Najpiękniejszy wykres świata

W związku ze świętami, wiosną i w kontrze do zamrożenia na GPW dzisiejszą notkę sponsoruje literka O jak optymizm.

Zacznijmy jednak od tego, iż w danych makro płynących z USA pojawia się coraz więcej wątpliwości, co do kondycji amerykańskiej gospodarki. Zapewne sezon wyników spółek będzie nerwowy, bo szczątkowe dane z gospodarki wskazują, iż firmy mocno wcisnęły hamulec i ograniczyły inwestycje. Można spekulować na ile jest to pochodna mocnego dolara, a na ile krótkookresowa zadyszka w ramach cyklu koniunkturalnego, któremu daleko do kolejnej fazy. Nie można jedna zaprzeczyć, iż w amerykańskiej gospodarce pojawiają się sygnały  ostrzegawcze, które – jak sądzę – nie pozwalają na podwyżkę ceny kredytu do końca 2015 roku.

Jest jednak na Wall Street sektor, który stał się symbolem konieczności podwyżki stóp, bo od lat opiera się grawitacji i zawstydza nawet największych optymistów. Mowa o sektorze biotechnologicznym. Wyliczmy zatem: pięcioletnia zwyżka DJIA wynosi około 62 procent. W tym samym czasie S&P500 zyskał blisko 75 procent, a Nasdaq Composite niewiele więcej niż 100 procent. Imponujące zwyżki amerykańskich średnich wydają się skromne, gdy spojrzy się na wzrost wyceny koszyka biotechnologicznego – na wykresie obrazowanego przez Biotechnology ETF – który w tym samym czasie zyskał ponad 270 procent.

ETF-IBB

Jeśli przedłużyć okres analizy do początku stycznia 2009 roku, a więc pierwszego roku hossy po spadkach z 2008 roku, to zwyżka koszyka spółek biotechnologicznych notowanych na giełdzie Nasdaq wyniesie ponad 400 procent. Inaczej mówiąc koszyk sektora biotechnologicznego ma za sobą fantastyczne lata, które wymusiły na szefowej Fed odnotowanie faktu, iż wyceny na rynkach akcji zaczęły być niepokojące. Osobiście nie lubię, jak bankierzy centralni publicznie zajmują się analizami rynkowymi. Istnieje wszak ryzyko, iż skończy się, jak w przypadku Alana Greenspana, który jednym zdaniem wywołał sporo szumu, ale trendu nie zatrzymał.

Zwyżce sektora biotechnologicznego towarzyszą wyceny, które każą wątpić w racjonalność inwestorów, ale za długo wszyscy jesteśmy na rynku, by obrażać się na fakty. Pozostaje pogratulować klientom usługi Bossa Zagranica, którzy mieli okazję uczestniczyć w tym rajdzie. W istocie sektor biotechnologiczny jawi się, jako jeden z najważniejszych powodów do wyjścia z polskiego grajdołka, którego słabość zaczyna trafiać już do gazet, coraz mniej zainteresowanych wydarzeniami na GPW (uwaga na marginesie: bardzo chciałbym poznać osobę, która w ramach procesu dumbing down spowodowała, iż z najpoważniejszego dziennika w Polsce zniknęły strony giełdowe).

W związku z tym, iż miało być optymistycznie i świątecznie pominiemy fakt ewidentnej bańki spekulacyjnej na amerykańskim rynku spółek biotechnologicznych i skupimy się na banalnej tezie, iż zawsze, gdzieś jest jakaś imponująca hossa, dla której warto śledzić coraz bardziej marginalizowane w Polsce rynki giełdowe. Pesymiści niech sobie sarkają na spekulacyjny charakter wzrostu, a technicy niech łapią się za głowę widząc na wykresie hiperbolę, która sama w sobie jest potwierdzeniem pompowanego balona. Dla równowagi odnotujmy jednak, iż branża jest na tyle twórcza, iż odpowiedziała na fakty funduszem indeksowym pozwalającym zagrać na krótko akcje ze wspomnianego wcześniej ETF-u i to jeszcze w połączeniu z lewarem.

Wesołych Świąt!

[Głosów:20    Średnia:3.2/5]

2 Komentarzy

  1. W.Filipek

    Nawet giełda z tego kraju emigrowała.

  2. _dorota

    Przyłączam się do życzeń świątecznych: Autorom i Czytelnikom wesołego Alleluja 🙂
    (szczególnie tym, którzy czytają i nie piszą: Less, pozdrowienia!)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *