Wszystko wskazuje na to, że narzędzie nazywane ?linia trendu”, używane w Analizie Technicznej, mimo podobnej nazwy nie ma za wiele wspólnego z metodologią wypracowaną w statystyce – ściśle naukowej dyscyplinie. Niemniej obie linie spełniają podobną funkcję podstawową- wskazują kierunek zmian cen.

W nawiązaniu do  poprzedniego wpisu w tym temacie dostałem mail od czytelnika, zawierający supozycję aby dane na wykresie oczyścić z wszystkich cen poza maksimum każdego dnia tak, by pozostały na osi tylko punkciki (1 dziennie). I jeśli szukamy linii trendu spadkowego to zastosować,  tak jak w poprzednim wpisie, regresję liniową do wszystkich cen maksymalnych z wybranego okresu  (powstaje coś podobnego do obrazka wcześniejszego). Otrzymamy linię biegnącą pośrodku owych sesyjnych szczytów choć łączyć ona będzie tylko niektóre z nich, reszta skupi się wokół. Jedna za szkół rysowania ręcznego linii trendu w A.T. mówi by prowadzić ją ręcznie nie po samych ekstremach ale po największych skupiskach. Sensowne to wszystko ale tylko w teorii. Otóż nie ma potrzeby wyodrębniania samych punktów maksymalnych bo linia trendu nałożona przez mnie w poprzednim wpisie jest już stworzona na bazie samych cen maksymalnych, o czym zapomniałem poinformować a więc czynię to niniejszym z przeprosinami. Nie zmienia nam to w zasadzie nic.

W praktyce procedura rysowania linii trendów w A.T. wygląda tak jak większość czytelników zna z własnych doświadczeń. Owa techniczna linia trendu, w odróżnieniu od statystycznej, jest dużo prostsza do wykreślenia gdyż w najprostszym wariancie wymaga spełnienia tylko 2 perfekcyjnie określonych warunków, stricte graficznych, bez mieszania w cały proces matematyki: znalezienia minimum cenowego, wyznaczonego na bazie ostatniego okresu wstecz do dziś (gdy staramy się określić tendencję wzrostową), i to od niego pociągnięcia linii łączącej kolejne, coraz wyższe minima (symetrycznie postępujemy przy tendencji spadkowej). Tylko tyle i aż tyle. Darmo szukać takiej permanentnej precyzji na wykresach analityków i inwestorów. Tylko czasem uda się znaleźć dwa wykresy z identycznie poprowadzonymi liniami trendowymi mimo zastosowana tych samych założeń ich tworzenia. Czy narzędzie pozbawione praktycznej precyzji może być użyteczne? Można by adekwatnie spytać: czy siekiera z ruchomym trzonkiem może spełniać funkcje dla niej przeznaczone?

Gdzie się uczyć perfekcji wykonania jeśli nie od profesjonalistów? Zrobiłem mały eksperyment. Postanowiłem odwiedzić jeden z fachowych serwisów w ojczyźnie A.T. i wyciągnąć dokładnie pierwszy znaleziony wykres, na którym zobaczę linię trendu i  sprawdzić jakość jej wykonania. Padło na marketwatch.com. Zaręczam, że to poniżej pojawiło mi się jako pierwsze podczas odwiedzin portalu, wykres intraday ale trudno, zasady obowiązują takie same:

marketwatchcom.gif

Źródło: http://www.marketwatch.com/

Ładne ? Gdybym wymazał ową granatową, opadającą przez środek linię i poprosił, żeby każdy sobie sam ją namalował – ile uzyskalibyśmy podobnych do powyższego obrazków? Oczywiście nie jest proste narysować kreskę biegnącą pod kątem, szczególnie jeśli wykres jest obrazem bardzo zmiennego rynku. Ale jak się okazuje nawet wykreślenie linii poziomej (wsparcia lub oporu) może być krytycznie dalekie od perfekcji. Cóż, oglądając wiele innych, podobnych obrazków, mój poszukujący wiedzy znajomy nie ukrywał coraz większego frasunku i powątpiewania. Pierwsze próby nauki inwestowania na podstawie czegoś, co wydawało się być pokrewne matematyce (geometrii) okazały się falstartem. Jak nabrać zaufania do czegoś, czego nawet nie daje się precyzyjnie stworzyć mimo, że istnieje definicja określająca dość dokładnie warunki brzegowe postępowania? Czułem się zobowiązany zaciemnić obraz jeszcze bardziej.

Z jakiego powodu? Ano nie dość, że precyzja wykonania pozostawia wiele do życzenia to na dodatek sam wykres czyli materiał, który służy do badań, może być źródłem wielu nieporozumień. Proszę spojrzeć na kolejny rysunek, który podrzucił mi Adam Stańczak z sąsiedniego blogu. To jest ten sam instrument – indeks WIG20 – ale w dwóch skalach: arytmetycznej i logarytmicznej. Adam nałozył na siebie oba wykresy stąd takie rozmazane cyfry na skali.

trend-adam.gif 

Różnica w poziomach linii trendu potężna. Jeśli dwóch analityków posługuje się innymi skalami – nigdy nie uzgodnią poziomu istotnego dla analizowanego instrumentu. Dla rynku akcji najczęściej używa się skali logarytmicznej ale dla kontraktów zaleca się arytmetyczną. Jeszcze większe różnice w poziomach powoduje sposób rolowania serii na wykresie kontynuacyjnym kontraktów. Rolowanie można zrobić na kilka sposobów i wynikiem każdego z nich jest inny układ ekstremów w miejscach zmiany serii. Nie wspominam już, że linie trendu rysuje się czasem tylko po wykresie liniowym zakładając, że tylko ceny zamknięcia są istotne. To wszystko ma znaczenie w jednym momencie – zmiany trendu. Bo w zależności od utworzonego wykresu na jednym może do owej zmiany już dojść (przebita linia trendu) podczas gdy na innym jeszcze nie.

W rzeczy samej sprawy wyglądają dużo gorzej – i to zostawiamy do kolejnego razu.        

–*Kathay*–

[Głosów:0    Średnia:0/5]

24 Komentarzy

  1. TS

    Żeby zaciemnić jeszcze obraz można dodać np. korygowanie kursu o wypłacaną dywidendę, co może powodować powstawanie nowych dołków, które mogą sugerować wejście spółki w trend spadkowy pomimo, że jest zupełnie odwrotnie 🙂 No i wszelkiej maści splity i prawa poboru, które sieją spustoszenie w liniach trendu na wykresach niekorygowanych, np: http://www.money.pl/gielda/spolki_gpw/alchemia;sa,ALC,informacje.html

  2. trejder

    dawno nie mialem akcji i moze cos zle napisze ale jesli kurs akcji jest korygowany o wielkosc dywidendy to jaki sens jest placenia tej dywidendy i kto na tym zarabia i ile ?
    ja dywidende rozumie jako premie za posiadanie udzualow w spolce.

  3. trejder

    a ja czytalem o japonskiej metodzie wyznaczania linii trendu, od lewej do prawej tak jak "czytaja" wykresy japonczycy i inni.

  4. hg

    Ja tak jeszcze odnośnie waszych dywagacji – AT > sztuka czary, statystyka wielce szanowana NAUKOWA dziedzina… Otóz Panowi i Panie zapominacie o jednym. Na st exchange chodzi o to zeby zarobic kosztem innych. Uzywa sie wiec metod, zeby oszukac przeciwnika. Cos co byloby do ogarniecia powszechnie dostępną metodą nie daloby nikomu zarobic.. A jak nie daloby zarobic.. to i takie blogi by nie pomogly w publicity, zeby przytrzymac klienta dla biura maklerskiego, takiej przykladowo BOSSY, bo aktywnosc na rynku bylaby znikoma. A jak nie bedzie transakcji, nie bedzie prowizji i panowie brokerzy i animatorzy, krupierzy, czy jak tam chcecie nie mieliby sie czy wozić po stolycy… 😉

    I niech mi nikt nie mowi, ze jest inaczej.

    Jedynie IPO, powtórne emisje itp dawały zastrzyki kapitalu dla realnej sfery gospodarki wyciagajac pieniadz ze spekulacji. Potem pieniadz spekulacyjny krazy w kolko i co jakis czas dochodzi nowe miesko , ktore jest skutecznie wysysane – wiec pieniadz spoza "finansowej spekuly" wraca z powrotem. W miedzyczsie juz cos w sferze realnej zrobi. Zarobiony zawsze – broker – wydaje kapital w sferze realnej i tak to sie kreci.. gdzies przy tym skubią swoje wiecznie upgradeujacy programisci.. i ci co sprzedaja systemy – bo wiadomo jak cos sprzedajesz, to juz tego nie chcesz, a ze znasz to najlepiej. to ktos co to kupuje to jednym slowem naiwniak. 😉

    proste

  5. Lucek

    "I niech mi nikt nie mowi, ze jest inaczej. "

    Ja Tobie powiem, że AT nie jest dla idiotów!

  6. hg

    no pewnie ze nie jest dla idiotów, ale trzeba wiedziec czemu sluzy, a jak widze nieraz to rozplywanie sie w akademickim tonie nad jakimis zjawiskami spoleczno-ekonomicznymi, podczas gdy sprawa tak naprawde jest bardzo prosta , to mnie obrzydzenie bierze.. a jest taka piekna regula KISS..

    a Pan Lucek to nie wiem czyjego interesu tu broni, ale jak widze jak sie napisze prawde o calym tym biznesie, to od razu sie nozyce odzywaja

  7. Lucek

    "a Pan Lucek to nie wiem czyjego interesu tu broni"

    Bronię swojego interesu:)

    Zgadzam się z tym, ze trzeba wiedzieć czemu służy AT i że "tak naprawde jest bardzo prosta", ale muszę od razu dodać, ze nie jest łatwa.
    Gdyby była łatwa, każdy idiota byłby w stanie ją zrozumieć i się nią posługiwać.

  8. hg

    No to o tym samym mowimy.. Pytanie jeszcze czym jest AT wg Pana… czy to jest to co przed wiekami w ksiazkach, lub ostatnio w ksiazkach/internecie- reasumujac ogolnei dostepne, czy tym czym naprawde wg mnie jest – a wiex jako nauka na bazie obserwacji formacji i poziomow cenowych, volumenowym itp itd .. 😉

    TYle z mędrkowania ;).

    A jutro na FW20U8 czas poglaskac 2640.

  9. Lucek

    Wg mnie nie tyle istotne jest to czym AT jest (ostatecznie w sieci mamy wiele definicji), ale to jakimi narzędziami posługujemy się chcąc przewidzieć zachowanie się w przyszłości badanego wykresu.
    Jesli ktoś chce może posługiwać się tylko wykresem i linią trendu. Zapewniam, ze to wystarczy aby odnosić sukces.
    I nie ważne będzie to, jak tę linie wykreśli. Będzie ona jedynie pomocą do tego co najważniejsze, mianowicie – wykresu.
    Wykres bowiem mówi wszystko co potrzeba do skutecznego tradingu, pokazuje bowiem miejsce wejścia na rynek, miejsce ustawienia stopu wreszcie miejsce gdzie należy z rynku wyjść.
    Wszystko więcej niż goły wykres to dodatki, które czasem są pomocą, częściej jednak przeszkoda w podejmowaniu właściwej decyzji. Ludzkie oko ma ograniczone możliwości w szybkim przekazaniu zbyt dużej liczby bodźców wzrokowych do mózgu, a tam następuje proces decyzyjny. Poniewaź nie ma dwóch takich samych osób dlatego nie ma uniwersalnej jednej metody tradingu. Jest to indywidualny proces, w którym u jednej osoby moze sprawdzać się coś, co u drugiej osoby sie nie sprawdza.
    Odnośnie poziomu kontraktów na najbliższej sesji .
    Widzę wykres intra w trzech interwałach, wiem jaki jest Pivot Point i znam poziomy wynikające z mojej mapy drogowej.
    Zanim pogłaszczesz 2640 pozwól kontraktom pokonać 2620 (max z piatku) oraz poziom 2626,31, który jest ważnym poziomem na mapie. Gdy to się dokona, wówczas droga na 2646,29 a może nawet na maxy z 18 sierpnia będzie otwarta.
    Co wcale nie znaczy, że wykres musi tam dojść. Step by step jak mówią cierpliwi Anglicy:)

  10. Lucek

    "Zanim pogłaszczesz 2640 pozwól kontraktom pokonać 2620 (max z piatku) oraz poziom 2626,31, który jest ważnym poziomem na mapie."

    http://charts.dacharts.com/2008-08-25/Lucek_3min_1.png

  11. hg

    Zapomnielismy ze Anglicy dzis maja wolne. Totez plaskawo sie szykuje.

  12. Lucek

    "Zapomnielismy ze Anglicy dzis maja wolne."

    Wykres nie mógł zapomnieć, a mnie to nie interesuje kto i kiedy pracuje.
    Więc to Ty zapomniałeś:)

  13. gzalewski

    Linie trendu to jedna z pierwszych pułapek jakie czychają na zwolenników AT. Ich fantastyczna przydatność (po fakcie) oraz fakt, ze wszystko widać na wykresie ( po fakcie) oraz zjawisko autokorekty przez analityka, który po fakcie mówi sobie “ach, źle ją narysowałem dlatego odbicie było na tym poziomie, a nie tak jak założyłem wcześniej. wszystko jasne”.

  14. Lucek

    "ze wszystko widać na wykresie ( po fakcie)"

    Na wykresie wszystko widać PRZED faktem.
    Trzeba tylko wiedzieć na co patrzeć.

  15. gzalewski

    Lucek, nie chce mi się znów spierać – przeczytaj cały kontekst.

  16. Lucek

    Też mi się nie chce z Toba spierać.
    Wobec tego ja napiszę, że masz rację, OK?

  17. Thom

    "Na wykresie wszystko widać PRZED faktem."

    To wykresowe "przed faktem" widać jedynie "po fakcie" – w PORTFELU z gotówką;)

    "Wykres bowiem mówi wszystko co potrzeba do skutecznego tradingu, pokazuje bowiem miejsce wejścia na rynek, miejsce ustawienia stopu wreszcie miejsce gdzie należy z rynku wyjść."
    No, chyba, że rynek zaskoczy….:))))

  18. hg

    ceny sa zwykle po fakcie, bo transakcje sa po fakcie… 😉

  19. hg

    Pamietam jak zaczynalem z futures to najpiew stosowalem tape reading 😉 i nawet niezle to wychodzilo, ale za duza zmiennosc dochodów byla

  20. Lucek

    Thom, napisałem, ze AT nie dla idiotów.
    Po Twoim wpisie widać, ze jednak także nie dla Ciebie:)
    Proponuje postudiować Price Action, później podyskutujemy.
    Nawet gdy odpowiedziałem "hg", który bez zająknięcia głaskał 2640,
    jakie poziomy musza zostac pokonane aby do tego doszło,
    wypisujesz bzdety, które Ciebie śmieszą.
    To żenujące, że ktoś kto nie ma pojecia o tradingu uważa, że powinien zabrać głos.
    Rynek nie może zaskoczyć, bowiem tak jak do wzrostów obowiązują odpowiednie poziomy,
    tak samo obowiązują do spadków. Tylko naiwni są zaskakiwani przez rynek.

  21. nessie

    no fakt , zeby doszlo do 2640 to jeszcze trzeba przejsc 2620 , calkiem logiczne i jakie tworcze

  22. Thom

    "Tylko naiwni są zaskakiwani przez rynek"
    Hmmm…..pewna doza naiwności drzemie w każdym z nas….no, w Tobie pewnie nie….

    "To żenujące, że ktoś kto nie ma pojecia o tradingu uważa, że powinien zabrać głosa"
    Nabzdyczenie niepotrzebne.

    Zachwyt Price Action jakiś taki…wystudiowany…….

  23. Lucek

    @nessi
    2620 to był max z piątku, proste?
    Czy twórcze? A cóz w tym twórczego ma być, to fakt który miał miejsce.
    Jedni łącza fakty i otrzymuja całość. Inni mędrkują w tym czasie.
    Max w poniedziałek był 2619. Proste?

    @Thom
    Masz całkowitą rację, ze zachwyt PA jest wystudiowany.
    Z tym, ze ja wiedziałem gdzie studiować:)
    Jeśłi chcesz się czegos nauczyć, zajrzyj tam:
    http://charts.dacharts.com/2008-08-26/Lucek_9min_1.png
    http://charts.dacharts.com/2008-08-26/Lucek_2min_1.png

    Przy okazji zobaczysz jak wykreśla się linie trendu:)

  24. Pingback: Blogi bossa.pl » SKUTECZNOŚĆ ANALIZY TECHNICZNEJ część 8

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *