Podatek, który ukradł hossę

Rynkowa mądrość – poparta teoriami – powiada, iż giełdy dyskontują wszystko, co będzie działo się w przyszłości. W istocie rynki dyskontują również wydarzenia potencjalnie możliwe i takie, których zaistnienie jest mało prawdopodobne. Ciekawostką jest to, że na rynku można również tracić energię na analizy wydarzeń przeszłych, które już nie będą miały miejsca.

Z jednym z takich przypadków spotkałem się ostatnio dyskutując z zaprzyjaźnionym graczem. Doświadczony inwestor przekonywał mnie, że obserwowana na tle innych indeksów słabość WIG20 jest prostą konsekwencją słabości spółki KGHM, która przeceniła się jesienią i do dziś nie odrobiła poniesionych wówczas strat mimo tego, iż podatek od kopalin jest ciągle w fazie projektowania. Próbowałem sygnalizować, iż szukanie jednego czynnika decydującego o kondycji rynku skazane jest na porażkę a sama idea podatku i późniejsze zachowanie KGHM mogło stać się bazą nie tylko do sprzedawania akcji, ale również przesuwania pieniądza w ramach indeksu z jednej spółki do innej.  Chyba z małym sukcesem.

W istocie, jeśli spojrzeć na udział KGHM w indeksie WIG20 i dramatyczną przecenę spółki ze 170 złotych do blisko 100 zł za akcję, GPW i indeksowi blue chipów czytelnie brakowało jednego z najważniejszych silników. Idąc dalej ścieżką trudno nie odnotować faktu, iż notowana na NYSE spółka Freeport-McMoRan Copper & Gold, której profil działalności jest podobny do KGHM a skorelowanie kursów akcji obu spółek oczywiste, notowana jest na poziomach z października, gdy KGHM do dzisiaj nie pozbierała się po spadkach wywołanych reakcjami na expose premiera Donalda Tuska. Łatwo zatem o tezę, iż premier Tusk zabrał inwestorom na GPW może nie hossę, ale nowe szczyty w trendzie wzrostowym.

Problem w tym, iż usunięcie podatku do kopalin z rynkowej wyceny KGHM jest możliwie tylko i wyłączenie w momencie, w którym rząd wycofa się z zapowiedzi wielokrotnie powtarzanych przez ministrów i wiceministrów. Na dziś takich zapowiedzi nie ma i analizowanie stanów potencjalnie niemożliwych jest sycące intelektualnie, ale jałowe z punktu widzenia strategii inwestycyjnej. Oczywiście można zbudować sobie jakiś model spekulacyjny w oparciu założenie, iż idea podatku od kopalin upadnie, ale to zabawa dla graczy operujących na rynku instrumentów pochodnych na akcje KGHM.

Na usprawiedliwienie inwestora, który był inspiracją do kreślonej notki, przywołam falę spekulacji, jaka pojawiła się w USA w związku z doskonałym zachowaniem spółki Apple. Znana, ceniona i często przywoływana grupa analityków z Bespoke Investment Group – cytuję za tekstem ze stron amerykańskiego tygodnika Barron’s – zabawiła się ostatnio w wyliczenia, w których w 2009 roku do DJIA zamiast spółki Cisco wchodzi spółka Apple. Zdaniem Bespoke obserwowana ostatnio zwyżka cen akcji Apple spowodowałaby, iż w połowie lutego DJIA notowany byłby na poziomie 15000 punktów a nie męczył się z 13000.

Bez wątpienia takie „co by było gdyby” wywołuje ciepłe myśli o tym, jak wyglądałyby oceny kondycji giełd na świecie, gdyby amerykańskie indeksy już dawno pożegnały poprzednie szczyty. Trudno wyobrazić sobie dzisiaj, jakie wpływ na nastroje miałby fakt, iż DJIA szybowałby na historycznych maksimach, kilka procent powyżej szczytu poprzedniej hossy. Chyba, nikt nie miałby wówczas wątpliwości, iż kryzys roku 2008 jest przeszłością a przez sieć i prasę nie przelałaby się fala jęków o straconej dekadzie. Wszystko to tylko w jednym przypadku – gdyby Apple wszedł do DJIA w 2009 roku. Gdyby.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

20 Komentarzy

  1. lesserwisser

    Chyba chodzi o człowieka, który ukradł hossę?

    W latach 50-70-tych ubiegłego stulecia były u nas popularne filmy pod tytułem:

    “Zbrodniarz który ukradł zbrodnię”, “Pan Anatol szuka miliona” oraz “Kapelusz pana Anatola”.

    Pierwszy z nich to kryminał a dwa pozostałe to komedie. Parafrazując tytuły i odnosząc je do KGHM i podatku od kopalin, należałoby ująć to tak:

    “Człowiek który ukradł hossę” – człowiek gada rynek kule nosi.

    “Pan Donek szuka miliardów” – jak się łata dziury w budżecie

    “Kapelusz pana Vincenta” – ale nie wiadomo czy kapelusz nie pasuje bo jest za mały czy za duży do głowy?

    Chyba sądząc po jakości merytorycznej ustawy o podatku kopalinowym, jednak za duży (albo głowa za mała), bo tak skopali sprawę.

    To samo życie pisze takie scenariusze, szkoda tylko że przy tej komedii pomyłek, inwestorom wcale nie jest do śmiechu.

    1. astanczak (Post autora)

      > Zbrodniarz który ukradł zbrodnię

      to pamiętają już tylko emeryci 😉

  2. lesserwisser

    “to pamiętają już tylko emeryci”

    Emeryci to pamiętają jeszcze film: “O dwóch takich co okradli księży”, bo im moherowy beret utrzymuje właściwą temperaturę kiepeły więc silnik jest odpowiednio rozgrzany, a dzisiejsze procesory to wymagają dobrego chłodzenia. 😉

  3. lesserwisser

    No i właśnie nasi POsłowie przegłosowali podatek który ukradł hossę.

    Hossanna, hossanna nad hossannami!

    PS

    jednak byłbym ostrożniejszy w nazywaniu go “podatkiem który coś ukradł”, gdyż po mojemu jest to ewidentne solidaryzowanie się, z opozycją, która otwarcie nazywa podatek od kopalin “podatkiem złodziejskim”!!

  4. gzalewski

    a akcje na to ‘niemożliwe’ 🙂

  5. lesserwisser

    Jak mówią to nie ma rzeczy niemożliwych, no może oprócz próby włożenia hełmu odwrotna stroną. A tu okazuje się, że chyba są – mamy bowiem podejrzenie “przecieku, który okradł hossę”.

    Ale rynek akcji rządzi się własnymi prawami i na nim (jak mówią) jeśli jest akcja to jest i reakcja. No i nagle okazuje się, że oprócz podatku, który ukradł hossę występuje jeszcze “przeciek który okradł hossę”.

    “Miliony na transakcji KGHM-u. Był przeciek? W SPRAWIE “POLSKIE NAZWISKA”

    http://www.tvn24.pl/0,1736753,0,1,nielegalne-miliony-na-transakcji-kghm_u-byl-przeciek,wiadomosc.html

    “Kanadyjski nadzór finansowy zbada sprawę możliwego wycieku poufnych informacji o planach kupna przez KGHM spółki Quadra FNX Mining. Kanadyjczycy wzięli pod lupę transakcje, które przeprowadzono tuż przed pojawieniem się grudniowego komunikatu o przejęciu Quadry.

    Ktoś mógł zarobić miliony, skupując akcje spółki, które zaraz potem zyskały blisko 40 procent. Według naszych informacji w sprawie pojawiają się inwestorzy o “polsko brzmiących nazwiskach”.

    Zawsze twierdziłem, że Polak potrafi, gdyż ułańska fantazja nie zna granic, podobnie jak chciwość i głupota. 🙂

  6. [bossa.pl] (Post autora)

    > Zawsze twierdziłem, że Polak potrafi

    Polak potrafi do czasu, aż nie spotka się z zagranicznym nadzorem, który za takie numery wsadza ludzi do więzień.

  7. _dorota

    Less, co jak co, ale insajderstwo to nie jest ani nasz wynalazek, ani specjalność. Niemniej podzielam Twoją dumę narodową 🙂

    A co do podatku od kopalin: konstrukcja, stawki, sposób wprowadzenia są oczywiście do kitu. Ale sama idea jest jak najbardziej trafna – to nie pracownicy ani związkowcy ani gmina powinni czerpać głównie korzyści z wydobycia kopalin. Te frukta należą się całemu społeczeństwu (via budżet). I Panu, i Panu, i Pani też….

  8. lesserwisser

    @ [bossa.pl]

    “Polak potrafi do czasu, aż nie spotka się z zagranicznym nadzorem, który za takie numery wsadza ludzi do więzień.”

    Dobrze mówisz bosso z Polska, bo ufny Polak nie przypuszczał, że w zimnej Kanadzie nadzór finansowy działa tak szybko. A oni to robią dla rozgrzewki, aby nie zamarznąć.

    A Polak bosso ale w ostrogach.

    @ Dorota

    “sposób wprowadzenia są oczywiście do kitu. Ale sama idea jest jak najbardziej trafna –”

    nie mogę się z Tobą niezgodzić, ale jak to zazwyczaj u nas wylewa się dziecko z kapielą. Nie wiem czy jest to powód do dumy. 🙁

  9. gzalewski

    Jesli sie okaze ze to prawda, to licze na kanadyjskiego regultora, ze poda nazwiska, a nie Jan K., ze poda szczegoly i przysoli taką kare, ze wreszcie moze cos gdzies komus zadzwoni

    1. trystero

      @ gzalewski

      A to będzie spektakl bo potrzebna będzie ekstradycja.

  10. Kornik

    @trystero

    “Będzie ekstardycja”
    ____________________

    Znaczy co – oddadzą nam samolot? 😉

    Ale nie ci, tylko tamci.

    Dobra psu i mucha.

    Ostatecznie, po co nam ten wrak? Jak słusznie zauważył Autor blogu, nie warto w nim grzebać, bo drugi raz ten samolot już nie spadnie…

    A poważnie,

    @astanczak

    Czuję się wywołany do tablicy, ponieważ na innym forum ja również trochę mimochodem postawiłem taką hipotezę, że za relatywną słabość W20, odpowiada KGHM.

    astanczak napisał: “Próbowałem sygnalizować, iż szukanie jednego czynnika decydującego o kondycji rynku skazane jest na porażkę.”
    __________________

    Ma pan rację, na spadki składa się zwykle wiele czynników.

    Ale czy w tamtym momencie, na już rozedrganym rynku, KGHM nie mógł być tym czynnikiem, który przelał przysłowiową czarę goryczy?

    Moim zdaniem mógł. W historii znane są przypadki paniki w szeregach armii przeciwnika, wywołanej przez stosunkowo niewielki oddział, który niespodziewanie pojawia się na polu bitwy. A Kombinat, to nie mały oddział – to GIGANT.

    ***

    astanczak napisał: ” (…) sama idea podatku i późniejsze zachowanie KGHM mogło stać się bazą nie tylko do sprzedawania akcji, ale również przesuwania pieniądza w ramach indeksu z jednej spółki do innej.”
    ____________________

    Zgadzam się. Być może część z tych pieniędzy przesunięto w inne segmenty rynku. Co tam być może – na pewno. Problem w tym, że nie było to specjalnie widoczne. Natomiast potężny spadek KGHM widzieli wszyscy, a to, jak pan słusznie zauważył, jeden z głównych silników W20… Jednym słowem, przez pole bitwy przeleciała dramatyczna wieść: “GWARDIA SIĘ COFA”

    ***

    astanczak napisał: ” (…) premier Tusk zabrał inwestorom na GPW może nie hossę, ale nowe szczyty w trendzie wzrostowym.

    Problem w tym, iż usunięcie podatku od kopalin z rynkowej wyceny KGHM jest możliwie tylko i wyłączenie w momencie, w którym rząd wycofa się z zapowiedzi wielokrotnie powtarzanych przez ministrów i wiceministrów.”
    ____________________

    Przypuszczam, że ów rozmówca wcale nie uzależniał dalszych wzrostów od odstąpienia rządu od opodatkowania kopalin, gdyż z pewnością ma świadomość, że rynek może rosnąć mimo faktu opodatkowania. Myślę, że sygnalizował tylko to, iż w takim otoczeniu osiągnięcie szczytu może (nie musi – może), być trudniejsze.

    Więc Premier Tusk zabrał hossę w tym sensie, że rzucił inwestorom nową kłodę pod nogi, żeby nie powiedzieć belkę (stare wróble pamiętają, że obiecał usunąć starą, a nie rzucać nowe…)

    I w TAKI właśnie sposób zamieszanie wokół KGHM ciąży nad rynkiem – nie samo KGHM, ale działania polityków. Na rynku pojawił się dodatkowy element niepewności w postaci czynnika politycznego, a na politykę – wiadomo to od dawna – inwestorzy reagują alergiczne…

    Inwestorzy wahają się, jak cesarz pod Borodino, bo na parkiecie pojawił się Gospodarz Domu, wlazł bez pukania i jest napalony jak piec w kombinacie górniczo-hutniczym – potrzebuje kasy, DUŻO kasy (próba dosłownie wypatroszenia KGHM-u).

    Sytuacja może być podbramkowa, o czym świadczy gmeranie w OFE, przy VAT, wieku emerytalnym.

    Historia uczy, że nie ma takiego faulu, do którego nie byłby zdolny skądinąd liberalny premier-piłkarz, gdy znajdzie się w sytuacji podbramkowej…

    A zatem inwestorzy mają prawo obawiać się ponownego ataku – kolejnej brutalnej pieszczoty rządów miłości, którą mogą poczuć w swoich kieszeniach znowu baaardzo głęboko… W tej sytuacji wybierają tak zwaną bezpieczną spekulację. 😉

    Dopóki te emocje nie opadną, nasz samolot może mieć pewne trudności ze wznoszeniem.

  11. lesserwisser

    “że poda szczegóły i przysoli taką karę, że wreszcie może coś gdzieś komuś zadzwoni”

    O patrzcie go od razu by karał, jak jakobin lub bolszewik jaki. A nie wystarczy to podać szczegóły i dobrze zawstydzić?

    Albo spowodować aby ciupasem zanaleźli się w boxie z Darvasem!

    PS

    Dla młodzieży nie znającej rosyjskiego wyjaśnienie: 🙂

    ciupasem – pod przymusem, pod strażą

    box in – zapuszkować, umieścić w ciupie czyli w więźniu

  12. lesserwisser

    @ Kornik

    “W historii znane są przypadki paniki w szeregach armii przeciwnika, wywołanej przez stosunkowo niewielki oddział, który niespodziewanie pojawia się na polu bitwy.”

    Już w innym miejscu pisałem o okrzyku “osły i uczeni do środka”, który wydał generał Maximilien Caffarellie, w “Bitwie pod Piramidami”, w czasie napoleońskiej kampanii egipskiej.

    Wieść głosi, że słysząc te słwa armia francuska (stojąca w obliczu przeważających sił wroga) gruchneła gromkim śmiechem, co wielce osłabiło ducha bojowego mameluków, myślących że odważny najeźdźca kpi sobie z nich i wprowadziło zamieszanie w ich szeregach.

    Ja naśladując generała wołam cichutko – uczeni w pismie – osłów do (o)środka odosobnienia. 😉

  13. astanczak (Post autora)

    @ Kornik

    Właściwie to nawet trudno mi polemizować z tezami, bo na poziomie diagnozy mają sens, tylko rozpamiętywanie stanów przeszłych potencjalnie możliwych, które już nie będą miały miejsca nie ma sensu. Rynek jest, jaki jest dzisiaj i kropka.

    Przy okazji, w przeszłości już sygnalizowałem na blogu, że w działaniach (każdego) rządu widzę jakąś niespójność i takie trzepanie się od jednego pomysłu do drugiego. Na przestrzeni dwóch dekad – od powołania GPW – strategie wobec polskiego rynku kapitałowego były tak skrajne, że nie mogę odnaleźć w tym jednej nici przewodniej. Najpierw GPW była dawcą kapitału dla spółek i narzędziem upubliczniania majątku państwowego. Później była centrum reformy emerytalnej. Z czasem pojawiła się idea akcjonariatu obywatelskiego i jakiegoś mało jasnego pomysłu na upublicznianie spółek, ale bez ich prywatyzowania do końca. W efekcie liderami parkietu stały się spółki Skarbu Państwa. Dziś mamy znów pomysł na zarabianie na zasobach państwa, ale nie poprzez spółki, ale bogactwa naturalne. Efektem jest – pośrednio – podkopanie programów typu akcjonariat obywatelski i emerytury w ramach OFE. Osobiście wydaje mi się, że już nie widzę niczego na horyzoncie, do czego ma prowadzić rozwijanie polskiego rynku kapitałowego, ale może w gabinetach ekspertów już rodzi się nowy pomysł.

    Teraz w kwestii gdybologii. Wydaje mi się, że nie ma sensu tracić energii na to, jak wyglądałby rynek bez expose premiera. Ryzyko polityczne – zwłaszcza w takim kraju, jak Polska, gdzie kultura demokratyczna dopiero się kształtuje – jest częścią ryzyka rynkowego. Japonia ma trzęsienia ziemi, ropa niewiadomą, jaką jest Bliski Wschód a GPW dominację państwa i takie a nie inne konsekwencje tego faktu.

  14. deli deli

    Tak więc kurs nie załamał się był, oparł stopę o psychologiczną centurię, wychodzi z opresji górą. Mówiłem Wam,że urośnie w grudniu, teraz się oglądam za siebie, czy mnie kanadyjski nadzór nie namierzy.
    Zawsze w bossablo ineresuje mnie kurs akcji i jego przewidywanie. Gdy słyszę o nowej aferze medialnej i nowej mutacji teorii spiskowej, drżę na samą myśl, że moi koledzy z blogu skręcą i skrócą sobie.
    Wracając do kursu Miedzi to widzę, że wracać się nie muszę bo idzie na mnie, bom stanął na cyfrze “2”. (Zaczynam się konspirować ).

  15. lesserwisser

    @ deli de

    “Zaczynam się konspirować”

    Tylko radzę delikatnie, bo było już tak, że zaczęło się od konspiry a skończyło się na styropianie. A potem były rozmowy od czapy. No!

  16. Kornik

    astanczak napisał: “Teraz w kwestii gdybologii.”
    _________________

    Ja zgadzam się, że te piętrowe rozważania lepiej porzucić. Ja robię je mimochodem, w głowie, nawet tego nie zapisuję – ot, tak, by mieć świadomość pewnych mechanizmów. Lepiej skupić się na analizie wykresu. Z prostego powodu: “Wiesz tyle, ile widzisz.” (“Eksradycja 1”)

    Na piramidzie schodkowej, jaką jest społeczeństwo, znajdujemy się na najniższym jej schodku; w tym kręgu wiedzy wiemy tyle, ile mrówka, czyli NIC. A na wykresie jest WSZYSTKO.

    ***

    astanczak napisał: “Rynek jest, jaki jest dzisiaj”
    ___________________

    Pytanie: w jaki sposób możemy określić TO dzisiaj?

    Drogi panie Dzisiaj, proszę mi powiedzieć, kim pan jest?
    Odzywa się, ale mruczy coś pod nosem – nic nie rozumiem.

    Drogi panie Jutro, proszę mi powiedzieć, kim jest ten pan Dzisiaj?
    Ten milczy jak zaklęty.

    …Chyba zapytam dziadka. Dziadzio jest wczorajszy… tzn. wróć! -stary jest, dużo widział. Może on mi powie, kto to jest.

    – Ociec, prać?
    – PRAĆ.
    – TO ROZUMIEM.

    …Więc na moje oko, gdzie mi tam do Lucka, jedyna droga do nazwania tego dzisiaj, to cofnięcie się wstecz.

    ***

    lesser napisał: “wołam cichutko”

    astanczak napisał: “Wydaje mi się, że nie ma sensu tracić energii na to, jak wyglądałby rynek bez expose premiera”
    ___________________

    To ja już idę kimać, bo już stoję na śpiąco… znaczy – śpię na stojąco, ale jeszcze zawołamm gromko:

    BYKU, BYKU, RZUĆ DO BOJU GWARDIĘ, NIE BÓJ SIĘ MIEJSCOWYCH KOZAKÓW ZA PLECAMI, ALBO CIEBIE CZEKA ODWRÓT SPOD BRAM MOSKWY.

    [Cel jest tak blisko – otwarcie drogi do OCEANU – południk 3300. Hipoteza trzeciej fali – brzmi pięknie, prawda? Chyba zbyt pięknie…]

  17. gzalewski

    http://www.parkiet.com/artykul/9,1200816-KGHM-zaplaci-w-tym-roku-krocie.html

  18. lesserwisser

    To,że ktoś może jakiegoś insajda zrobił to jest mniejsze zło, w moim odczuciu, większe zło to jest to, że ktoś wpadła w tzw pułapkę outsaidową.

    Chłopcy z KGHM zaproponowali bowiem w grudniu 2011 r. za akcje Quadry ponad 40% więcej niż ówczesna cena rynkowa.I to mnie wielce zastanawia.

    “Cena za akcje proponowana przez KGHM zawiera 41-proc. premię w porównaniu ze średnim kursem z 20 sesji sprzed poniedziałku.”.

    O czem doniosła wówczas, niezawodna jak zwykle, Gazeta W.,pod jakże
    znamiennym tytułem – “Dobra reakcja giełdy w Toronto na plany zakupu Quadra FNX przez KGHM.”

    http://wyborcza.biz/biznes/1,100969,10772893,Dobra_reakcja_gieldy_w_Toronto_na_plany_zakupu_Quadra.html

    A ja mówie tak: dobra to jest skórka z bobra, a skóra z leszcza jest jeszcze lepsza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *