy się tam w stosunku do średniej ruchomej, liczonej arytmetycznie (choć można użyć dowolnej średniej), co pociąga za sobą wszystkie wady średnich (opóźnienia). Natomiast ja chciałbym nawiązać do stopa opartego na zmienności wyliczanej od samych cen bezpośrednio. Dużo precyzyjniej oddaje on sytuację na rynku i szybciej podąża za kolejnymi zmianami kursu.

Dlaczego nie umieściłem go wśród stopów technicznych? Po pierwsze: nie wymaga on stosowania wykresu jak większość tamtejszych stop-lossów, choć można go oczywiście na wykresie wyrysować. Po drugie: mieści się on jednocześnie w nieco wyższym poziomie zaawansowania analiz, który koniecznie chciałem przy tej okazji zaznaczyć – w tzw. Analizie ilościowej (ang. Quantitative analysis). Aby go wyliczyć wystarczą same dane o cenach. Takiej precyzji ani łatwości obliczeniowej nie dają stop-lossy oparte na liniach trendu czy formacjach, które trzeba nanosić ręcznie, wobec czego siłą rzeczy podchodzą pod Analizą techniczną.

Najprostszy stop-loss oparty na zmienności i samych cenach wyliczymy w dość prosty sposób:

  • ustalamy aktualną wartość ATR (lub odchylenia standardowego) z ustalonej ilości okresów (np. 14 dniowy); w wersji wykresowej są zwykle dostępne wskaźniki automatycznie liczące tę wielkość,
  • ustalamy mnożnik, który pozwoli bezpiecznie oddalić stop od aktualnych kursów, np. 2-krotność; mnożnik ma uchronić stop przed szumem, czyli normalnymi zmianami cen; dopiero gdy nastąpi znaczny wyskok owej zmienności, można przyjąć, że rynek dostał nowy impuls i być może następuje zmiana dotychczasowego trendu; w takim razie mnożnik ATR x 2 oznacza, że stop-loss stoi o jedną długość oddalony poza normalną zmiennością, którą oznaczyć można po prostu jako ATR x 1,
  • tak otrzymaną wielkość odejmujemy od kursu wejścia na pozycję w przypadku gry na kupno, lub dodajemy do kursu wejścia w wersji gry na spadki (sprzedaż krótka).

Tego rodzaju stop-loss łatwo można przekształcić w tzw. „trailing-stop” czyli stop podążający za pozycją, co zresztą daje się zrobić z większością stopów opisywanych wcześniej, choć różna będzie ich płynność i elastyczność.

Aby przekształcić ów stop-loss w trailing-stop postępujemy bardzo podobnie jak wyżej (przykład dla danych dziennych dla gry na kupno):

  • wyliczamy aktualną zmienność jako ATR z określonej ilości okresów (np. 14 dni),
  • mnożymy uzyskany ATR przez ustalony wcześniej mnożnik (np. x 2) i odejmujemy od kursu wejścia na pozycję,
  • każdego kolejnego dnia liczmy tak samo ATR i mnożymy, a potem całość odejmujemy od kursu, ale tym razem tylko od każdej nowej ceny MAKSYMALNEJ lub nowej wyższej ceny ZAMKNIĘCIA (do wyboru); chodzi o to by stop ów poruszał się z trendem tylko wtedy, gry rynek uzyskuje nowe maksima cenowe (albo liczone dla kursu maksimum sesji albo kursu zamknięcia sesji); stop wyliczony dzisiaj po sesji obowiązuje jutro; jeśli jednak danego dnia rynek nie ustanowił nowego maksimum, a zmienność gwałtownie skacze, to okazać się może, że po wyliczeniu ATR i mnożnika kolejnego dnia, stop wypadnie poniżej poziomu stopa sesji poprzedniej. Mamy w tym momencie 2 wyjścia:

(I)   Pozostawiamy stop na poziomie z poprzedniego dnia, do czasu aż nie ruszy się ponownie w górę w wyniku wyliczeń – jest to tzw. Chandelier stop, dużo popularniejszy i efektywniejszy, nigdy się nie cofa.

(II)  Opuszczamy niżej stop tak jak wynika z obliczeń – jest to tzw. yoyo stop, który porusza się w górę i w dół.

Zdaję sobie sprawę, że nie są to proste sprawy, dlatego proszę spojrzeć dla większej jasności na rysunek poniżej – gdyby rozrysować ów stop w wersji Chandelier na wykresie wyglądałby przykładowo tak oto:

 ATR-trailing-stop

Zaznaczyłem tam na niebiesko jako „kupno” poziom wejścia na pozycję. Dalej program sam automatem wylicza stopa – to owe białe kropki. W „strefie stop-lossa” mamy ten obszar, w którym można było doznać straty, gdyby kurs się cofnął, w „strefie trailing-stopa” liczymy już w zasadzie tylko zyski. Na szczycie widać jak kurs się cofa, przebija stopa i kończy transakcję.

Można ów stop oczywiście liczyć ręcznie, co nie jest wygodne i nieco trąci myszką w XXI wieku. Dlatego dużo bardziej ów stop podpada pod Analizę ilościową niż tradycyjną Analizę techniczną jak wspomniałem na wstępie. Kody do różnych programów dla tego stopa można podejrzeć na stronie:

http://traders.com/documentation/FEEDbk_docs/2009/06/TradersTips.html#TT4

Chwilę o pozytywnych i negatywnych stronach tego podejścia.

ATR stop dużo elastyczniej wspomaga trading, szczególnie w okresach konsolidacji, choć nie likwiduje problemów z beztrendziem w całości. Jego szerokość zależy przede wszystkim od mnożnika – im on większy, tym stop bardziej oddalony. Zbliża się do cen tylko wtedy gdy maleje zmienność. Im mnożnik większy tym dłuższe trendy udaje się wyłapać, pod warunkiem jednak istnienia wyraźnych trendów na danym rynku.

Za pomocą prostej modyfikacji można go przekształcić w bardzo znany system transakcyjny nazywany „Volatility Breakout” czyli „Wybicie z progu zmienności”. Za jego pomocą Larry Williams wygrał w 1987 nieoficjalne Mistrzostwa Świata w tradingu Robbins Cup, z wynikiem, którego do tej pory nie pobito. Trzeba jednak zaznaczyć, że złożyło się na to w znacznym stopniu bardzo agresywne zarządzanie pozycją.

Stop oparty na zmienności to bardzo wdzięczne narzędzie ponieważ można go normalizować do wszystkich rynków świata dzięki przeliczeniu stopów nominalnych na punkty ATR, co ułatwia zarządzanie pozycjami i portfelem.

Kiedy zmienność jest niska przy wchodzeniu na rynek, można otwierać większe pozycje przy niezmienionym ryzyku. Nagła eksplozja zmienności jednak łatwo wyrzuca pozycję. Kiedy jednak zmienność przy otwieraniu transakcji jest wysoka, pozycje wydają się być relatywnie niskie jeśli dbamy o nie przekraczanie dopuszczalnego ryzyka. To dość popularny stop w środowisku systemów mechanicznych.

A skoro do nich dotarliśmy, to ostatnią pozycją będą:

Stopy systemowe

Mam na myśli wszelkie stop-lossy używane w komputerowych systemach transakcyjnych, algorytmach, kodach itd. To dość specyficzne środowisko, więc nie będę długo się rozwodził. Wspomnę tylko o ich 3 wyróżnikach:

1. W systemach można tworzyć stopy na tyle wymyślne, kompleksowe, hybrydowe, włącznie z przeróbkami klasycznych stopów, że nie sposób tego wszystkiego objąć, limitem jest jedynie wyobraźnia.

2. Systemy pozwalają łączyć wiele stopów naraz, przeplatać je, dopasowywać do warunków, dzielić wg nich pozycje.

3. Komputerowe stopy nie zawsze pozwalają idealnie odwzorować klasyczne stopy techniczne, szczególnie te subiektywnie rysowane.

Duże możliwości nie zawsze jednak oznaczają przewagę, częściej raczej wygodę i nowe możliwości. Ale przede wszystkim w ten sposób stopy dają się wpasowywać w całościowy plan zarządzania ryzykiem i w testy ich przydatności, co nie zawsze udaje się przy klasycznych metodach. W tych ostatnich bardziej chodzi bowiem po prostu o ochronę przed nagłym zwrotem rynku.

To tyle. Jeśli jednak ktoś uważa, że jakiś rodzaj stopa zasługuje na uwagę, proszę o wskazówki. Postaram się być może poruszyć je w jednym z wpisów w przyszłości.

Tymczasem kolejną serię wpisów przeznaczę na liczne podpowiedzi tego, jak się nauczyć respektować stop-lossy i złagodzić ich wpływ na psychikę.

—kat—

[Głosów:28    Średnia:4.4/5]

1 Komentarz

  1. DOCIEKLIWY

    Witam.
    Myślę, że do tych systemowych a równocześne zmiennościowych możemy zaliczyć stop, który jest stopem zmiennościowym modyfikowanym zawsze i wyłącznie przy uzyskiwani kolejnego sygnału tego samego rodzaju. Np.na 3 dzień od pierwotnego sygnału zakupu mamy kolejny sygnał zakupu i wtedy odświeżamy “stopa”. Nie oznacza to oczywiście,że musimy piramidować pozycję. Jeśli jednak nowy stop jest na tyle wyżej, że ryzyko z pierwotnej transakcji jest już zerowe można piramidę rozważyć(najlepiej analizując rozkład wyników transakcyjnych w przeszłości).
    Pzdr.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *