Odrobina edukacji sprzed lat

“Z kół czytelników proszono nas o wyjaśnienie związku przyczynowego między załamaniem się spekulacji akcjami w Ameryce, a obniżeniem stopy dyskontowej w Europie. Życzeniu temu chętnie czynimy zadość, sądząc, że aktualna ta kwestja zainteresuje szerszy ogół.Spekulacja akcjami bezpośrednio nie oddziałuje na stan rynku pieniężnego. Prof. Cassel uwidocznił, że zwyżka lub zniżka akcyj jako taka nie przyczyniła się do unieruchomienia względnie zwolnienia ruchu pieniądza. Jeżeli w czasie haussy posiadacz pakietu akcyj sprzedaje go po wyższej cenie nabywcy, to w ten sposób nie może nastąpić uwięzienie nowych sum, bo pieniądze, płacone przez nabywcę, otrzymuje sprzedawca, nie znikają więc one z rynku pieniężnego. Zarówno haussa jak i baissa powodują tylko przesunięcia kapitałów z jednych rąk do drugich, nie odbijając się na pojemności całości rynku pieniężnego.

Pośrednio jednak spekulacja giełdowa posiada kapitalne znaczenie dla rynku pieniężnego. Musimy sobie uświadomić, że im wyżej podnosi się kurs akcyj, tym mniejsza jest ich rentowność; zazwyczaj bowiem podczas Hassy wzrost kursu akcyj prześciga wzrost zysków danych przedsiębiorstw. Tak np. przeciętna rentowność przodujących akcyj amerykańskich przed krachem wynosiła 3 ½ proc., a więc znacznie mniej niż procent bankowy. Otóż taki stan rzeczy, t.j. możność otrzymania – drogą nowych emisyj – taniego pieniądza, ułatwia niezmiernie działalność inwestycyjną; ta zaś unieruchamia już istotnie pewne fundusze, naprężając rynek pieniężny.

W tym samym kierunku działa konieczność unieruchamiania b. znacznych nieraz zapasów gotówkowych przez spekulantów; do spekulacji bowiem niezbędne są rezerwy kasowe umożliwiające interwencję możliwie najszybszą.

Podczas baissy od strony obu powyższych czynników następuje odprężenie. Zmniejszenie się pogotowia kasowego spekulantów wywołuje odciążenie rynku pieniądza krótkoterminowego, który tanieje. Jednocześnie zwalnia się tempo inwestycyj przemysłowych, a postępujący wzrost kapitałów zaoszczędzonych, plasowany dotąd w odnośnych emisjach akcyj, wciągnięty być może do innych lokat, m.in. do pozbawionych szans spekulacyjnych, lecz za to zapewniających stale i w danym wypadku względnie wysokie oprocentowanie, tj. do obligacyj zagranicznych.

Fakt obniżenia stopy dyskontowej Banku Angielskiego, Holenderskiego, Węgierskiego, Banku Rzeszy i Banku Gdańskiego tłumaczy się koniecznością dostosowania jej do nowych warunków rynku pieniężnego. Czem zaś tłumaczy się obniżenie stopy dyskontowej Banku Polskiego? Chyba nie upłynnieniem polskiego rynku pieniężnego! Jest to po prostu taka sama manifestacja, że i my należymy do „koncertu europejskiego”, jakiem było oświadczenie ministra Matuszewskiego, że jesteśmy „europejczykami w sensie gospodarczym”. Stopa dyskontowa Banku Polskiego posiada zbyt małe znaczenie realne, aby jej zniżka lub zwyżka o ½ proc. wpłynąć miała w czemkolwiek na fizjognomiję rynku pieniężnego w Polsce.”

Źródło: Kurjer Poznański, 20 listopada 1929 (wydanie wieczorne)

(autor nie jest podpisany, ale ze stopki w gazecie wynika, że za dział gospodarczy odpowiadał dr Marjan Chełmikowski)”

[Głosów:0    Średnia:0/5]

12 Komentarzy

  1. lesserwisser

    No i proszę, zwróćcie uwagę, że wtedy w lokalnej gazecie pisywali artykuły ludzie z tytułem doktora, choć już człowiek z tak zwaną małą maturą uważany był za wykształconego.

    No no no.

  2. Wojtek S.

    Ale zmienił się język polski w ciągu ostatnich 80 lat! Jakie zmiany musiały nastąpić przez 1000 lat? Mam wrażenie, że słysząc język wojów Mieszka I wcale byśmy się nie identyfikowali z nimi jako ze swoimi rodakami.

  3. anon

    @Wojtek S.
    Najpierw przeczytałem twój komentarz, dopiero potem, dodatkowo rozochocony zabrałem się za właściwy tekst. Wydaję mi się, że trochę przesadziłeś ze swoją reakcją 🙂 W zasadzie, poza hossą, bessą i akcjami, ciężko znaleźć jakieś większe różnice. Gdyby GZ doczepił do wpisu wersję audio to dopiero tam można by usłyszeć coś ciekawego 🙂

  4. misioYogi

    @Lesserwisser
    ba, a inflacja? ile doktorów z 2010 przypada na doktorów w 1929r?
    😉

  5. lesserwisser

    @ misioYogi

    O tym nie pomyślałem, niestety.

    Policzyłem zgrubnie i wychodzi mi, że jeden doktor z 1929 = ok. 67 konowałom z 2010 roku. Ale mogę się mylić, przez ten upał.

  6. gzalewski (Post autora)

    @ WOjtek S.
    Mi wydaje sie dokladnie odwrotnie. Ze poza językowymi (drobnymi) roznicami ten jezyk niespecjalnie sie rozni. I sposob wyjasnienia i uzasadniania. Zwlaszcza, ze niegdys pisalem juz o “globalizacji” w kontekscie wlasnie materiałow z gazet przedwojennych

    “”W najbliższej przyszłości stosunki w Stanach Zjednoczonych nadal będą wywierać rozstrzygający wpływ na międzynarodowe rynki kapitałowe”.”

    “Gospodarki krajów oraz bankowość coraz bardziej się umiędzynaradawiają”.

    “”kryzys gospodarczy, który wpłynąłby na zwolnienie ekspansji przemysłowej nie wydaje się prawdopodobny. Choć jest możliwe chwilowe załamanie się kursów, to nie ma żadnych danych aby wystąpiła katastrofalna zniżka”.”

    To cytaty z WIadomości Finansowych z lat 29-32
    A to biuletyn Ostbank z Krolewca
    “”Opinja publiczna w Polsce, która dotychczas doskonale zdawała sobie sprawę z depresji gospodarczej, obecnie łudzi się, że czynny w lipcu 1929 roku bilans handlowy jest zapowiedzią rozpoczynającej się poprawy sytuacji. Otóż stwierdzić należy, iż ten optymizm niema uzasadnienia choćby już dlatego, że rynek pieniężny i kapitałowy w Polsce wciąż jeszcze znajduje się w ciężkim położeniu”.”

  7. gzalewski (Post autora)

    @ lesser
    tak jak napisałem, niekoniecznie znaczy to ze autorem jest ów doktor. On nadzorował.
    Swoja droga ostatnio przeczytalem (musze przypomniec sobie źródło) ze przed wojną autorzy sie nie podpisywali, wlasnie dlatego, ze marką miała być gazeta, a nie autor.

  8. lesserwisser

    Zauważyłem, ale zapewne nadzorował, pilnując poziomu merytorycznego, bo o to mi głównie chodziło.

    No chyba, że był to doktor psychologii, religioznawstwa, biologii lub sztuk pięknych.

  9. gzalewski (Post autora)

    swoją drogą przegladam sobie archiwa i w Śląskich WIadomościach Gospodarczych z 1932 roku są fajne teksty o rządzie i Piłsudskim.
    Tekst pt “Byczo jest” to prawie jak o obecnej polityce. Chodzi o to, ze prezes BGK otrzymał roczną nagrode 50 tys zł. (miesieczna pensja 4 tys, co jak piszą jest “wcale pokaźną pensyjką”. A pozniej redkacja wzywa, by rzad zaczal oszczedzanie, do którego nawołuje od siebie.

    Inny tekst o tym jak to min. skarbu, niejaki PIłsudski wprowadził dodatki funkcyjne dla urzędzników, i konkluzja ” a dzieje się to wtedy, gdy jeden tylko miesiąc marzec daje około 40 milionów złotych deficytu. Niech każdy osądzi taką gospodarkę w swoim rozumie i w swoim sumieniu obywatelskim”.
    Naprawde niewiele sie zmieniło, przez 70 lat

  10. Pawelek

    gzalewski, gdzie można sobie przejrzeć takie archiwa?

  11. gzalewski (Post autora)

    biblioteki cyfrowe – tu link do różnych zbiorów. Niestety trzeba sie przebijać i szukać w poszczegolnych bo różnie bywa.
    A część niesety mam w papierowej wersji po wizytach w normalnych bibliotekach

  12. gzalewski (Post autora)

    link: http://www.bg.us.edu.pl/index.php?option=com_weblinks&view=category&id=59&Itemid=27

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *