Przegląd stop-lossów cz.4

W poprzednim wpisie weszliśmy do działu pod nazwą „stopy techniczne” i w nim jeszcze przez chwilę pobędziemy również w poniższym wpisie.

Pora na jeden z najpopularniejszych stop-lossów czyli:

Stop oparty na maksimach i minimach cenowych

Angielska wersja: „Swing high-low stop.

Jego bezsporną zaletą jest wizualna czytelność, która przy tym w całości osadza się na kanonie istnienia trendów, czyli sekwencji rosnących minimów w trendzie wzrostowym oraz coraz niższych maksimów w trendzie spadkowym. Każdej bowiem fali cenowej, nawet najmniejszej, bo złożonej już z 3 słupków (lub świec), można przypisać ekstremum cenowe:

– minimum – gdy cena najniższa poprzedniego słupka i następnego słupka są wyższe od obecnego

   oraz

– maksimum – gdy cena najwyższa poprzedniego słupka i następnego słupka są niższe od obecnego.

Ekstrema, jako punkty zwrotne i maksymalne wychylenia każdej fali cenowej, naturalnie sprawdzają się jako doskonałe miejsca nawigacyjne i poziomy obronne dla strat. Na poniższym wykresie naniosłem niebieską kreską dla przykładu kilkanaście stop-lossów na dziennym wykresie kontraktów terminowych FW20 dla pozycji długich (kupno w oczekiwaniu na wzrosty), oraz czerwoną kreską stop-lossy po maksimach, które z kolei stanowią wsparcia dla trendu spadkowego i gry na pozycjach krótkich:

 HILO_stops           źródło: bossa.pl

Jadąc od lewej po niebieskich kreskach widzimy po kolei następujące, możliwe fazy działania tego rodzaju stop-lossów:

nr. 1a, 1b i 1c –  pokonane z powodu mocnej podaży (w korekcie lub bessie), oznaczają, że trend spadkowy nadal rządzi i szybkie kasowanie strat jest jak najbardziej uzasadnione.

nr. 2 – poziom najniższy z wszystkich wyrysowanych przed nim i po nim, to absolutne minimum, które jest zawsze tylko jedno w każdym trendzie i wyznacza początek trendu wzrostowego; często latami może pozostać nienaruszone; “sweet spot” czyli “słodkie miejsce”, które pięknie wygląda i dobrze się kojarzy w psychice tradera.

nr. 3a, 3b, 3c, 3d – kolejne przykładowe minima trendu wzrostowego, które pozostają nienaruszone tak długo jak trend ów pozostaje ważny.

Rysowanie owych stopów jest wbrew pozorom nieco intuicyjne, co widać po dokładnym przypatrzeniu się wykresowi. Pytanie bowiem samo się rodzi: które z minimów uznawać za istotne? Istnieją bowiem takie autentycznie 3 świecowe, jak te leżące pomiędzy stopem 3b i 3c (zignorowałem je), oraz bardziej znaczące (te zaznaczone na niebiesko), składające się z wielu słupków. Cóż, wiele zależy od wrażliwości ich użytkownika. Każdy bowiem ze wspomnianych pomysłów na wyznaczanie tych poziomów będzie równie ważny.

Łatwe w interpretacji i intuicyjnie przystępne w identyfikacji, ale nie bez wad. Największą niedogodnością ich stosowania są oczywiście okresy beztrendzia, flauty, płaskiego ruchu bocznego, szczególnie z dużą zmiennością i gwałtownością zmian kierunków o dużym zakresie. Wówczas stop-lossy z obu stron są nieustannie przebijane, generując rząd strat w ciągu. To w zasadzie nieunikniony objaw niezdecydowania każdego rynku. Widzimy to na ostatnim po prawej stopie nr. 3c, gdzie podczas sesji doszło do jego naruszenia, po czym kurs wrócił na zamknięciu ponad niego, kontynuując marsz w górę.

Popularność tego świetnie logicznie uzasadnionego stop-lossa stała się dla niego zabójcza. Polowanie na te właśnie stopy to jedna ze strategii spekulacyjnych (przedstawiałem kiedyś „Zupę z żółwia” czy „2B”), ale także cel działań krótkoterminowych graczy i animatorów czy algorytmów, polujących w tych miejscach na stosy zwykle ustawionych na tych poziomach zleceń obronnych.

Kilka porad jak poradzić sobie z owymi zagrożeniami:

1.  Ustawianie zleceń zamykających straty kilkanaście tików poza poziomem minimum czy maksimum fali cenowej, a nie w punkt lub tuż obok.

2.  Traktowanie jako poziom stop-lossa nie ostatnie ekstremum, ale poprzednie, co rozszerza obszar strat i chroni przed mniejszymi korektami.

3.  Stopy tzw. mentalne, czyli ustawiane jednie w głowie i realizowane tylko wówczas, gdy zamknięcie wypadnie poza barierą ograniczoną stopem.

Tego typu stop-loss można używać w innych ramach czasowych niż domyślnie stosowane. I to w obie strony, czyli:

a/ na wyższym poziomie

Jeśli inwestujemy na danych dziennych, wówczas stop min-max może być ustawiany na ostatnich ekstremach wyznaczanych na trendach w danych tygodniowych. Albo gdy używamy świec 5-minutowych, stopa można poszukać na wykresach 15 czy 60 minutowych.

b/ na niższym poziomie

Jeśli potrzebujemy użyć bardzo wąskich stopów to np. przy grze na danych dziennych można pokusić się o wyznaczanie tego rodzaju stop-lossów na ekstremach w układzie 60 minutowym; są wówczas mniej widoczne niż zatłoczone zwykle stopy na minimach i maksimach fal w układzie dziennym.

Stopy tego typu są również bardzo popularne i łatwo wyliczalne w komputerowych systemach mechanicznych. Co ciekawe- pomimo tego, że wyznacza je potem automatycznie komputer, mogą być nieco bardziej elastyczne niż wykreślane na wykresie ręcznie jak te wyżej. Służy do tego opcja „najniższe minimum z X okresów, najwyższe maksimum z Y okresów” (tzw. wybicie z progu cenowego). Jeśli np. po kupnie akcji ustawimy stop-loss przy wybiciu kursu poniżej minimum z 40 sesji, to owo minimum w części przypadków wypadnie jako zwieńczenie spadkowej fali cenowej (jak np. te na powyższym wykresie), ale niekoniecznie ostatniej. Czasem może być to minimum fali przedostatniej, albo jeszcze wcześniejszej, zależnie od zmienności rynku i siły trendu. Innym razem będzie to jakieś minimum w środku trendu. Żeby to sprawdzić i ocenić wystarczy od dowolnej świecy, gdzie nastąpiło kupno, odliczyć 40 wcześniejszych świec i sprawdzić gdzie wypada w tym zakresie minimum, które stanowić będzie stop-loss. To bardzo elastyczna modyfikacja, którą można wprowadzić zamiast czystego ekstremum jak wyżej. Wybór okresu 40 to tylko przykład, można użyć dowolnego według własnego uznania.

CDN

—kat—

[Głosów:12    Średnia:3/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *