Impet jednej sesji –rewizyta

Z powodu pewnego obrazka postanowiłem ponownie odwiedzić temat wpływu spadkowych i wzrostowych dni na giełdzie na notowania kolejnej sesji.

Po raz pierwszy przybliżałem to zagadnienie w formie „impetu jednej sesji” w tym oto wpisie obrazującym rynek amerykański, w kolejnym zrobiłem odniesienie do naszej GPW, i w trzecim z serii szukałem dodatkowo zależności statystycznych w przerwie pomiędzy sesjami.

 

Tym razem chciałbym pokazać ów statystyczny efekt w formie powiązania zysku nie tylko ze znakiem sesji poprzedzającej (spadkowa lub wzrostowa) ale również od procentowej wielkości zmiany kursów podczas niej.

 

Na popularnym blogu crossingwallstreet.com autor wrzucił taki oto wykres:

źródło: crossingwallstreet.com

 

Zapuściłem silniki w swoim komputerze żeby sprawdzić owe interakcje i po krótkiej konsultacji (było małe nieporozumienie odnośnie dat) postanowiłem opisać koncept u siebie.

 

Otóż punktem wyjścia jest niebieska krzywa, która powstała w następujący sposób:

 

1. Autor jej policzył od 1950 roku wszystkie procentowe zmiany każdej sesji na indeksie S&P500 tj. wzrost lub spadek od otwarcia do zamknięcia

2. Wszystkie uzyskane zmiany ułożył w uporządkowanym szeregu tj. największy spadek jednodniowy na skraju lewej strony (słynny krach z 1987 r), potem sesje o coraz mniejszych spadkach, przez sesje bez zmian, potem wzrostowe i na prawym skraju sesja o największym jednodniowym przyroście.

3. Następnie wygenerował kolejny szereg na podstawie uzyskanego w punkcie 2 , to jest sprawdzał po kolei o ile zmienił się kurs indeksu na kolejnej sesji. Pierwszy pomiar to była więc procentowa zmiana (od otwarcia do zamknięcia) na sesji dzień po krachu z 1987. I tak dalej.

4. Teraz wartość początkową (umownie równą 1) po kolei powiększał lub pomniejszał o każdą zmianę uzyskaną w punkcie 3.

W rezultacie uzyskujemy skumulowany wynik (zmiany procentowe a nie punktowe), który pokazuje jak zmieniałby się kapitał gdyby inwestować go na otwarciu sesji i zamykać pozycję na jej koniec. Tyle, że nie w ujęciu chronologicznym ale zależnie od tego jaka zmiana zaszła na sesji poprzedzającej.

 

Owa niebieska krzywa pokazuje wyraźną tendencję. Gdyby kupować indeks tylko po sesjach spadkowych mielibyśmy kolosalną stratę. Kupno po sesjach o niewielkiej zmianie procentowej (mniej więcej środek wykresu) nie zmienił istotnie wielkości inwestowanego kapitału. Ale już kupno tylko po sesjach wzrostowych mnożyło kapitał dość istotnie. Niebieska krzywa przecina poziom początkowy kapitału w punkcie, w którym zmiana sesji poprzedniej wynosiła 0,64%. Połowa zysków od tego momentu pochodzi z zakupów po sesji o zmianie minimum 3,2%. Konkluzja – spadek kursu nie był historycznie dobrym motywem do zakupów akcji, lepiej przeczekać było kolejną sesję by kupić taniej. Autor sugeruje istnienie swego rodzaju ‘pamięci rynku’.

 

Dla porównania skonstruował on drugą krzywą – owa czarna na wykresie wyżej. Sposób jej wykreślenia składał się z podobnych kroków jak poprzednio dla krzywej niebieskiej z jednym wyjątkiem: kupno indeksu następowało nie na sesji następnej, ale drugiej z kolei . De facto czarna krzywa składa się z tych samych wielkości co niebieska ale jak widać rozkłady zysków i strat uległy znacznej zmianie. Czarna krzywa pnie się w górę już od samego początku i kończy niemal w tym samym punkcie co niebieska. Rynek traci pamięć na drugiej sesji po spadkach i szybko je nadrabia wzrostami.

 

Pokażę w kolejnym wpisie jak wyglądało to na GPW.

 

 

—*Kat*—

[Głosów:0    Średnia:0/5]

1 Komentarz

  1. PokonacRynek.blogspot.com

    “Od otwarcia do zamkniecia” – czyli z pominieciem luk otwarcia, wiec bez zlecen zlozomych po sesji. Troche to rozmywa znaczenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *