Dlaczego handlujesz na ustawionym rynku?

Zaglądnąłem niedawno na Zero Hedge i zmuszony zostałem docenić odwagę jednego z redaktorów, który zdecydował się na tym portalu opublikować tekst o przyczynach spadku cen złota, w którym jeden z powodów brzmiał tak: słabość złota może być wynikiem masowego zamykania długich pozycji na wszystkich ryzykownych rynkach z powodu kolejnej rundy ‘risk off’, w której globalne rynki akcyjne i surowcowe po raz kolejny znalazły się pod presją.

Musicie przyznać, że sugestia, że złoto zachowuje się jak ryzykowne aktywno (a nie bezpieczna przystań) to dosć kontrowersyjna hipoteza jak na blog Zero Hedge. Nie chciałbym jednak kontynuować sporu, skądinąd niezwykle interesującego, czy złoto zachowuje się jak ryzykowne czy bezpieczne aktywa lecz zwrócić uwagę na zamieszczone pod tekstem komentarze.

Kilku komentatorów zasugerowało, że przyczyna słabości złota jest inna:

  • Przestań tworzyć usprawiedliwienia. Ten rynek jest ustawiony…
  • Ceny złota i srebra spadły z powodu z powodu oczywistej manipulacji Baracka Husseina Obamy i wiceprezydenta Joe Bidena, którzy systematycznie i oszukańczo manipulują rynkiem metali szlachetnych (…)
  • Analiza techniczna manipulowanego rynku jest bezwartościowa.
  • Totalny bełkot. Te wyjaśniania mają zakryć manipulację.
  • Cena złota zawsze spada po to by ludzie pokroju Sorosa mogli kupić wystarczająco dużo
  • Cena złota spadła bo ludzie są ciągle na tyle głupi by ufać rządom i bankom z ich papierowym hokus-pokus.

Gdy czytałem te komentarze przypomniałem sobie o wartościowym tekście na blogu Trader Habits, w którym autor ostrzegał przed ‘chodzeniem na skróty’ i wyjaśnianiem swoich inwestycyjnych porażek zmanipulowanym, ustawionym rynkiem, który niemal osobiście jest zainteresowany tym byśmy ponieśli stratę.

Inwestowanie (trading) jest o tyle specyficznym zawodem, że porażki czyli straty, są jego nieodłączną częścią. Większość rzetelnych inżynierów może się spodziewać, że nie zawali się żaden z zaprojektowanych przez nich mostów i gmachów. Tymczasem, przeciętny inwestor (trader) praktycznie codziennie ma do czynienia z nieudanymi transakcjami. Dni czy tygodnie, w których notuje straty są częste. Przytrafiają się takie miesiące i lata.

Sytuacja ta sprawia, że rozdzielenie strat wynikających ze specyfiki rynku i przyjętej strategii oraz strat wynikających z błędów inwestora (tradera) jest czasem trudne. Nie każda strata jest wynikiem błędów metodologicznych w tworzeniu strategii czy niekonsekwencji w jej wdrażaniu. Ta dwuznaczność strat powoduje, że w inwestowaniu (tradingu) bardzo łatwo jest usprawiedliwiać swoje porażki. A usprawiedliwianie naszych porażek (oraz branie pełnej odpowiedzialności za nasze sukcesy) to jedne z najsilnieijszych i najlepiej zbadanych błędów kognitywnych.

Ustawiony, zmanipulowany rynek oraz głupi, nieracjonalny tłum to dwie najpopularniejsze przyczyny strat na rynku kapitałowym. ‘Złoto powinno kosztować 10 000 USD za uncję ale banki centralne/Soros/Obama/Goldman Sachs manipulują rynkiem’ – można przeczytać na forach. ‘Akcje tej spółki powinny kosztować 50 zł ale ‘grubas’ trzyma kurs w ryzach by akumulować na atrakcyjnym dla siebie poziomie’ – to inna popularna formuła.

Otóż, z tego typu myśleniem wiążą się dwa fundamentalne problemy.

Po pierwsze, jeśli uważamy, że rynek jest ustawiony, systematycznie manipulowany to z racjonalnego punktu widzenia nie powinniśmy na nim handlować. No chyba, że wiemy kto i w jaki sposób ustawia rynek i potrafimy go przechytrzyć. Rozsądny człowiek nie siada do pokera z gangsterem grającym znaczonymi kartami.

Po drugie, trzymając się karcianej terminologii, jeśli zawsze mamy w rękawie formułkę ‘tracę bo rynek jest ustawiony’, to nigdy nie będziemy w stanie dostrzec swoich błędów. A to oznacza, że nie będziemy w stanie ich naprawić a więc skażemy się na ich powtarzanie.

Osiągnięcie sukcesu w inwestowaniu (tradingu) oznacza branie pełnej odpowiedzialności za udane i nieudane transakcje. Bez brania pełnej odpowiedzialności, ulepszanie strategii inwestycyjnej, adaptowanie jej do zmieniających się warunków rynkowych jest praktycznie niewykonalne.

Nic co zostało tutaj napisane, nie ma sugerować, że rynki są wolne od manipulacji, a wszyscy ich uczestnicy podlegają takim samym zasadom. Na rynkach mają miejsce manipulacje. Część inwestorów jest uprzywilejowana – często formalnie, z reguły w związku z dużą wartością aktywów, które posiadają, czasem niezgodnie z obowiązującym prawem. Oferta publiczna Facebooka stanowi dobrą ilustrację nierównego traktowania inwestorów.

Zadaniem inwestora (tradera) jest ocena tego czy reguły panujący na danym rynku pozwalają mu na pomnażanie kapitału a następnie wdrożenie strategii, która to umożliwi. Zrzucanie winy na manipulatorów (Goldmany i Morgany jak pisał pewien bloger, który o inwestowaniu już nie pisze) do niczego produktywnego nie doprowadzi. Poza krótkotrwałym poprawieniem samopoczucia.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

6 Komentarzy

  1. pawel przewlocki

    skarzemy->skażemy (od skazac)

    1. trystero (Post autora)

      @ Pawel Przewlocki

      Dzięki. Poprawione.

  2. pit65

    @Dowodów nie ma i nie będzie zostaja poszlaki 🙂

    http://zlotoisrebro.blox.pl/tagi_b/348298/manipulacje-gieldowe.html

    Zwłaszcza wykres z pkt. 7 daje do myślenia.
    Jankesi to taki przedsiębiorczy naród i przez dekadę nie zauważyli wzrostu złota o te marne kilkaset procent. Sprzedając za każdym razem swoje “złoto” w opisanej strategii, która nie dała zysków .
    Koniec końców dolar stracił od 2000 roku 82% w stosunku do złota.
    Zaiste ciekawa to strategia.
    Wdocznie jest coś cenniejszego do obrony?

    1. trystero (Post autora)

      @ pit65

      Rzuciłem okiem na pierwszy tekst na tym blogu: autor nie ma pojęcia jak działa rynek kontraktów terminowych na surowce. Cytuję: W tym czasie obrócono około 100 milionami uncji srebra, czyli tyle, ile w ciągu całego roku wydobywa się w samych Chinach (10-20% światowego wydobycia). W ciągu tego samego dnia sprzedano tyle srebra co Chiny i Peru – najwięksi wydobywcy srebra na świcie – wydobywają w rok. To sygnał alarmowy, że coś chyba jest nie tak i że cześć tego giełdowego obrotu musi być fikcyjna.

      Dzienny obrót kontraktami terminowymi na crude oil, tylko na Nymex, przekraczał już 1 mld baryłek ekwiwalentu ropy naftowej, czyli tyle w okresie roku wydobywają Zjednoczone Emiraty Arabskie. Czy to ma niby oznaczać, że rynek ropy naftowej jest manipulowany a ropa powinna kosztować 3 razy więcej?

      Wykres 7 jest naprawdę interesujący. Równie dobrze, ktoś mógłby postawić hipotezę, że azjatyccy inwestorzy manipulują rynkiem złota ciągnąć go w górę 🙂 Nie przyszło Ci to do głowy? Pewnie nie, bo analizowałeś ten wykres pod z góry założoną tezę.

      Zresztą, mój tekst nie zajmował się tym czy rynki są manipulowane i ustawione, tylko tym jakie konsekwencje będzie miało przyjęcie takiej hipotezy.

  3. pit65

    Blog jak blog można sobie pisac wszystko.
    Zaciekawił mnie właśnie wykres 7 jako produkt nie blogowy.
    Właściwie zawężając to jedynie do rynku można by to uznać za fajna strategię .

    1. Oczywiście na rynku są dwie strony i hipoteza o azjatach będzie miała alterego w hipotezie o jankesach jeżeli brać pod uwage tylko i wierzyć w czysto symetryczny rynkowy aspekt tego dziwactwa, w którym jak zauważyłem szeroko rozumiany jankes traci z własnej inicjatywy przez dekadę nie zważając na wzrosty na których to co zarobił wtopił dzieki dewaluacji papierowego złota do prawdziwego, który sprzedał.

    2.Jak patrze sobie na SP500 jakie raly po naruszeniu ważnych wsparć fundują sobie jankesi to nie wierzę w pkt 1.

    Ale jak nie ma dowodu liczy sie motyw czyli abstrakcja wymyślona bodajże przez Scotland Yard .

    Jaki motyw może mieć azjata w windowaniu cen złota, a jaki jankes w niedopuszczeniu do tego?
    Innymi słowy kogo co bardziej zaboli?
    Tylko to nie przynależy już do rynku myślę, a do geopolityki.
    W tak nieprzejrzystych wodach hipotezy górą 🙂

  4. Adam_S

    Jak to po co?
    Z tego samego powodu dla ktorego ludzie ogladaja (i obstawiaja) ustawiane walki Pudziana, Najmana, tanczacych z gwaizdami… bo wierza ze mimo tej manipulacji maja jakas szanse na swoj wplyw i moga cos z tego wyciagnac.
    Poza tym kazdy rynek (jak i inne dziedziny zycia) sa kontrolowane i manipulowane… realnie i obiktywnie nie ma sensu nic robic, tylko wyjechac w Bieszczady i tam spokojnie zyc.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *