Wykres dnia: DAX na progu…

Z europejskich indeksów DAX jest najczęściej grany przez naszych inwestorów, więc to jemu oddaję niżej miejsce z okazji tego co może się za chwilę wydarzyć.

 

Zrobiło się gwałtownie, niepokojąco, a na rynki całego świata wkradł się strach. Po pięciu latach hossy głębsza korekta musiała nadejść, bez względu na powody, których analizę zostawiam tym, których wiedza znacznie przekracza moją w tym zakresie. Niemiecki rynek, jeszcze niedawno uznawany za cesarza gospodarczej Europy, poczuł ostatnie niepokoje i obawy bardzo dotkliwie na najważniejszym swoim indeksie. Jak wygląda on obecnie przedstawia poniższy wykres w nietypowym układzie, bowiem wykreślony za pomocą dziennych świec Heikin-Ashi:

DAX-RGR

Mamy szczytową formację RGR, która po pełnym wykształceniu się realizuje swoje zakresy spadków. Prawe ramie to same czerwone świece w formacie Heikin-Ashi, poza ostatnią – piątkową (kluczowy odwrót?). Jej potencjalny zasięg grozi wejściem technicznym indeksu w fazę bessy. Tę bowiem liczy się po zejściu kursu 20% poniżej ostatniego maksimum cenowego (najczęściej liczone w cenach zamknięcia). Biorąc pod uwagę, że maksimum owo sięgnęło latem ok. 10 030 pkt, mamy próg bessy na poziomie: 8 024 pkt (zaznaczyłem na wykresie). A więc całkiem możliwy do rychłego osiągnięcia, na wyprzedaży z tego tygodnia zabrakło niewiele ponad 300 pkt by tam dojść. Oczywiście aptekarskie podejście będzie jeszcze wymagać, by poniżej tej granicy rynek się zamknął dla przypieczętowania końca hossy.

Amerykanie żyją zejściem ich indeksów poniżej średniej 200 dniowej. Ma to znaczenie głównie psychologiczne, w sensie technicznym to nie jest jakiś istotne wydarzenie. DAX zrobił to wyraźnie po raz drugi w tym roku, nie stało się to jednak przyczynkiem jakiejś medialnej histerii.

Gdybym miał się zabawić w obstawienie jakiegoś scenariusza bo byłby to ten, w którym DAX przechodzi w techniczną fazę bessy i przebija zaznaczony na wykresie próg, ale za jakiś czas powraca ponad niego na poziomy kontynuacji hossy. Będzie to więc raczej znaczący przerywnik w sensie głębokiej korekty hossy niż realna bessa. Miałoby to za zadanie spuścić powietrze z tego balona, wytrząsnąć najbardziej trwożliwych i pokazać co myślą o tym instytucje. Biorę to jednak jedynie intuicyjnie, nie znajduję bowiem na tyle istotnych wyzwalaczy w sferze realnej, które wymusiłyby zmianę cyklu i większą panikę wyprzedaży. Może poza jednym – ebolą…

—kat—

[Głosów:28    Średnia:3.3/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *