Ryzyko polityczne na peryferiach strefy euro

Opublikowane niedawno wyniki wiosennego badania opinii publicznej w Unii Europejskiej pokazują olbrzymie różnice w poziomie nastrojów społecznych pomiędzy poszczególnymi państwami. Wyraźnie widać je w odpowiedzi na pytanie o ocenę sytuacji gospodarczej.

W państwach peryferyjnych strefy euro mniej niż 5% badanych (1% w Hiszpanii i po 2% w Grecji i na Cyprze) dobrze ocenią sytuację gospodarczą. W Niemczech wskaźnik ten wynosi 77%:

Za Eurobarometer

Gdy czytałem wyniki Eurobarometru przypomniałem sobie o innej dywergencji pomiędzy peryferiami strefy euro a państwami rdzenia. Zwróciła na nią uwagę Sonia Alonso.

W państwach rdzenia strefy euro (Austria, Finlandia, Holandia, Niemcy) kryzys gospodarczy nie spowodował spadku zaufania do instytucji państwowych i systemu politycznego. W państwach peryferyjnych strefy euro (Cypr, Grecja, Hiszpania, Portugalia, Włochy) widoczne są natomiast drastyczne zmiany w postrzeganiu systemu politycznego.

Pokazują to dwa poniższe wykresy, na których przedstawiono poziom zaufania do rządu i poziom zadowolenia z demokracji w latach 2002-2012:

Za Eurobarometer

Zaufanie do rządu spadło w państwach peryferyjnych z poziomu około 40% do 15% w latach 2009-2012. W tym samym okresie w państwach rdzenia wskaźnik ten pozostał na poziomie około 45%.

Poziom zadowolenia z demokracji spadł w państwach peryferyjnych z około 55% przed kryzysem do poniżej 30%. W państwach rdzenia utrzymał się na wysokim, ponad 70% poziomie.

Za Eurobarometer

Moim zdaniem wspomniane zmiany społeczne w państwach peryferyjnych mogą mieć dwojakie konsekwencje. Po pierwsze, mogą być traktowane jako oznaka wzrostu ryzyka politycznego w tych państwach. Wzrost znaczenia radykalnych ugrupowań politycznych (na przykład Golden Dawn w Grecji) może być tego oznaką. Po drugie, mogą wpłynąć na przebieg negocjacji pomiędzy państwami peryferyjnymi a państwami rdzenia, które w dużym uproszczeniu są państwami otrzymującymi pomoc (dłużnikami) i dostarczającymi pomoc (kredytodawcami).

Trudno pominąć fakt, że po jednej stronie siedzą politycy dysponującymi dosyć silną legitymacją społeczną a po drugiej stronie znajdują się politycy, od których społeczeństwo kompletnie się odwróciło.

W najnowszym Eurobarometrze zwróciłem uwagę na jeszcze jeden interesujący szczegół – niezwykle wysokie poparcie dla euro w państwach Europy Centralnej, które wspólną walutę przyjęły (ponad 70% w Słowenii, Słowacji i Estonii) oraz dużo niższe poparcie dla wspólnej waluty (poniżej 30% w Polsce i w Czechach) w państwach Europy Centralnej, które do strefy euro nie przystąpiły. Szczerze mówiąc, wyniki te są dla mnie pewną zagadką.

Za Eurobarometer

[Głosów:0    Średnia:0/5]

7 Komentarzy

  1. _dorota

    “Szczerze mówiąc, wyniki te są dla mnie pewną zagadką”

    Być może dominującą rolę odegrały czynniki pozaekonomiczne. Wymienione państwa entuzjastyczne wobec euro mają wspólną cechę – przymusowe wcielenie w przeszłości do większej wspólnoty polityczno-gospodarczej (ZSRR, Czechosłowacja, Jugosławia), którą postrzegały jako opresyjną (szczególnie Estonia).

    Jednocześnie te kraje są na tyle małe, że mają świadomość konieczności afiliacji przy jakimś większym organizmie gospodarczym – i to je odróżnia od Polski i Czech, które mają podobną, postsowiecką przeszłość, ale z racji wielkości aspiracje do samodzielnej polityki (również walutowej).

    Co do “pęknięcia” Europy: dokonało się na poziomie nastrojów społecznych, możliwe, że dokona się instytucjonalnie. Interesujące jest usytuowanie Francji – dołączyła do grona południowych frustratów; koniec z osią Berlin – Paryż.

    Miejsce Francji w tworzącej się Europie zajmiemy MY 🙂

    1. trystero (Post autora)

      @ dorota

      Co do „pęknięcia” Europy: dokonało się na poziomie nastrojów społecznych, możliwe, że dokona się instytucjonalnie. Interesujące jest usytuowanie Francji – dołączyła do grona południowych frustratów; koniec z osią Berlin – Paryż.

      To jest bardzo skomplikowany problem ze względu na olbrzymią ilość kapitału politycznego zaangażowanego w integrację.

      Miejsce Francji w tworzącej się Europie zajmiemy MY

      Pod warunkiem oczywiście, że będzie ku temu polityczna wola w Polsce co nie jest takie oczywiste.

  2. Jaerk

    “Miejsce Francji w tworzącej się Europie zajmiemy MY” – Nikt nie zajmie miejsca Francji – powoli, albo i szybko Niemcy będą urastać do roli hegemona. W myśl zasady kto ma pieniądze ten rządzi (właściwie to nie wiem może nie ma takiej zasady;-).

  3. pirus

    “Szczerze mówiąc, wyniki te są dla mnie pewną zagadką”

    Nie wiem jak mozna byłoby to zbadać ale postawiłbym robocza hipoteze, że to połaczenie efektu potwierdzania z jednej strony, podsycaniu negatywnych stereotypów z drugiej strony.

  4. Adam

    W przypadku Słowacji ciekawa jest niska ocena sytuacji gosp. i wysokie poparcie dla Euro. Można by to tłumaczyć w ten sposób: Osoby pracujące w Wiedniu, żyjące w Bratysławie mogą w ten sposób oceniać. W każdym kraju decydują inne czynniki w przypadku Polski szczególnie czynnik poza ekonomiczne (poczucie wyższości i niezależności)

  5. Willeman

    Szanowny Panie Trystero,

    Cenię Pana opinie. Są przygotowane profesjonalne, atrakcyjne dla Czytelników. Jakie są główne powody tego, że zamieszcza Pan ten artykuły? Tylko wynagrodzenie za ich publikacje?

    Ma Pan wielki potencjał i gdyby Pan tę wiedzę w praktyce wykorzystywał prowadząc firmę, inwestując, będąc analitykiem, doradcą itd. itp. zyskałby Pan pewnie dużo więcej niż prowadząc tego bloga.

    Czym Pan zajmuje się zawodowo?

    Z wyrazami szacunku i uznania,
    Rafał Willeman

    1. trystero (Post autora)

      @ Willeman

      Wykorzystuję je zawodowo w inwestowaniu. Zyski kapitałowe są głównym źródłem moich dochodów o czym wielokrotnie pisałem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *