Puls Biznesu i Business Insider zainstalowały na swoich stronach zegary odliczające czas do tymczasowego wyłączenia, de facto, ograniczenia działalności amerykańskiego rządu (shutdown).
Jeśli dziś do północy nie zostanie uchwalona ustawa o wydatkach państwowych amerykański rząd po raz pierwszy od 1996 roku wejdzie w stan wyłączenia. Oznaczać to będzie między innymi ograniczenie działalności rządowej oraz wysłanie na tymczasowy niepłatny urlop około 800 tysięcy nie uznanych za niezbędnych pracowników federalnych.
Media biznesowe poświęcają temu wydarzeniu sporo uwagi dlatego korzystając z zestawienia 17 przypadków wyłączenia amerykańskiego rządu od 1977 roku, które przygotowała Jessica Tollestrup z Congressional Research Service, sprawdziłem jak zachowywał się rynek akcyjny (konkretnie indeks S&P 500) na dwadzieścia dni przed początkiem wyłączenia (shutdown) i w jego trakcie.

Poniższy wykres pokazuje średnie zachowanie indeksu w tych okresach. Punktem zero jest zamknięcie sesji w dniu, w którym kończą się obowiązujące uprawnienia wydatkowe (to odpowiednik dzisiejszego zamknięcia jeśli dojdzie do wyłączenia rządu). W niektórych latach, wyłączenia rządu miały miejsca seriami (uchwalano tymczasowe ustawy o wydatkach) dlatego wprowadziłem jeszcze kategorię średniej z okresów, które były pierwszymi w seriach (ZPWS).
Proszę też zwrócić uwagę, że wartości maksymalne i minimalne oznaczają dowolne maksymalne i minimalne wartości notowane w danym dniu a nie wartości z dwóch ekstremalnych okresów. Ostatnia uwaga jest także ważna: tylko w czterech przypadkach odbyło się więcej niż osiem sesji giełdowym w trakcie wyłączenia rządu tak więc liczba obserwacji „z prawej strony wykresu” jest niewielka.
Pozwolę sobie napisać, że w latach 1976-1996 rynek akcyjny nie reagował gwałtownie na kontrowersje związane z perspektywą i rzeczywistością wyłączenia rządu. Powstaje pytanie czy podobnej, ograniczonej reakcji rynku akcyjnego należy się spodziewać w roku 2013?
Nie mam zielonego pojęcia.
Istnieją jednak trzy przesłanki by rozważyć ideę, że tym razem może być inaczej. Po pierwsze, w 2013 roku jest coś w rodzaju kumulacji. Pod koniec września istnieje problem wyłączenia rządu z powodu braku uchwalenia ustawy o wydatkach państwowych a około 17 października pojawi się problem potencjalnego zdarzenia kredytowego z powodu braku podniesienia limitu długu. Ten drugi problem może mieć zdecydowanie poważniejsze konsekwencje.
Warto zauważyć, że media mają skłonność do mylenia tych obydwu problemów. Tutaj znajduje się pożyteczne wyjaśnienie.
Po drugie, wielu obserwatorów wskazuje, że 2013 roku amerykański Kongres jest zdecydowanie bardziej podzielony ideologicznie co może utrudnić osiągnięcie kompromisu.
Po trzecie, sensowna wydaje się mi hipoteza, że jeśli dojdzie do wyłączenia rządu to rynek zacznie poważnie rozważać scenariusz zdarzenia kredytowego przy okazji problemu limitu długu ponieważ otrzyma wskazówkę, że obecne elity polityczne w USA mają problem z osiąganiem kompromisu. W połączeniu z faktem, że konsekwencje zdarzenia kredytowego będą najprawdopodobniej dużo bardziej destrukcyjne dla sektora finansowego niż konsekwencje wyłączenia rządu może to sugerować bardziej gwałtowne zachowanie rynku niż w przypadku historycznych wyłączeń rządu.


