Są takie zdania, które plączą się po głowie latami i wracają w wielu okolicznościach. Dla mnie jednym z kilku jest cytat z książki Stanisława Lema „Śledztwo” mówiący, iż „można mnożyć i dzielić przez siebie różne rzeczy, długość lasek przez szerokość kapeluszy, i mogą z tego wyniknąć różne stałe albo niestałe”. Niech ten cytat będzie sponsorem dzisiejszej notki i lekarstwem na rozpacz, jaka ogarnia część pytających, dlaczego WIG20 zachowuje się gorzej od innych rynków.

Pisałem już o swoim dystansie do wnioskowania przez analogię, poniższy rzut oka na przyszłość proszę traktować raczej w kategoriach zabawy niż twardych wniosków o tym co zdarzy się w przyszłości. Osobiście zwykłem traktować osoby, które w prostym trzepaniu danych z przeszłości szukają klucza do przyszłości za zrozpaczone i przerażone nieokreślonością tego, co wydarzy się w przyszłości. Nie chodzi oczywiście o porzucanie statystyki na rzecz literackiego opisu, ale o nabranie dystansu do czegoś, co nazwałbym naiwną analizą statystyczną. Znów cytując jednego z bohaterów „Śledztwa”, nie chodzi o „ośmieszanie w ten sposób matematyki” – chodzi o krytycyzm do zbanalizowanej analizy przez analogię.

Jak większość z Państwa na początku roku trafiałem w mediach na pytania o to, jak zachowa się WIG20 do końca roku i jak większość z czytelników znajdowałem odpowiedzi, że czeka nas hossa do nieba. Po dwóch miesiącach spadków pesymizmu było już więcej a optymiści występowali w telewizjach z nieco większym zaniepokojeniem i zwątpieniem w swoje analizy przez analogię. Dlatego mam dla tych wszystkich wątpiących proste porównanie, które pozwala na bazie przeszłości oczekiwać zwyżki WIG20 w tym roku, która wyprzedzi wzrosty innych ważnych indeksów światowych „no bo historia się powtarza”.

Zacznijmy od wykresu w arkuszu kalkulacyjnym – najważniejszego narzędzia analityków komiksowych – pokazującego roczne zwyżki wybranych indeksów od otwarcia do zamknięcia danego roku. Już na pierwszy rzut oka widać, że WIG20 (żółta linia) zdaje się mieć zdolność do większych zwyżek, gdy ważne indeksy światowe rosną w danym roku i talent do spadków większych od wybranych średnich, gdy te szukają przeceny. W rzetelnym badaniu coś takiego nabrałoby statusu hipotezy i stało się podstawą do budowania modelu zachowania WIG20, ale w analizach internetowo-medialnych nabiera charakteru faktu, na bazie którego buduje się obietnice rynkowe.

Na bazie uśrednienia – wykres wszystko zniesie – zwyżki wybranych indeksów światowych możemy zrobić kolejny wykres, na który nałożymy zwyżki WIG20. Już na starcie widzimy kolejną hipotezę roboczą, która pozwala na tezę, że od 1995 roku tylko raz zdarzyło się, by WIG20 nie zachował się tak, jak średnia ze zwyżek innych indeksów. Taki przypadek miał miejsce w roku 1998, który na świecie zapamiętany został, jako rok kryzysu finansowego w Rosji, co zaburzyło skorelowanie WIG20 z indeksami wybranymi do porównania. Wszyscy przyznamy, że na tak przygotowanym wykresie przyszłość jawi się, jako przewidywalna i prosta do analizy – jeśli świat w tym roku wzrośnie, to WIG20 również wzrośnie, chyba, że przez okolicę przeleci kryzys na miarę rosyjskiego.

W istocie na bazie założenia, iż WIG20 ma tendencję do powielania zwyżek na świecie można postawić kolejną tezę, że osoby, które oczekują wzrostowego roku w USA, Niemczech, Francji i Wielkiej Brytanii, powinny z wielką siłą wykorzystać obserwowane właśnie rozejście się WIG20 z innymi indeksami. Od początku roku polski benchmark stracił 5,4 procent, gdy średni wzrost indeksów światowych z „badania” wynosi 6,7 procent. Jeśli na to nałożyć fakt, iż we wzrostowych latach zwyżka WIG20 jest średnio o 14 procent większa od uśrednionej zwyżki z wybranych indeksów, ale też o 16 procent większa, gdy średnia z tych indeksów spada w danym roku, to właściwie dziś można już w ciemno założyć, że w kolejnych miesiącach WIG20 czeka rajd byków w pogoni za prawidłowością historyczną.

Jeśli macie tendencje do poddawania się magii słów takich, jak korelacja, średni wzrost i uważacie, że wystarczy w tekście rzucić kilkoma pięciami z zakresu statystyki – nie zawsze w zgodzie ze sztuką – by analiza wyglądała na rzetelną, to powinniście czuć się uspokojeni oczywistością scenariusza wzrostowego, jaki Wam sprzedałem. Jeśli tak, to przestrzegam – nie przyłożyłem się do tych wykresów. Nie sprawdzałem trzy razy źródeł, z których korzystałem. Nie wiem, czy nie ma w nich błędów, bo chodziło o to, żeby rysunki wyglądały ładnie. Dalej idąc, nie wiecie, czy nie robiłem ich po trzech puszkach piwa i najważniejsze, nie zadałem sobie trudu pokazania Wam, skąd brałem dane. Zaufajcie! Wszak, dzięki wykresom wyglądam na mądrzejszego niż jestem! No i czytałem Lema, więc jestem mądry.

Na koniec już nieco poważniej. Krzysztof Rybiński, który na blogach bossy dorobił się kilku notek, lubi używać pojęcia „uczonych w Excelu”. Z racji emploi Rybińskiego w przestrzeni medialnej w jego tekstach nabiera to mocno pejoratywnego zabarwienia, ale jest w sumie pojęciem uwrażliwiającym i wezwaniem do krytycznego czytania tych wszystkich naukawych a nie naukowych tez, jakim raczą nas komiksowi teoretycy. Za to wezwanie należą się Rybińskiemu wyrazy szacunku. Kolejną sprawą jest chowanie się wielu komentatorów za ludzi znanych na rynku. W sumie bardzo łatwo trafić na analizę odwołującą się do kogoś o znanym nazwisku – zwłaszcza, gdy kończą się argumenty. W poważnym podejściu do tematu zaprezentowana analiza powinna mówić sama za siebie i powinna być weryfikowalna dla czytelnika. Cytat np. z Buffetta nie czyni analizy wiarygodniejszą.

*********************************************************

Zgodnie z zapowiedzią Michała Wojciechowskiego kolejne pytanie konkursowe:

Jak się nazywa fundusz dostępny w Bossafund, którego celem jest odzwierciedlanie wyników indeksu mWIG40?

Sposób przekazywania odpowiedzi – mail na adres blogi_at_bossa.pl

Zwycięzca – Osoba, której mail z poprawną odpowiedzią na dane pytanie dotrze na serwer DM BOŚ jako pierwszy. Liczy się czas serwera DM BOŚ.

Cały regulamin w tekście Michała.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

10 Komentarzy

  1. pit65

    Apropos “uczonych z Excela”
    W kontekście managerów ekonomicznych sam uknułem sobie pojecie
    “ekonomistów z Powerpointa”
    To apropo tych którzy przedkładają zinterpretowany wykres sporzadzony przez panią Zosie nad własna analizę liczb.
    A jako papierek lakmusowy proponuje poczestować swojego pryncypała zestawem tabel z danymi w odpowiedzi na gotowca rodem z pisma obrazkowego.
    Proponuje bo nie zalecam 🙂

  2. Harry

    Tylko 3 puszki piwa:)? Nie sądzę, aby tak ‘znaczna’ ilość alkoholu mogła powalić dorosłego mężczyznę. Jeśli część ludzi może wciąż prowadzić po znacznie większej ilości to zrobienie małego zestawienia powinno być pestką:P
    Ale na poważnie – gdy studiowałem w Anglii nasz podręcznik statystyki zaczynał się od cytatu: ‘Ludzie nie patrzą na statystyki, aby znaleźć tam prawdę, ale po to, żeby w sytuacji, gdy się mylą nie wyjść na ignorantów’! Przypomina to trochę osobę, która traci pieniądze wykonując transakcję wyłącznie przy użyciu stochastics i całkowitym ignorowaniu tego, co się dzieje na rynku. Naturalnie od czasu do czasu wygra, ale szansę na profity w długim okresie czasu są raczej mizerne! Pamiętam, jak jeden z naszych profesorów (pracował także dla ONS) opowiadał, że często się zdarza, aby po jego prezentacjach (gdzie pokazuje dość skomplikowane modele i analizy) ludzie podchodzą i patrząc mu w oczy mówią, że te modele wyglądają pięknie:)! Wniosek: ‘Wiecie, jeśli ktoś mówi mi coś takiego to znaczy, że najprawdopodobniej nie ma zielonego pojęcia o czym mówiłem! Niewiele z tych skomplikowanych modeli jest pięknych, a nawet jeśli to osoba, która skończyła matematykę na poziomie high school (czyli naszego gimnazjum, bo w UK nie ma obowiązku zdawania matury z matematyki, ani nawet z języka ojczystego!) nie będzie w stanie tego dostrzec.’
    Statystyka jest tylko narzędziem i jak każde narzędzie jest użyteczne w rekach osoby, która potrafi go użyć! W pewnym uproszczeniu to całe nasze życie oparte jest na statystyce i assumptions, że jeśli zdarzyło się A to most likely możemy oczekiwać B! Jasnym jest, że poleganie tylko i wyłącznie na statystyce nie doprowadzi nas daleko, ale całkowita jej ignorancja sprowadzi nas do poziomu dzieci, które wszystkiego muszą uczyć się na błędach! W Tajlandii jest takie przysłowie: ‘The truth is indestructible, but the people who speak it are not.’ Liczby nigdy nie kłamią, ale ludzie, którzy je interpretują jak najbardziej! Dlatego? Bo za ich pomocą starają się coś udowodnić, co bardzo często oznacza subiektywne podejście, a jak powiedział Henry Clay 150 lat temu: ‘Statistics are no substitute for judgment’!

  3. Piechur

    Mój ulubiony cytat:

    “Analizy statystyk w Excelu są niczym badania duszy kobiet. Nigdy nie wiesz dokąd cie zaprowadzą.”
    Paulo Coelho

    Pozycja obowiązkowa dla wszystkich teoretyków-statystyków z Excelem w tle:
    http://www.amazon.com/Learn-To-Swim-Weekend-Series/dp/067941276X

  4. deli deli

    Ale odjazd
    Brawo Maestro!
    Niskie ukłony dla Panów w loży;
    dla “pit65”, który nie od dzisiaj, jest dla mnie Pierwszy
    Harry”emu, bo łączy nas błyskawicznie z Londynem
    Piechurowi,który wypadł tu najniżej ale nad wszystkimi przeważa; wilgotna ziemia, którą przemierza wzdłuż i wszerz, niesie nam Wszystkim zapach premiany wiosennej.

  5. lesserwisser

    “Nie chodzi oczywiście o porzucanie statystyki na rzecz literackiego opisu, ale o nabranie dystansu do czegoś, co nazwałbym naiwną analizą statystyczną.”

    Włąśnie nie można polegac bezkrytyczznie na tym co mówi statystyka jesli sie dobrze nie zrozumie tego czego ona akurat nie mówi, gdyż statystyka nie zastąpi zdroworozsądkowej oceny, choć ją istotnie wspiera.

    Słyszałem takie powiedzenie o statystyce, które mi się bardzo podoba -Niektórzy używają statystyki tak jak pijak używa latarni, to jest w celu w wsparcia się a nie w celu oświecenia.

    Przykład naiwnego wnioskowania statystycznego:

    Mały Jasiu bawi się w Robin Hooda i strzela z łuku do tarczy – Małgosia obliczyła, że Jasio trafia co czwarty raz w tarczę.

    Bolek madrala mówi, że Jasio ma 50% trafności więc przy 8 “szczałach” trafi średnio 2 razy w tarczę, natomiast przy 10 strzałach trafi 2,5 raza, ząś przy 9 strzałach 2,25 razy.

    Na to Małgosia odpowiada, Eh, ta cała statystyka jest do luftu , no bo 2,5 raza to jeszcze rozumiem, trafił w tarczę ale strzała sie nie wbiła, natomiast te 2,25 razy to jakiś nonsens. Czyzby trafił w noge stojaka tarczy? Przeciez tego nie poinniśmy liczyć!

    Ja to mówią – historyjka nauczcielka życia.

  6. deli deli

    @lesserwisser

    No no no… Źe też można o nudnej statystyce tak ciekawie opowiadać…

  7. astanczak (Post autora)

    @ pit65

    Dobre to określenie z PP.

    @ lesserwisser

    To zdanie żyje swoim życiem. Chyba każda nauka ma kogoś, kto je cytował. Pierwszy raz poznałem je w wersji o politykach i badaniach. Politycy wykorzystują badania, jak pijany latarnię – nie po to, żeby szukać w nich światła prawdy, ale podpórki.

    Naprawdę problem leży w selektywnym sięganiu do zasobu faktów.

    @ all

    Z tym excelem to generalnie robi się już ciekawa sprawa. Na poważnie dyskutuje się wpływ excela np. na politykę społeczną przez nieświadomych narzędzia ludzi. Znałem kiedyś jednego człowieka, który próby do wyników dobierał tak, żeby mu ładnie później to wszystko w tabelkach wyglądało i na wykresach świeciło. Żartowaliśmy, że mamy szczęście, że nie uparł się na liczby pierwsze.

  8. Kleszcz

    Lem rewelacyjny.
    Bardzo dziękuję za analizę.

    My forsujemy Rysy, Anglicy wznieśli się ponad 14k (pewnie swoich długich angielskich stóp :), a Niemcy w zimowym wejściu pokonali swój ośmiotysięcznik. Pogoda, jak w zimie, zmienna więc potrzebujemy jakichś znaków, choćby malowanych 🙂

  9. deli deli

    Stan odrętwienia na WIG20, a co za tym idzie,kontraktu na WIG20, który pije krew z żył Kolegów na długich, zalega do Zmartwychwstania.
    Po Wielkiej Nocy skruszeje niedźwiedź a kulminację tej sekwencji wyznaczam na lipiec.

    Nie znaczy, że w maju lub czerwcu niebo nad nami czyste jak łza. Wyznaczając ten horyzont czasowy, mam na myśli tę bieżącą przypadłość, ten paraliż długich i te nachalne zaloty niedźwiedzi w szortach. To ordynarne rycie dna i to mącenie wody i umysłów dokoła.
    WIG20 zagrał na nosie mej prognozie, pozostając na dłużej pod poziomem 2500, rozstał się najwyraźniej z mWig40, rozerwał parę, naruszył typową korelację. Ten stan wygaśnie po oczekiwanym Dniu Zmartwychwstania. Ruch na wykresach będzie pełniejszy i bardziej symetryczny względem poziomej zamknięcia.

    Zrazu sądziłem, że ten dyskomfort skończy się dla nas wceśniej, gdy raptem zoczyłem faktora, którego nie masz w podręczniku interpretacji, a który spowodował żem w mojej symulacji “przestrzelił”o jakieś 150 punktów, w prognozie z 2002 roku przygotowywanej na polecenie Pana Dyrektora. Korelatem rzeczywistym dla tego faktora była, na pewno to pamiętacie, radosna księgowość Enronu. Faktor ten “przyszedł” do mnie rok później na małym dziedzińcu klasztoru Reformatów okolonym warownym murem pamiętającym czasy fortyfikcji kresowych w Kazimierzu Dolnym. W którym dokładnie miejscu, tego nie mogę Wam jeszcze dzisiaj powiedzieć, bo nie jesteśmy jeszcze przygotowani.

    Płynąc Wisłą z Warszawy wylądowałem w dobrach Czartoryskich i jak się zapewne domyślacie płynąłem pod prąd. Tak, wiosłowałem pod prąd
    w oparach absurdu naszego szkolnictwa. Fala wiślana wyrzuciła mnie
    na gorący piasek w okolicy Mięćmierza, Okala, Góry Puławskiej, Janowca… Wspinałem się z zapałem na Janowiecki pagór, by zatapiać wzrok w srebrzystobłękitne, meandryczne wykresy Vistuli, w różowe
    i błękitne równoważenia Słońca o zachodzie, analizowałem alchemię
    barw na ruinach, na zielonech wzgórzach, na polach uprawnych Okala,
    w kamieniołomach… Żyłem wśród malarzy. Jeśli wpadniecie może na weekend do Kazimierza a wstąpicie na zabytkowy cmentarz, zapalcie światełko u Babci Józefy, matki biednych malarzy, poetów niepokornych, żbików okrutnych. Każdy mieszkaniec spod fary wskaże
    Wam miejsce – od alei w lewo, na samym brzegu…

    Nie opierajcie się szczerości, nie lękajcie się, nie lękajcie się o dane osobowe, nie drżyjcie na widok list rankingowych. Ponieważ gwiazda pomyślna koreluje z postawami szczerości i otwartości. Mieszajcie Wasze inwestycje i Wasze spolki z jedną kroplą krwi, z jedną kroplą łzy i bezkresem wiary. Inaczej poplątacie ścieżki przeznaczenia, przegapicie legendę własnego życia.

    Tak właśnie autentycznie i jawnie WIG20 podchodzi Wrotami Chałubińskego (stary szlak na Węgry) do plejady europejskiej.
    Podnosi głowę raniąc stopy.

  10. deli deli

    Zdrowych i Spokojnych Świąt Wielkanocnych!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *