Niewielkie państwo, które cała ludność z powodzeniem mogłaby zamieszkać w Bydgoszczy przeprowadza trzy niezwykle interesujące eksperymenty ekonomiczne.

Wspomniane eksperymenty związane są z upadkiem islandzkiego sektora bankowego, którego aktywa w szczytowym okresie sięgały 10-krotności islandzkiego PKB.

Najbardziej medialnym eksperymentem jest zapewne w sposób w jaki traktuje się w Islandii zarządzających upadłych banków. Na Islandii bankierzy, którym udowodniono złamanie prawa ponoszą odpowiedzialność karną. Kilka tygodni temu prasa finansowa informowała o 5-letnich wyrokach  dla dwóch zarządzających Kaupthing: prezesa i dyrektora. Sąd uznał ich winnymi oszustwa i manipulacji związanych z udzieleniem pożyczki inwestorowi z Kataru, który za otrzymane pieniądze kupił 5% akcji banku we wrześniu 2008 roku – tuż przed jego upadkiem.

Pod koniec 2012 roku skazano dwóch zarządzających banku Glitnir – zarzuty dotyczyły udzielenia niezgodnie z procedurami pożyczki dla spółki, która posiadała akcje banku, a która została wykorzystana do spłaty zadłużenia wobec Morgan Stanley. Były prezes i pięciu innych zarządzających bankiem Landsbanki (trzecim bankiem z islandzkiej “wielkiej trójki”) zostało oskarżonych o wykorzystywanie funduszy banku do podtrzymywania ceny akcji banku w okresie bezpośrednio poprzedzającym upadek instytucji finansowej.

Specjalny oskarżyciel, który zanim powierzono mu tę funkcję był policjantem w małym islandzkim miasteczku powiedział: Istotną częścią sprzątania po kryzysie finansowym jest sprawdzenie czy w grę wchodziła jakaś działalność przestępcza. A jeśli miała miejsce to należy ją potraktować jak każdą inną przestępczość. Tym, co w tych sprawach jest nowe, jest fakt, że te działania miały wpływ na proces decyzyjny w bankach.

Drugim eksperymentem, na który zdecydowała się Islandia było przyjęcie modelu restrukturyzacji upadłego sektora bankowego, w którym główny ciężar strat przypadł kredytodawcom banków. Ten model diametralnie różni się od innych przyjętych rozwiązań, w których kosztami ratowania banków obarczono podatników, wyjątkowo deponentów – jak stało się to na Cyprze.

W przypadku islandzkich banków, które w dużym stopniu korzystały z innych niż depozyty metod finansowania, to kredytodawcy ponieśli największe straty. Wielu z nich, w tym fundusze sępie, które po kryzysie finansowym kupowały zobowiązania islandzkich banków za ułamek ich wartości, do dziś nie otrzymało żadnych pieniędzy i ciągle negocjuje z islandzkim rządem warunki spłaty zadłużenia.

Ktoś może zapytać dlaczego zajmuję się tak nieprzyjemnymi kwestiami w okresie, w kojarzonym z optymizmem i pogodnością. Ze względu na trzeci islandzki eksperyment – być może jedną z największych w czasach nowożytnych akcję anulowania długu gospodarstw domowych. Jak na początku grudnia doniósł Bloomberg, Islandzki rząd planuje wprowadzić program redukcji długu hipotecznego przywiązanego do inflacji o wartości 1,25 mld USD, czyli 9% islandzkiego PKB. Większość islandzkiego długu gospodarstw domowych była przywiązana albo do inflacji albo do kursu korony – w efekcie kryzysu finansowego i załamania kursu korony, który między innymi spowodował istotny wzrost inflacji (sporo towarów Islandia musi importować) wartość zobowiązań sektora gospodarstw domowych wystrzeliła w górę co przy jednoczesnym załamaniu cen aktywów sektora (przekłucie banki na rynku nieruchomości) oraz recesji spowodowało, że wielu długu wielu Islandczyków znalazł się “pod wodą” a oni sami mieli trudności z obsługą zadłużenia.

Za IMF

Za IMF

Jak podaje Bloomberg, za islandzkim Stowarzyszeniem Usług Finansowych, od 2008 roku islandzkie banki, którymi po kryzysie finansowym pośrednio administrują islandzkie władze, umorzyły około 2 mld USD długu, czyli 14% islandzkiego PKB. Jeśli dodamy do tej wartości proponowane kolejne 9% PKB pomocy, z której nieco ponad połowa będzie bezpośrednim obniżeniem zadłużenia a pozostała część obejmować będzie ulgi podatkowe dla kredytobiorców,  to otrzymamy pomoc dla zadłużonych Islandczyków na poziomie około 1/4 PKB. Gdybyśmy odnieśli te dane do sytuacji w Polsce to byłoby to otrzymalibyśmy astronomiczną kwotę 360 mld złotych. Myślę jednak, że kwota byłaby mniejsza gdyby porównać zadłużenie gospodarstw domowych a nie PKB.

Wybory, których dokonała Islandia mają swoje dobre i złe strony. Tak jest z kontrolą przepływów finansowych i twardym stanowiskiem wobec kredytodawców islandzkich banków. Takie działania mogą obniżyć atrakcyjność inwestycyjną Islandii, narazić państwo na kosztowne procesy sądowe i wykluczyć z międzynarodowego rynku finansowego. Masowa pomoc dla zadłużonych gospodarstw domowych może wiązać się z ryzykiem nadużycia.

To właśnie czyni islandzkie eksperymenty interesującymi. Możemy na bieżąco obserwować ich rezultaty. Bardziej skomplikowane będzie natomiast odniesienie ich do innych państw – ze względu na fakt, że Islandia jako państwo i gospodarka różnią się od innych “ofiar” kryzysu finansowego, na przykład Cypru i Irlandii.

 **********

Wszystkim Czytelnikom życzę spokojnych i pogodnych świąt. Otrzymaliśmy aż pięć dni wolnego od giełdy i można pomyśleć o robieniu tych wszystkich rzeczy, na które nie mieliśmy czasu w 2013 roku.

[Głosów:20    Średnia:4.4/5]

7 Komentarzy

  1. roth

    Warto dodać, że większość dotychczasowej redukcji długu została przeprowadzona w wyniku wyroku sądowego, a nie legislacji czy też działań samych banków. W 2010 r. Sąd Najwyższy uznał, że zgodnie z ustawą uchwaloną jakoś na początku dekady powiązanie części kapitałowej pożyczki z kursem walut(y) jest nielegalne. (Po drodze okazało się, że są dowody, że lokalny nadzór wiedział, że banki łamią obowiązujące prawo, ale nic z tym nie robił). Dodatkowo istotna systemową choć sporo skromniejsza w skutkach była jeszcze uchwalona przez poprzednią lewicową koalicję redukcja długu hipotecznego wg zasady 110% (wszystko ponad 110% wartości nieruchomości darowane, z pewnymi wyłączeniami, np. nieruchomości o bardzo dużej wartości). Koszty poniosły banki (nowe, a właściwie “lokalne”, bo tak został przeprowadzony podział. przy tym dwa z nich należą do odpowiadających im banków w upadłości, co też ma oczywiście kolosalne znaczenie).

    Poza tym w obecnej rundzie redukcji długu jak na razie za redukcję bezpośrednio zapłaci jednak podatnik. Rząd przedstawił plan zdobycia potrzebnych środków przez opodatkowanie banków (w tym masy upadłościowej banków). Na razie nie do końca wiadomo czy zrobienie czegoś tak niekonwencjonalnego się uda (sąd konstytucyjny itp, to faktycznie interesujący eksperyment!). Jednocześnie rząd robi cięcia w wydatkach na edukację, media publiczne (dość powszechnie szanowane, bo niezależne) itd. Zresztą na przedwczesnych spłatach ucierpi państwowy fundusz kredytów hipoteczny, który pewnie będzie musiał po raz kolejny dokapitalizować rząd.
    Warto też chyba wyjaśnić o co chodzi w ulgach podatkowych, o których wszędzie pisze się bez wyjaśnienia. To też jest ciekawe posunięcie, bo chodzi o wprowadzenie możliwości wykorzystania nieopodatkowanych środków zgromadzonych na kontach III filaru emerytalnego do spłacenia długu.

    W szerszym kontekście, dyskutując o Islandii i jej “wyborach” trzeba pamiętać o ich genezie i o tym, że diabeł tkwi w szczegółach. To nie jest tak, że państwo (podatnicy) nie poniosło kosztów upadku systemu finansowego. Nie mogło tak być, w końcu doszło do totalnego załamania całego systemu finansowego. Z tego samego powodu kredytobiorcy musieli zostać obciążeni kosztami, bo zwyczajnie nie istniał sposób na przeprowadzenie bailoutu przez Islandię.
    Zresztą to zahacza o jeszcze szerszy problem z Islandią i skłonnością świata do mitologizowania takich małych społeczności. Bodajże wczoraj Guardian (!) napisał o tym jak to “elf lobby” blokuje budowę drogi (jaki klikalny tytuł!), a tak naprawdę blokują ekolodzy wśród, których znalazł się jeden deklarujący się jako wierzący w elfy. O “crowdsourcowanej” konstytucji pisano wszędzie, o tym, że blokują ją politycy w parlamencie i jak w ogóle wejdzie w życie to w zupełnie innej formie już nie bardzo. Dla coraz bardziej istotnego sektora turystycznego to darmowe kreowanie wizerunku jest błogosławieństwem, ale w podobnie rzetelny sposób często relacjonowane są kwestię związane z tamtejszą gospodarką.

    1. trystero (Post autora)

      @ roth

      Wielkie dzięki za dodatkowe informacje. W tekście podałem tekst do opracowania IMF z 2012 roku, które wspomina o wyroku SN, o umarzaniu do 110% i nowej strukturze spłat. Na samym końcu opracowania w dodatku 3.2 jest szczegółowo przedstawiony mechanizm pomocy dłużnikom.

      Masz 100% rację, że przyznajmniej rozumując przez koszty alternatywne jakąkolwiek pomoc dla zadłużonych gospodarstw domowych odczują podatnicy. Nawet jeśli zostanie sfinansowana z opodatkowania masy upadłościowej i bezpośrednie koszty poniosą sępie fundusze to pośrednio pewnie się to przełoży na koszty prawne, słabszą atrakcyjność inwestycyjną, etc.

      Tutaj bez wątpienia jest trade-off.

      Skoro dysponujesz informacjami z pierwszej ręki to mógłbyś napisać 1) o wyrokach na zarządzających – czy są już prawomocne 2) o tym, że rzeczywiście niedawno islandzka policja zastrzeliła pierwszą osobę w historii? Będę wdzieczny bo wygląda, że masz bezpośredni kontakt z Islandią.

  2. kajet

    “Ktoś może zapytać dlaczego zajmuję się tak nieprzyjemnymi kwestiami w okresie, w kojarzonym z optymizmem i pogodnością. Ze względu na trzeci islandzki eksperyment [którym było ulżenie kredytobiorcom kosztem podatników – kajet]”.

    Moim skromnym zdaniem jest dokładnie odwrotnie. Pierwsze dwie wiadomości zdecydowanie poprawiły mi humor, trzecia – przekładanie pieniędzy z kieszeni podatnika do kieszeni osób, które zdecydowały się łyknąć ryzyko walutowe lub inflacyjne – niekoniecznie.

  3. gzalewski

    O owych elfach pisze Lewis w Bumerangu

  4. rozi78

    A dla mnie najbardziej interesujące jest to, że coś, co powinno być uznawane za normę, czyli ponoszenie odpowiedzialności za swe czyny, określane jest jako “eksperyment”. Świat się kończy.

  5. DuzyJot

    Zawsze mnie fascynuje jak to sie dzieje ze taki maly kraj nagle posiada sektor bankowy 10xPKB

    A gdyby tak na Islandi postanowili poprostu anulowac cale zadluzenie gospodarstw domowych i siema martwcie sie zagraniczni wierzyciele. Gospodarka by padla? Ludzie nie piekli by chleba? To dopiero bylby eksperyment.

  6. roth

    @Trystero

    Nie do końca z pierwszej ręki, bo nie znam języka, a na miejsce na pół orku się dopiero wybieram, ale jest trochę anglojęzycznych źródeł i w ostateczności google translate.

    Apelacja w sprawie tego ostatniego wyroku została zapowiedziana przez obronę więc sprawa będzie rozstrzygana przez Sąd Najwyższy (druga instancja na Islandii). Z pierwszą śmiertelną ofiarą z rąk Policji od 1944 r. (utworzenie całkowicie niezależnej od Danii republiki) to prawda z tego mi wiadomo.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *