Pytanie banalnie proste: czy zarządzający powierzonymi portfelami w funduszach używają Analizy Technicznej i czy wprowadza to jakąkolwiek wartość dodaną?
Niestety nie będzie to o polskich zarządzających lecz amerykańskich. A to dzięki specjalistycznej bazie PSN Enterprise, produktowi firmy Informa Investment Solutions, która gromadzi informacyjne opisy i comiesięczne wyniki inwestycyjne ponad 14 000 profesjonalnych zarządzających z ponad 2 000 firm. Ciekawostką jest to, że zbierając tego rodzaju dane, firma pyta przy okazji również o składowe procesu decyzyjnego, które zawierają się w 24 odnośnych pytaniach, a wśród nich pojawia się m.in to o korzystanie z A.T. Odpowiedź na każde z nich dopuszcza wybór jednej z pięciu możliwości, oceniających ważność danego elementu w procesie decyzyjnym jako: „bardzo ważne”, „ważne”, „wykorzystywane”, „nieważne”, „nie używane”. Zarządzający może odpowiedzieć tylko na wybrane pytania, które uzna, że dotyczą go najbardziej. Dodatkowo pojawia się prośba o wybór tej z 24 kategorii, która w sposób najmocniejszy wpływa na decyzje na rynku akcyjnym.
Owe informacje trzej akademicy w Nowego Yorku – Smith, Faugere i Wang – poddali solidnej obróbce a wyniki przedstawili w pracy p.t. „Head and Shoulders Above the Rest? The Performance of Institutional Portfolio Managers Who Use Technical Analysis”
//”Głowa z ramionami ponad resztą? Wyniki instytucjonalnych zarządzających portfelami, którzy używają Analizy Technicznej”//
Łącznie zanalizowano odpowiedzi i rezultaty inwestycyjne 10452 menadżerów, działających w USA lub globalnie, tylko na rynku akcji lub dodatkowo obligacji. „Bardzo ważna”, „ważna” lub po prostu „używana” jest A.T. łącznie wśród ok. 32% zarządzających na rynku akcyjnym w USA, a w najmniejszym odsetku zanotowano owe odpowiedzi sumarycznie wśród amerykańskich zarządzających funduszami mieszanymi – ok. 13%. Zakłada się przy tym w akademickiej literaturze, że o ile Analiza Fundamentalna (A.F.) ma pomóc w wyborze tego co kupić, to A.T. pomaga zadecydować kiedy kupić (timing), ale jak widać nie jest to nazbyt powszechne założenie w praktyce.
W kolejnym kroku sprawdzono korelacje między wyborem A.T. a innymi kryteriami decyzyjnymi. Najbardziej , bo w wysokości 0,38, koreluje się z tzw. strategią impetu czyli założeniem, że dobre stopy zwrotu w ostatnim czasie zostaną jeszcze kontynuowane w dalszym ciągu. A dalej, ok. 0,29 , znalazła się analiza sektorowa. Z A.F. korelacje są raczej luźne: 0,107.
Tylko 5% tych, dla których A.T. jest „bardzo ważna”, posiada certyfikat CMT (Chartered Market Technician), który wymaga zdania 3 egzaminów oraz praktyki , ale już tylko 2% wśród tych, dla których jest AT jest „ważna”.
No i najistotniejsze – wyniki. Te kalkulowano za lata 1993-2012, zarówno dla (a) „czystych” zwrotów na kapitale jak i (b) w porównaniu do benchmarków.
Ad (a)
Średnie miesięczne stopy zwrotu dla tych, którzy A.T. uznali za „bardzo ważną” wyniosły 0,99% (najwyższe wśród wszystkich grup), mediana 1,35% a odchylenie standardowe 4,19%.
Dla grupy tych, którzy podali A.T za „ważną” średnia miesięczna stopa zwrotu to 0,94%, mediana 1,4% a odchylenie standardowe 4,47% (najwyższe wśród grup).
Dla kontrastu grupa tych w ogóle nie używających A.T.: średnia miesięczna stopa zwrotu to 0,95%, mediana 1,48% a odchylenie standardowe 4,20%
Nie ma tu specjalnie wielkich odchyleń w zyskowności między grupami, różnice dają się zauważyć dopiero jeśli zaczynamy liczyć „alfa” czyli zwroty przewyższające benchmark.
Więc: Ad (b)
Średnie miesięczne stopy zwrotu ponad benchmark dla tych, którzy A.T. uznali za „bardzo ważną” wyniosły 0,27% (ponownie najwyższe wśród wszystkich grup), mediana 0,23% (ponownie najwyższa), a odchylenie standardowe 1,37%.
Dla grupy tych, którzy podali A.T za „ważną” średnia miesięczna stopa zwrotu ponad benchmark to 0,19%, mediana 0,15% a odchylenie standardowe 0,75% (najwyższe wśród grup).
Dla kontrastu grupa tych w ogóle nie używających A.T. (najliczniejsza zresztą): średnia miesięczna stopa zwrotu ponad benchmark to 0,18% (niższą o 0,01% mieli ci, którzy A.T. nie uważają za ważną), mediana 0,16%, a odchylenie standardowe 0,45% (tu z kolei najniższe).
Podobne proporcje wyszły ze statystyk liczonych po oczyszczeniu zwrotów z anomalii (typu spółki o niskiej kapitalizacji dają wyższe zwroty niż spółki o wyższej kapitalizacji).
Porównano również jak radzą sobie poszczególne grupy w różnych warunkach rynkowych (bessa, hossa). Statystyki wyglądają mniej więcej podobnie dla grupy używających i nie używających A.T. , jedna istotna różnica wyszła w badaniu „negatywnych warunków” czyli wówczas gdy indeksy rynkowe spadały: użytkownicy A.T. radzili sobie lepiej, bijąc benchmark o 0,2% bardziej niż zarządzający nie korzystający z A.T.
Proszę jeszcze spojrzeć na wykres zmian wartości portfela ponad benchmark dla zwolenników A.T. – niebieska krzywa, oraz nie używających A.T. – czerwona, przerywana krzywa:
Źródło: Head and Shoulders Above the Rest? The Performance of Institutional Portfolio Managers Who Use Technical Analysis”
Różnice nie są zapierające dech w piersiach, ale widoczne i statystycznie istotne. Skąd bierze się przewaga stosujących techniczne podejście? Otóż widać je w dwóch elementach statystycznych: kurtozie i skośności, pokazujących rozkład wszystkich wyników transakcji w stosunku do rozkładu normalnego.
Oto bowiem wyniki użytkowników A.T. charakteryzują się bardzo wysokimi wartościami obu tych parametrów. Wysoka, dodatnia kurtoza (tzw. leptokurtyczność) oznacza wysmukły i bardziej skoncentrowany rozkład wyników transakcji a więc duża ilość wejść na rynek o bardzo podobnych rezultatach (np. widać to gdy stawiamy stopy take-profit w podobnej odległości od wejścia i często są one osiągane oraz dość często wskakujemy na pozycję). Przy tym wysoka i dodatnia skośność oznacza rozkład przesunięty w prawo czyli spora część wyników układa się po stronie zysków co jest charakterystyczne dla transakcji, w których w miarę szybko ucina się straty.
—kat—-


