Pozwolę sobie opisać poniżej technikę zarządzania stopami, wspomnianą w poprzednim wpisie.
Ktoś mógłby spytać dlaczego zajmuję czas Czytelników koncepcjami, pochodzącymi z książki, co do której miałem sporo zastrzeżeń. Otóż kontrowersyjne w mojej opinii pomysły na spekulację, robioną za powierzone pieniądze, nie oznaczają od razu, że przekreślić należy każdy szczegół z metod opisywanych we wspomnianej książce. Całkiem bowiem prawdopodobne, że zyskowność autora bierze się właśnie z precyzyjnej i konsekwentnej realizacji polityki zarządzania ryzykiem a nie samego znajdywania punktów wejścia na pozycję.
Po wtóre – ciągle jestem proszony o podejmowanie tematu stopów i zawiadywania pozycjami. Ponieważ tu nie ma prostych odpowiedzi na trudne pytania dlatego każda cegiełka wiedzy dołożona w tej kwestii zostanie , mam nadzieję, uznana za wartościową. I to pomimo, że sam koncept wyłożony niżej nie jest ani nowy ani rewolucyjny. Powiedzmy, że jest praktyczny i zdaje egzamin jeśli wierzyć autorowi.
W rozpisaniu na szczegóły Quint Tatro proponuje to mniej więcej w taki oto sposób (przerabiam go na akcjach KGHM):
1. Otwarcie pozycji na podstawie dowolnego narzędzia z arsenału A.T., choć jak wspomniałem Tatro używa w zasadzie jedynie formacji.
Ja wybrałem formację trójkąta, lub jak ktoś woli „chorągiewki”(rysunki niżej). Wybicie górą konstytuuje poziom wejścia na pozycję na zamknięciu sesji po cenie 139,10 PLN i stop loss po drugiej stronie formacji z ceną początkową 133,80 PLN. Nasze ryzyko ( w skrócie R) wynosi więc 5,30 PLN (139,10-133,80).
Widać to na pierwszym od góry rysunku (na czerwono stop loss, na zielono – poziom wejścia na rynek):

2. Zamknięcie 1/3 pozycji sugerowane jest gdy cena przesunie się w pożądaną, zyskowną stronę o wielkość ryzyka początkowego R czyli w naszym przypadku o 5,30 PLN. Na drugim rysunku oznaczyłem to jako 1 transza po 144,40 PLN.
Co ważne – przesuwamy stop do ceny wejścia na pozycję czyli na kurs 139,10 PLN. W ten oto sposób jest duża szansa, jeśli nie utworzy się jakaś drastyczna luka w dół, że nasze pozostałe 2/3 pozycji zamknie się w najgorszym wypadku bez straty.
3. Drugą transzę czyli kolejne 1/3 pozycji zamykamy w odległości 2xR od poziomu wejścia czyli po 149,70 PLN a stop przesuwamy na 1xR od poziomu otwarcia czyli 144,40 PLN. Zaznaczyłem to na rysunku trzecim.
4. Ostatnie 1/3 całości zaangażowania można już teraz ciągnąć tak długo jak wytrzymamy, przy czym sam autor przyznaje, że pomimo wielokrotnych wysiłków zawsze zamyka ją za wcześnie i nie potrafi się tego oduczyć. Dlatego alternatywą jest poziom oddalony o 3xR od kursu wejścia do gry. Widać to również na najniższym z wykresów – to poziom 155 PLN.
Oczywiście wielkości transz i oddalenie stopów realizujących zyski można dowolnie modyfikować.
Spójrzmy na statystykę:
Jeśli stopy podążające poniżej kursu nie zostaną odpalone a zrealizują się wszystkie 3 poziomy realizacji zysków otrzymamy stosunek zysku do ryzyka 2:1. Jeśli uda się tak to przeprowadzić w połowie przypadków, wartość oczekiwana pozostanie dodatnia gdyż zyskowność zaczyna się przy nieco ponad 33% trafień jak łatwo wyliczyć na podstawie najprostszej matematyki (plus zakładka na prowizje).
Oczywiście im szerszy stop początkowy tym odleglejsze i trudniejsze do zrealizowania poziomy kasowania zysków. W praktyce jednak stuprocentowa realizacja udaje się jedynie przy silnych wybiciach bez korekt. Ale może ważniejszą przewagą tej taktyki jest szybkie zabezpieczanie przed stratami. Przy ogromnej ilości formacji , które się non stop pojawiają, takich łowów da się przeprowadzić setki rocznie na portfelu akcji.
—***Kat***—


Dodaj komentarz