Jeszcze raz wrócę do formacji RGR lecz tym razem zasugeruję  podejście całkowicie odmienne bo aptekarskie.

W poprzednim wpisie podawałem prostą receptę na wykrywanie formacji odwrotu – takie ich potraktowanie jest wystarczające dla tych techników dla których znaczenie mają same kształty i kierunek ruchu a nie wynikające z nich przewagi, zasięgi, wskaźniki sukcesu i porażki, opcje kontroli ryzyka, anomalie czyli jednym słowem cała statystyka, która konsekwentnie stosowana daje dopiero dominację nad rynkiem w stosowaniu Analizy Technicznej. Podejście „aptekarskie” przedstawione niżej to etap pośredni między „rysunkową” A.T. a kodowaniem A.T. w formie systemów mechanicznych.

Posłużę się ponownie pracami kogoś absolutnie wyjątkowego w tym biznesie czyli Thomasa Bulkowskiego. Tyle, że tym razem sięgam po jego opisy dostępne w książce „Encyclopedia of chart patterns”. Pieczołowicie bada on na kilkuset stronach właściwości i skuteczność wszystkich klasycznych formacji technicznych. To jest właśnie ta część A.T. najczęściej pomijana. Z tego co wiem wielu inwestorów posługuje się formacjami jedynie na wyczucie tzn. orientując się jak wyglądają i jak działają ale nie dysponując wiedzą jaką przewagę i w jaki sposób dzięki  nim można osiągnąć. Mam nadzieję, że ten krótki wpis choć trochę wypełni tę lukę.

Wybrałem do omówienia odwróconą formację RGR ponieważ to ona jest ważniejsza do zarabiania na rynku akcji (klasyczna RGR pomaga tylko zamykać pozycje).

Bulkowski rozróżnia 2 formy RGR i odwróconych RGR – proste, gdzie wyraźnie widać 2 pojedyncze „ramiona” oraz złożone a więc takie gdzie ramion może być więcej niż 2. Przytoczę kilka statystyk dla prostych, odwróconych RGR (prowzrostowych czyli poprzedzających hossy), które powinny pomóc w zrozumieniu istoty przewagi formacji A.T. na rynkiem.

Badania dotyczyły akcji 500 spółek na przestrzeni 5 lat. Dają one jakąś reprezentację choć te wyniki mogły się zmienić cokolwiek od tego czasu. Bulkowski, o ile się nie mylę,  w każdej kolejnej edycji dodaje coraz nowsze wyniki swoich testów.

Wygląda to mniej więcej tak oto:

Wykrytych wszystkich odwróconych RGR – 330 sztuk.

Spośród nich 49 było formą konsolidacji czyli kontynuacją poprzedzającej ich hossy a 281 (czyli 85%) działało jako układ odwrócenia trendu ze spadkowego na wzrostowy.

Aby oddzielić formacje, które działają w sposób pożądany od tych, które zawodzą, Bulkowski wprowadza 5% bufor niepowodzenia co oznacza, że kurs musi się wybić o minimum 5% w górę aby zaliczyć formację do działającej. Niewiele bo tylko 5% z 330 nie przeszło próby owego bufora po wybiciu.

Średni zasięg wzrostu, zanotowany w przypadku pozostałych 95% udanych wystąpień formacji, sięgnął całkiem pokaźnych 38%. A przy tym w 12% przypadków wzrost podążył sporo wyżej czyli ponad 90%. Najczęstszy wzrost – 20 do 30%.

I teraz bardzo istotna sprawa – procent tych wybić, które docierają do minimalnego zasięgu przypisywanemu formacji (równemu jej wysokości) : 258 razy czyli 83% ! To sporo więcej niż dla formacji zwykłej RGR kończącej hossy, kolejne świadectwo niesymetryczności fal spadkowych i wzrostowych.

Średnia długość trwania formacji: 73 dni. Średni czas dotarcia kursu do szczytu fali wzrostowej po wybiciu: 215 dni.

Średni zasięg wzrostu przy rosnącej w górę linii szyi: 38%

Średni zasięg wzrostu przy spadającej w dół linii szyi: 40%

Średni zasięg wzrostu przy wyższym położeniu prawego ramienia: 36%

Średni zasięg wzrostu przy wyższym położeniu lewego ramienia: 41%

Ilość powrotów do linii szyi po wybiciu: 167 czyli w 52% przypadków. Średni czas powrotu do linii szyi: 11 dni

Ilość udanych wybić na wysokim wolumenie obrotu: 164 czyli w 74% przypadków, na małym wolumenie: 59 czyli 26% przypadków. Średni wolumen na wybiciu był wyższy o 63% niż na poprzedzającej go sesji.

Tylko nieco gorzej wyglądają owe statystyki dla złożonych, odwróconych RGR.

Czyż nie wygląda to inspirująco? I nie wydobywa pełnej krasy z Analizy Technicznej?

Bulkowski w swoich obliczeniach posuwa się znacznie dalej. Liczy na przykład ilość i zasięg wybić w zależności od takich sytuacji jak: stopień nachylenia kąta linii szyi, szerokość i wysokość formacji, odległość ramion, różne proporcje wolumenu przed i po wybiciu czy długość trendu przed wybiciem. To właśnie ta pionierska robota  zapewniła mu sutą emeryturę inwestorską w wieku trzydziestu kilku lat…

—***Kat**—

Jeszcze raz wrócę do formacji RGR lecz tym razem będzie to podejście całkowicie odmienne bo aptekarskie.

W poprzednim wpisie podawałem prostą receptę na wykrywanie formacji odwrotu – takie ich potraktowanie jest wystarczające dla tych techników dla których znaczenie mają same kształty a nie wynikające z nich przewagi, zasięgi, wskaźniki sukcesu i porażki, opcje kontroli ryzyka, anomalie czyli jednym słowem cała statystyka, która konsekwentnie stosowana daje dopiero przewagę nad rynkiem w stosowaniu Analizy Technicznej. Podejście „aptekarskie” przedstawione niżej to etap pośredni między „rysunkową” A.T. a kodowaniem A.T. w formie systemów mechanicznych.

Posłużę się ponownie pracami kogoś absolutnie wyjątkowego w tym biznesie czyli Thomasa Bulkowskiego. Tyle, że tym razem jego opisami dostępnymi w książce „Encyclopedia of chart patterns”. Bada on na kilkuset stronach właściwości i skuteczność wszystkich klasycznych formacji technicznych. To jest właśnie ta część A.T. najczęściej pomijana. Z tego co wiem wielu inwestorów posługuje się formacjami jedynie na wyczucie tzn. wie jak wyglądają i jak działają ale nie dysponując wiedzą jaką przewagę i w jaki sposób dzięki nim osiągają. Mam nadzieję, że ten wpis choć trochę wypełni tę lukę.

Wybrałem do omówienia odwróconą formację RGR ponieważ to ona jest ważniejsza do zarabiania na rynku akcji (klasyczna RGR pomaga tylko zamykać pozycje).

Bulkowski rozróżnia 2 formy RGR i odwróconych RGR – proste, gdzie wyraźnie widać 2 pojedyncze „ramiona” oraz złożone a więc takie gdzie ramion może być więcej niż 2. Przytoczę kilka statystyk dla prostych, odwróconych RGR (prowzrostowych czyli poprzedzających hossy), które powinny pomóc w zrozumieniu istoty przewagi formacji A.T. na rynkiem.

Badania dotyczyły akcji 500 spółek na przestrzeni 5 lat. Dają one jakąś reprezentację choć te wyniki mogły się zmienić cokolwiek. Bulkowski zdaje się w każdej kolejnej edycji dodaje coraz nowsze wyniki swoich testów.

Wygląda to mniej więcej tak oto:

Wykrytych wszystkich odwróconych RGR – 330 sztuk.

Spośród nich 49 było formą konsolidacji czyli kontynuacją poprzedzającej ich hossy a 281 (czyli 8%) działało jako układ odwrócenia trendu ze spadkowego na wzrostowy.

Aby oddzielić formacje, które działają w sposób pożądany od tych, które zawodzą, Bulkowski wprowadza 5% bufor niepowodzenia co oznacza, że kurs musi się wybić o minimum 5% w górę aby zaliczyć formację do działającej. Niewiele bo tylko 5% z 330 nie przeszło próby owego bufora po wybiciu.

Średni zasięg wzrostu, zanotowany w przypadku pozostałych 95% udanych wystąpień formacji, sięgnął całkiem pokaźnych 38%. A przy tym w 12% przypadków wzrost pociągnął sporo wyżej czyli ponad 90%. Najczęstszy wzrost – 20 do 30%.

I teraz bardzo istotna sprawa – procent tych wybić, które docierają do minimalnego zasięgu przypisywanemu formacji (równemu jej wysokości) : 258 razy czyli 83% ! To sporo więcej niż dla formacji RGR kończącej hossy, to kolejne świadectwo niesymetryczności fal spadkowych i wzrostowych.

Średnia długość trwania formacji: 73 dni. Średni czas dotarcia kursu do szczytu fali wzrostowej po wybiciu: 215 dni.

Średni zasięg wzrostu przy rosnącej w górę linii szyi: 38%

Średni zasięg wzrostu przy rosnącej w dół linii szyi: 40%

Średni zasięg wzrostu przy wyższym położeniu prawego ramienia: 36%

Średni zasięg wzrostu przy wyższym położeniu prawego ramienia: 41%

Ilość powrotów do linii szyi po wybiciu: 167 czyli w 52% przypadków. Średni czas powrotu do linii szyi: 11 dni

Ilość Udanych wybić na wysokim wolumenie obrotu: 164 czyli w74% przypadków, na małym wolumenie: 59 czyli 26% przypadków. Średni wolumen na wybiciu był wyższy o 63% niż na poprzedzającej go sesji.

Tylko nieco gorzej wyglądają owe statystyki dla złożonych, odwróconych RGR.

Czyż nie wygląda to inspirująco? I nie wydobywa pełnej krasy z Analizy Technicznej?

Bulkowski w swoich obliczeniach posuwa się znacznie dalej. Liczy na przykład ilość i zasięg wybić w zależności od takich sytuacji jak: stopień nachylenia linii szyi, szerokość i wysokość formacji, odległość ramion, różne proporcje wolumenu przed i po wybiciu czy długość trendu przed wybiciem. Ta pionierska robota być może zapewniła mu sutą emeryturę inwestorską w wieku trzydziestu kilku lat…

—***Kat**—

[Głosów:0    Średnia:0/5]

17 Komentarzy

  1. traper

    każde wybicie na wysokim wolumenie obrotów ma duże szanse na kontynuacje ruchu. podobało mi się co napisał kiedyś Wojciech Białek -formacje AT to rzecz wtórna w stosunku do fundamentów.
    chociaż jestem 100 % mechanikiem systemowym, to uważam że coś w tym jest ..

  2. JL

    @Kathay
    Przepraszam, ze nieco nie w temacie do wpisu. Chcialem zapytac, czy mozna byloby poprosic o kilka wpisow poswieconych stricte metoda zarzadzania wielkoscia pozycji w systemach mechanicznych. Byc moze znajdzie sie sporo osob rowniez zainteresowanych tematem. Oczywiscie literatura jest dosc bogata w temacie, natomiast ciekawe moga byc tez potencjalne dypsuty wywolane takim tematem 🙂 Pozdrawiam 🙂

  3. lesserwisser

    Oj coś tu nam serwują niezbyt świeże danie, tfu chciałem powiedzieć dane. Rzec by można, taką czerstwawą Bulkę. Chyba trzeba zawołać kierownika sali i zgłosić reklamację.

    Przytoczone dane odnośnie RGR pochodzą bowiem z pierwszego wydania Encyklopedii, z 2000 r. i dotyczą lat 1991-96, co wypadało zaznaczyć.

    Natomiast już od dawna, bo od 2005 r., jest dostępne drugie, uaktualnione i rozszerzone wydania Encyklopedii, obejmujące analizę z okresu 1991-2004.

    Otóż te nowsze dane różnią się od starych, i to czasem wyraźnie, a co więcej podawane są odrębnie dla rynku spadkowego i wzrostowego, co ozywiście daje lepszy insight.

    “I teraz bardzo istotna sprawa – procent tych wybić, które docierają do minimalnego “zasięgu” przypisywanemu formacji” nie wynosi już 83% tylko średnio 71,20% ( w tym 74 % dla rynku wzrastającego oraz jedynie 58% dla rynku bearish).

    Jeszcze większe różnice występują przy złożonym wariacie (wielogłowej i/lub wieloramiennej), i już nie jest “nieco gorzej” tylko dużo gorzej. Według nowszych danych było to średnio tylko 67,30 % (74 % dla rosnącego rynku oraz tylko 49 % dla spadającego), podczas gdy w starej wersji było to aż 83%. Gołym okiem widać już różnicę.

    Postawione zostały też następujące pytania: “Czyż nie wygląda to inspirująco? I nie wydobywa pełnej krasy z Analizy Technicznej?”

    No nie wygląda to wcale tak inspirująco, jak miało wyglądać, tym bardziej że najnowsze badania, opublikowane w połowie 2010 r, a obejmujące okres poprzednich dwóch lat, pokazały że zachodzące zmiany w charakterze rynku i tradingu (programy, HFT, komputerki) istotnie zmieniły trafność i kształt wielu formacji technicznych, choć akurat stosunkowo najmniej odwróconą RGR.

    Ogólna trafność formacji odwróconej RGR spadła do 63% , natomiast dla normalnej RGR spadek trafności wskazań był też znaczny, gdyż wynosił jedynie 40 % ( wobec średnio ok. 53 % u Bulkowskiego ).

    Zaznaczam , że w tym ostatnim badaniu przyjęto założenia trafności to wzrost cen o minimum 10 % po wybiciu (5 % na koszty i 5 % jako próg opłacalności ewentualnej transakcji).

    Na marginesie wypada wyjaśnić, dlaczego u Bulkowskiego przyjęty został akurat limit 5 %, nazywany tu buforem. Chodzi tu o sumę wszystkich kosztów związanych z transakcją (czysto transakcyjnych i towarzyszących), które Bulkowski przyjmuje na poziomie ok. 5 % w USA.

    Tak więc ten limit przyjęty został nie jakoś arbitralnie czy tez z uzasadnień czysto technicznych , tylko z powodów ekonomicznych. Dlatego, że dopiero powyżej niego inwestor dopiero zaczyna wychodzić na swoje. Wyjaśniam to, żeby była pełna jasność w temacie!

    Tak więc działanie w oparciu o te dane może to wydobyć nie tyle krasę AT ile bardziej kasę z kieszeni inwestorów, którzy nie mając „głowy na karku” przyjmują je za dobrą monetę te dane i podejmą konkretne decyzje tradingowe, w oparciu o nie.

    No i wypada jeszcze zaznaczyć, że dane te dotyczą amerykańskiego rynku akcji i mogą się one różnić w przypadku innych rynków (walut , towarów, opcji ). Przykładowo formacja odwrócona dla rynku akcji stanowiła ok. połowy wszystkich przypadków RGR natomiast na rynku złota dużo więcej bo ponad 75 % (dane za lata 90-te).

    Takoż rzecze smakosz. A klient ma zawsze rację!

  4. traper

    formacje AT to szukanie prawidłowości w czymś czego nie ma. to szukanie na siłe koralacji, które de facto mają taką wartość prognostyczną jak osławione trzepotanie skrzydeł motylka z tsunami w azji- owszem czasami taka prawidłowość istnieje ale wynikająca z czystej losowości- tak jak rzut monetą. czasami trafnośc wyjdzie 70 % a czasami 30 % choć teoretycznie powinna oscylować wokól 50 %.
    proponuje przebadać formacje RGR na danych intraday to wtedy wyjdzie jej prawdziwa wartość prognostyczna (duża większa próbka danych )

  5. lesserwisser

    @ traper

    “proponuje przebadać formacje RGR na danych intraday to wtedy wyjdzie jej prawdziwa wartość prognostyczna (duża większa próbka danych)”.

    To chyba błędny trop traperze, RGR to formacja średnio i długo trerminowa i buduje się przeciętnie 30-70 dni (zależnie od danych), a z reguły dłuzej niz 3 miesiace, szczególnie wersja odwrócona. Przyjmuje się, że nie krócej niż trzy tygodnie, no powiedzmy minimum dwa.

    Wprawdzie sa tacy co wyszukują układy RGR dla notowań intraday, godzinowych a nawet minutowych, ale wiekszośc specjalistów od AT uważa to za nieporozumienie.

  6. lesserwisser

    Właśnie jakiś ktoś wykazał się rewolucyjną czujnością i dociekliwością i wyłapał fakt, iż wsoki odsetek trafności wskazań odwrotki RGR wynika z faktu przyjęcia niskiego progu, jako kryterium opłacalności wybicia górnego(up breakout), bo jedynie 5 %.

    To fakt, ale jest tez jeszcze jeden ważny aspekt (może nawet ważniejszy), który może istotnie “zdeformować” postrzegane wyniki, a o którym zapomniałem wspomnieć, w moim du zym komentarzu.

    Chodzi to o współczynnik osiagnięcia docelowej ceny przy wybiciu (percentage meeting target price), a dokładniej mówiąc kalkulacyjny współczynnik u Bulkowskiego.

    “I teraz bardzo istotna sprawa – procent tych wybić, które docierają do minimalnego zasięgu przypisywanemu formacji (równemu jej wysokości)”

    Otóż Bulkowski nie stosuje klasycznej metody określania docelowego ruchu cen (uważanego za minimum), to jest różnicy odległości między czubkiem głowy a wykreśloną linią szyi, tylko waży tę wielkość wyliczonym prawdopodobieństwem sprawdzalności (sukcesu) danej formacji.

    Dla przykładu jeśli klasyczna wielkość (długość szyi) wynosi np. 100 dolarów a “współczynnik sukcesu” dla odwrotnej RGR wynosi 0,74 (czyli 74 %) to mnoży te dwie wielkości uzyskując wielkość docelowego ruchu ceny (wybicia) w wysokości 74 dolary (100 x 0,74).

    W przypadku normalnej RGR będzie to już jedynie 55 dolarów (100 x 0,55).

    Przy takiej metodologii i dużych korektach, w przypadku niektórych formacji rzedu 0,44 czy nawet poniżej 0,30) automatycznie rośnie mu procent osiagnięcia zakładanego “maksimum” ruchu (percentage meeting price target) oraz publikowana umowna sprawność danej formacji.

    Szerzej na ten temat – vide strona blogu Bulki : “measure rule”

    http://thepatternsite.com/measure.html

    Nie oceniam tej autorskiej metody (bo jest ona jednym z kilku stosowanych alternatywnych sposobów) a jedynie sygnalizuję problem, by była pełna świadomośc tego faktu. No i nie było niepotrzebnego napalania się, że coś akurat działa jak ta lala i jest super cacy.

  7. Vox

    Sprawa jest prosta: powszechne stosowanie AT,
    skutecznej w latach 70′ – 90′

    zabiło skuteczność tej metody. Obecnie – w 2010
    można już sobie formacjami głowy nie zawracać.

    drogi Autorze, proponuję zmienić tytuł artykułu
    na “AT: RGR w statystyce historycznej w latach 90-tych”

  8. exnergy

    Myślę, że takie wpisy i zwłaszcza komentarze pod nimi to dobre miejsce na sondaż dla brokerów czy w edukacji brnąć jeszcze w przestarzałe metody, czy już uchylać rąbka tajemnicy co do ostatnich dokonań quantów itp… Rynek sie zmienia i edukacja dot. rynku tez pewnie bedzie. Co to za analitycy gieldowi/komentatorzy, co rysują chorągiewki na wiwat i mowią, że rynek jest wykupiony bo Stochastic odbil od maxa i spada ponizej 70 – znaczy bedzie spadac, ale jest ryzyko ze urosnie 😉

  9. mirek

    Czas formacji i innego typu “słabo przetworzonych” danych minął bezpowrotnie. Takie RGR trwało ze 3 miesiące i dłużej, bo tak (wolno) diałał rynek,a jak już tak zadziałał to działał dalej,bo nic w trakcie się nie zmieniało. Obecnie rynek jest szybszy – prawe ramie RGR “nie pamięta” już o lewym, w trakcie zaszły zmiany. “Maszynka” giełdowa miele jak porąbana, choć pewne stałe elementy zmienności występują. Jednak żeby je wydobyć trzeba przetwarzać dane i jednosześnie dopasować sposób gry, który wyciągnie z “maszynki” trochę kasy. Wyzwanie jakie z sobą niesie gra na giełdzie jest na tyle duże, że ktoś kto czyta podręczniki AT powinien zostać uświadomiony ,że to całkiem dobra literatura…historyczna.

    1. gzalewski

      At jest tak przestarzala i historyczna, ze jeden z “dinozaurów” rynku, czyli LB Raschke osiagnela za ostatnie trzy lata wyniki +27.4/+14/+10.7 (nie znam za 2010) z obsunięciem 5%

  10. traper

    gzalewski, ślepej kurze ziarno też się trafi.

  11. Lucek

    “Ślepej kurze”, czyli komu konkretnie?
    Linda Bradford Raschke to kobieta – instytucja i warto o tym wiedzieć zanim napisze się głupie zdanie.

  12. pit65

    Lucek

    Right.
    Żeby być jak Linda trzeba znaleźć wodę na pustyni,a nie tylko tam gdzie statystyka mówi ,że jest jej dość dla każdego 🙂

  13. traper

    Lucek ja nie twierdze że nie da się zarobić na RGR, ale Ci co zarabiają na niej to czarodzieje rynku którzy potrafią robić kasę i na średnich ruchomych. chodzi mi o to że nie wierze w długoterminowe zarabianie na podstawie RGR. słyszałem ju o gościach którzy zarabiali na klasycznej AT kilka lat, ale gdy istniały trendy, by później to przegrać gdy naszły czasy trendu bocznego.

  14. lesserwisser

    Rozumienie i czucie analizy technicznej można porównać do rozumienia i czucia muzyki, a wykresy cenowe do zapisu nutowego.

    Nie wszyscy, którzy widzą nuty, wiedzą jaka akurat to melodia . Nawet ci co znają nuty wcale nie muszą jej “słyszeć”, tak “sami z siebie”. To jest odtworzyć ją sobie (bez instrumentów)jeśli jej wcześniej nie słyszeli.

    A z obywatelką Lindą R. jest tak, że ona nie tylko wie co jest grane ale też czuje bluesa.

    Zdarzają się też tacy, co wprawdzie nie znają nut ale jednak im muzyka w duszy gra, bo mogą mieć ten dar, czyli taką rynkową iskrę Bożą. Ale takich Janków muzykantów jest niewielu i zazwyczaj ich piosenka nie jest pisana dla pieniędzy (czytaj nie publikują książek i artykułów o AT).

  15. v3

    VOX, nie poznaję kolegi, faktycznie już nie wrzucasz na forum SW tylu klinów co kiedyś, czyżbyś przestał w nie wierzyć? 😉

    Przykro słyszeć od panów, że formacje już nie działają. Zaskoczyło mnie to tym bardziej, że mi się udaje na nich zarabiać. Mało tego, cały czas przeglądając historyczne wykresy (2009-2010) można rysować poprawnie formacje, których książkowe zasięgi, opisane jeszcze przez Murphego – dinozaura AT, pokrywają się z tymi widocznymi na wykresie. Wnioskuję zatem, że z tym AT nie jest aż tak źle. Pacjent jeszcze nie umarł 😉

    Dziękuję za cenne sugestie dotyczące metodologi pomiaru zasięgu formacji RGR, stosowanej przez naszego kolegę po fachu zza oceanu o jakże swojsko brzmiącym nazwisku 😉

    Pozdrawiam

  16. Pingback: Blogi bossa.pl » Mity spekulacji 6

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *