Początek dekady sprzyja prognozom na przyszłość. W ostatnich godzinach blogosfera śledząca wydarzenia na rynkach surowcowych ożywiła się za sprawą spółki BP, która upubliczniła raport pod tytułem „BP Energy Outlook 2030”.

Na przeszło 80 stronach, które można ściągnąć ze strony firmy,  znajdziecie Państwo sporą dawkę analizy trendów w gospodarce globalnej z akcentem na gospodarki wschodzące, z których wszyscy na plan pierwszy wybijają fakt, iż w najbliższej dwudziestolatce Chiny staną się największym konsumentem ropy na świecie. Wielokrotnie podkreślałem na blogu, iż prognozy gospodarcze na 20 lat do przodu wydają mi się wyjątkowo odważne, ale w przypadku BP podoba mi się powiązanie trendów z ze zmianami populacyjnymi, które ulegają wyjątkowo słabym zaburzeniom.

W części, która powinna zainteresować graczy na rynkach paliw, trzeba odnotować silną pozycję gazu, który – zdaniem analityków BP – zajmie centrum sceny w sektorze wytwarzania energii. Popyt na gaz ze strony przemysłu i transportu będzie rósł stabilnie a w samych Stanach Zjednoczonych blisko 50 procent gazu będzie pochodziła z tzw.  źródeł łupkowych, które niedawno rozgrzały polskie media i dumę narodową za sprawą poszukiwań tego gazu w Polsce.

Niestety dla Polski, w przypadku Europy głównymi źródłami gazu pozostaną gazociągi i LNG. Słowem – jeśli prognozy BP znajdą potwierdzenie – nie staniemy się gazowym Kuwejtem. Również gaz wytwarzany z węgla nie nabierze znaczenia w Europie, która pozostanie uzależniona od dostaw zewnętrznych, w tym Rosji, w której część polskich polityków widzi schodzące mocarstwo. Możliwe, iż potęga militarna i demograficzna naszego dużego sąsiada będzie mniejsza, ale do końca życia większości z nas gaz ze wschodu będzie miał dominujące znaczenie.

Udział węgla i ropy, jako źródeł energii będzie spadał. Generalne rzecz ujmując trend przyniesie spadek udziału paliw kopalnych, jako źródeł energii z 83 procent dzisiaj do 64 procent w roku 2030. Przy wzroście popytu na energię wzrośnie udział źródeł odnawialnych, z których na plan pierwszy wybiją biopaliwa. Rynek tych ostatnich pozostanie – zdaniem BP – zdominowany przez Stany Zjednoczone i Brazylię, choć ich udział w globalnym rynku podaży spadnie z dzisiejszych 76 procent do 68 procent.

Wnioski z prognoz wydają stosunkowo proste. Kolejne dwadzieścia lat nie przyniesie poważniejszej rewolucji na rynku energii a nowych źródeł będzie mało. Gaz będzie miał większe znaczenie niż ropa a rynek towarów rolnych zacznie coraz mocniej odczuwać konkurencję ze strony popytu na biopaliwa. W praktyce oznacza to, iż przy rosnącym areale upraw – np. kukurydzy na potrzeby przemysłu paliwowego – rynek pszenicy, czy innych roślin będzie poddany większym zaburzeniom sezonowym i skokom cen analogicznym do tych, jakie oglądaliśmy w ostatnich miesiącach.

Wygląda na to, że większość Państwa będzie zmuszona – wcześniej, później – zapoznać się z rynkiem gazu nieobecnego w polskim środowisku inwestorów i rynkiem towarów rolnych, na którym również wszyscy raczkujemy.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

1 Komentarz

  1. niezależny

    Czy czas na zrobienie zapasów kukurydzy? Niedawno przeczytalem cikawą analize długoterminową kukurydzy na str. internetowej comparic. Z niej wynika to że kukurydza może zdrożeć kilkakrotnie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *