SKUTECZNOŚĆ ANALIZY TECHNICZNEJ część 8

Tym razem o skuteczności metod z zakresu AT w sposób jak najbardziej dosłowny.

Często zapomina się o jakże logicznym i oczywistym fakcie: gdyby pojawiające się w literaturze recepty na skuteczne poznanie i zastosowanie AT byłyby proste, wówczas natychmiast pojawiłby się kapitał, który czerpał by z tego miliardowe profity w permanentny i zorganizowany sposób. Tymczasem mają z tym problemy nawet wszechstronnie wykwalifikowani profesjonaliści czyli zawodowi zarządzający powierzonymi kapitałami.

Znalezienie w morzu dostępnych metod i narzędzi tych, które pozwalają na sukcesywne pokonywanie rynku w określonych warunkach ryzyka, jest, w dużej mierze choć nie w całości, sprawą naprawdę długich i rzetelnie udokumentowanych/weryfikowanych poszukiwań albo czasami po prostu szczęścia trafienia w odpowiednie miejsca. Bardzo budujące wydaje się być w tym kontekście stwierdzenie, które znalazłem w ponownie przywoływanym artykule zaczerpniętym z „Akcjonariusza”:

„Po zapoznaniu się z nową metodą inwestycyjną pierwszym krokiem powinno być jej PRZETESTOWANIE na danych historycznych i jeśli rzeczywiście okaże się ona skuteczna, wówczas można rozważyć zwiększenie naszego zasoby narzędzi analitycznych”.

Zrobiłem mały internetowy research i znalazłem nieprzypadkową próbkę analizy technicznej w wykonaniu profesjonalistów. Nie ma w końcu lepszej drogi edukacji niż praktyczna nauka od najlepszych (o czym zresztą również z artykułu możemy się dowiedzieć).

Oto wspominana próbka, chętni znajdą ją w sieci bez trudu. Istotne w niej jest tylko jedno – użyte narzędzia.

——————–

W ostatnich dniach nastąpiło przełamanie spadkowej linii trendu, która wyznaczała kierunek zmian od kwietnia tego roku, dodatkowo po raz pierwszy od marca 2009 kurs znajduje się wyraźnie powyżej średniej kroczącej 40 dniowej.

Analizując wykres EUR/USD, wyraźnie można zauważyć, że omawiana we wspomnianym na początku raportu artykule strefa oporu w okolicach poziomu 1,5000 okazała się bardzo trudna do trwałego przebicia. Rynek wielokrotnie ją testował, nastąpiło nawet wybicie – jak czas pokazał fałszywe – jednak zabrakło siły na wyraźny impuls wzrostowy. Przyglądając się wykresowi w skali dziennej i tygodniowej dostrzec można sygnały przemawiające za rozpoczęciem korekty wartości europejskiej waluty.

Na wykresie tygodniowym zauważyć można, że kurs EUR/USD zamknął tydzień poniżej 15-okresowej średnie kroczącej, która „prowadziła” trend wzrostowy przez niemal pół roku (wykres 2). Dodatkowo notowania wyhamowały trend wzrostowy na 76,4% zniesieniu Fibonacciego całego ruchu spadkowego od historycznego szczytu na poziomie 1,6038 do dołka na poziomie 1,2379. Nie jest to silny techniczny sygnał, jednak warto mieć go na uwadze.

Przechodząc na skalę dzienną, dostrzec można trzy bardzo ważne zależności, które dodatkowo przemawiają za kontynuacją korekty notowań EUR/USD. Przede wszystkim obserwujemy dywergencję pomiędzy kursem a oscylatorem RSI. Podczas gdy rynek eurodolara zwyżkował atakując strefę 1,50-1,51, oscylator RSI sugerował, że ruch ten traci impet i rośnie prawdopodobieństwo korekty. Drugą ważną obserwacją jest przebicie „szybkiej” wzrostowej linii trendu (wykres 3) . Najważniejsze jednak wydają się wnioski płynące z klasycznej teorii Dowa. Według niej, rynek znajduje się w trendzie wzrostowym do momentu aż można zaobserwować sekwencję nowych wyższych szczytów i wyższych dołków. W chwili obecnej doszło do załamania takiej struktury. Jest to kolejny powód, który każe nam zmienić nastawienie względem amerykańskiej waluty. Obecnie spodziewamy się korekty na rynku EUR/USD. Uważamy, że kurs szybko może zniżkować nawet w okolice poziomu 1,4300.

————————–

W powyższą analizę kursu EUR/USD zamieszane są więc następujące narzędzia:

Przełamanie linii trendu, średnia krocząca 15 i 40 dniowa, strefa oporu, zniesienie Fibonacciego, dywergencja RSI i sekwencja dołków i szczytów.

Kto jak kto ale profesjonaliści z pewnością przetestowali swoje metody przed dodaniem ich do własnego warsztatu. Ja jestem nieco zaskoczony gdyż nie udało mi się znaleźć stabilnych i zyskownych parametrów użycia średnich 15 i 40 dniowych czy zniesień Fibonacciego na danych pary EUR/USD, natomiast linii trendu, oporów i dołków/szczytów nawet nie próbowałem testować z uwagi na potencjalny błąd wynikający z subiektywności i efektu myślenia wstecznego (zainteresowanym proponuję lekturę „Zabawy z liniami trendu” część 1, część 2, część 3). Wiem jednak, iż jest możliwe oczywiście, że owe narzędzia działają, ale TYLKO i wyłącznie w określonych warunkach prowadzenia ryzyka czyli stopów kasujących zyski i straty. Wszelkie inne zastosowania prowadzą do przypadkowości oraz losowych rozkładów zysków i strat, z uwzględnieniem tych ostatnich w szczególności. Zupełnie jak w opisanej w artykule drodze inwestorów, którym nie wyszło inwestowanie zgodnie z AT…

Ktoś mógłby zaoponować, że AT pojawiająca się w mediach to nie to samo co AT, którą się realnie zarabia. I ja się z tym w zasadzie zgodzę. Przy czym ta różnica to już nie tylko niuanse. Problem w tym, że złoto i tombak wrzuca się do wora z tym samym napisem i trzeba naprawdę wprawy i zrozumienia jak je odróżnić. Po to między innymi ta seria wpisów.

CDN

—Kat—

TREŚĆ WPISÓW NINIEJSZEGO BLOGA JEST JEDYNIE WYRAZEM NIEZALEŻNYCH OPINII I POGLĄDÓW ICH AUTORA I NIE MA NIC WSPÓLNEGO Z JAKIMIKOLWIEK DZIAŁANIAMI DM BOSSA . AUTOR STOI NA STANOWISKU, ŻE JEDYNIE MERYTORYCZNA WYMIANA POGLĄDÓW PROWADZI DO ROZWOJU BRANŻY A TAKŻE, ŻE OCENY POWINNY SKUPIAĆ SIĘ JEDYNIE NA TREŚCI A NIE NA OSOBACH.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

5 Komentarzy

  1. copy

    Gdyby ktoś postawił mnie przed białym płótnem, dał w ręke pędzel i farby i kazał namalować Mona Lisę uznałbym go za szaleńca. Ale czy można nazwać szaleńcem Leonarda?
    AT to tylko zbiór narzędzi, tak jak płótno, farby i pędzel, dostępne każdemu. A ilu mieliśmy Leonardów?

  2. Jason Bourne

    Moim zdaniem, ta próbka nie jest jakoś wyjątkowo profesjonalna. Poza tym jest to raczej prognoza, a nie praktyczne wykorzystanie AT. Takich prognoz można znaleźć dość dużo, na pewno są lepsze niż analizy anonimowych osób na różnych forach, choć założenie, że zostały gruntownie przetestowane wydaje się być dość ryzykowne.

    Poza tym wydaje mi się, że o dobrych narzędziach, które się rzeczywiście sprawdzają po prostu się nie mówi zbyt dużo, a już tym bardziej w Internecie. Bo niby dlaczego ktoś miałby to robić?

  3. futuresplayer

    “Ktoś mógłby zaoponować, że AT pojawiająca się w mediach to nie to samo co AT, którą się realnie zarabia.”

    Opsiana analiza, raczej dała zarobić, jeśli ktoś się nią zasugerował. Granie krótkiej na EUR/USD po 1,46 – nawet największy leszcz miał szansę wejść na krótko i coś zarobić, a chyba to było celem analizy, artykułu, tekstu, czy jak to nazwiemy. Panowie 4 literki KISS

  4. Rafał

    ja dodam od siebie że jest jedno uniwersalne prawo które nigdy się nie zdewaluuje- że jest ruch i jest brak ruchu. w przypadku kursów instrumentów finansowych to się nazywa konsolidacja oraz trend. wystarczy więc owe wykorzystać zależności aby przeciągnąć długofalowo “edge” na swoją strone.

  5. kathay (Post autora)

    Jeśli ktoś pogrzebie dobrze w sieci to się dowie dlaczego użyłem tego cytatu 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *