Trading instynktowny w literaturze

Sięgnąłem z zapalczywością po świeżą książkę Curtisa Faitha by w rezultacie przeczytać ją w przeciągu doby. Czy warto było ? O tym właśnie poniżej.

Słowo o autorze na początek, dla nie znających wspomnianego wyżej nazwiska. Curtis był jednym z traderów w grupie tzw. Żółwi (The Turtles) czyli zespołu rekrutów, którzy po 2 tygodniowym szkoleniu zajmowali się w latach 1982-86 w Chicago inwestowaniem systematycznym (mechanicznym) pieniędzy swoich pryncypałów Richarda Dennisa i Billa Eckhardta. Ci ostatni w ten sposób próbowali dowieść zakładu: czy traderzy rodzą się genetycznie zdolni do zarabiania na giełdzie czy można ich po prostu wyszkolić. Curtis osiągnął najwyższe zyski w tym teamie, w późniejszych latach wiodło mu się ze zmiennym szczęściem ale jest ceniony jako legenda, mentor, twórca programów i autor 3 już książek o inwestowaniu i ryzyku.

Mowa tym razem o książce „Trading from Your Gut” co przetłumaczyłbym (może nieco swobodnie) jako “Trading z użyciem Twojego instynktu” (choć kolega TK, który tłumaczy z angielskiego książki , podpowiada, że lepiej brzmi “Trading na czuja”). Swoje przemyślenia w podobnym temacie publikowałem w kilku wpisach tutaj na blogu kilka miesięcy temu ale w całości mojej koncepcji brakowało pewnego spinacza, który odnalazłem właśnie w tej książce, a który został ujęty już w podtytule: How to Use Right Brain Instinct & Left Brain Smarts to Become a Master Trader (Jak użyć instynktu prawej półkuli mózgowej i bystrości lewej półkuli by stać się mistrzem tradowania).

Curtis bardzo klarownie przedstawił działania obu półkul i powiązań chemicznych między nimi, opierając się na wynikach badań naukowców, szczególnie tych od neurologii i neuropsychologii. Przekonało mnie to do większego zaufania jeśli chodzi o trading intuicyjny ale też potwierdziło przekonanie wyrażone wcześniej, że to metoda dla zaawansowanych i doświadczonych graczy. Całość zaprezentowanej koncepcji sprowadza się to następujących procesów:

Lewa półkula mózgu
Jest odpowiedzialna za świadomy proces myślenia. Jej domeną jest analizowanie, dopasowywanie wszystkiego logicznie, porządkowanie, kategoryzowanie, teoretyzowanie i wartościowanie świata dookoła. Dlatego tu przebiega cały proces budowania modeli, strategii, metod i analiz oraz zapadania decyzji które mają realizować się na giełdzie. Z tego powodu powinna być zasadniczo używana do inwestycji długoterminowych, gdzie nie ma raczej miejsca na impulsywne działania.

Prawa półkula mózgu
Działa dużo szybciej, jest siedliskiem emocji, odczuć, uczuć i intuicyjnych działań. Nie wnioskuje, tylko działa impulsywnie, ale ogarnia więcej świata jednocześnie i bardziej elastycznie wiąże jego części w większe całości oraz błyskawicznie rozpoznaje znajome schematy. Nie zna jednak przyczyn, po które musi się zgłosić do przeciwnej półkuli. Jest podporą dla krótkoterminowych metod typu skalpowanie gdzie liczy się szybkość, koncentracja, spostrzegawczość, ale nie potrzebuje każdorazowo logicznej podbudowy gdyż nie ma na nią czasu. Wie to każdy kto otwierał kiedykolwiek pozycję pod wpływem impulsu a potem poddawał ją osądowi logiki i analizy, po czym czuł jak jeży się włos na głowie.

Nie wszyscy ludzie są zbudowani jednakowo dlatego część posiada predyspozycje tylko do naukowego podejścia, inni – do zawierzenia intuicji. Są metody by to sprawdzić, ale Curtis proponuje salomonowe wyjście a więc połączenie funkcji obu półkul. To sprawdza się przy technicznym swing tradingu czyli szukaniu krótkoterminowych okazji do złapania fali cenowej. W skrócie polega to na tym by w lewej półkuli zbudować całe strategie, w miarę proste w realizacji, oparte na Analizie Technicznej, po czym wytrenować prawą półkulę w setkach przykładów tak by rozpoznawała na wykresie układy i konfiguracje prowadzące do transakcji, znała zagrożenia i możliwe wyjścia. Chodzi głównie o to by emocje oparte na strachu i chciwości skutecznie zamienić na głos intuicji czyli, co może zabrzmieć dość dziwnie, zracjonalizować instynkt. Tak rodzi się właśnie pewien rodzaj wyczucia rynku, o którym mogą mówić inwestorzy z wieloletnim stażem.

Curtis podaje przykład takiego swingowego układu, który zaprezentuję w kolejnym wpisie.

Pozostałą część książki stanowią opisy, które mają pomóc w treningu i zbudowaniu fundamentów dla zrozumienia rynku. Chodzi więc o objaśnienia typu:
– jak tworzy się na parkiecie transakcja i jak ich zbiór przekształca się w ciągi zwane trendami
– w jaki sposób działają na jasność myślenia heurystyki (skróty myślowe) i efekty rozpoznane przez speców od finansów behawioralnych
– jak działa impet rynku, inercja inwestorów itd.

W zasadzie największą wartością dodaną książki jest naukowe uzasadnienie użycia intuicji w spekulacji. Co oczywiście nie gwarantuje regularnych zysków…

__* Kat *__

[Głosów:0    Średnia:0/5]

3 Komentarzy

  1. exnergy

    Jaki wniosek z tego artykułu? Lepiej mieć puszczone roboty na rynku i mieć czas na czytanie książek niż ślęczeć nad wykresami ;).

  2. exnergy

    Skojarzyła mi się jeszcze jedna rzecz. Mam (albo wydaje mi się) swoistą zdolność czytania ludzi. Także i niezwykłą spostrzegawczość. Co też przydaje mi się w czytaniu rynku. Mogę więc potwierdzić, że w tym o czym wspomina Tomasz i o czym pisze autor książki – jest COŚ z pewnością. Czymże bowiem jest intuicja jak nie wypadkową doświadczenia. Ostatnio zainteresował mnie też wątek przenoszenia takiej informacji w genach. Ciekawe czy dzieci lub bardziej wnuki – traderów/pokerzystów itp też mają pewne predyspozycje.

    Tu pewnie przypomina się większości osoba ostatniego mistrza z Parkiet challenge. Może gdy to kiedyś przeczyta zajrzy do swojego drzewa genealogicznego i może nam coś napisze. Krzysztofie… 😉

  3. Jason Bourne

    To nie brzmi dziwnie, bo każdy, dobry pokerzysta ma właśnie w pewnym sensie “racjonalny instynkt”. Wiem, że poker źle się kojarzy, ale mam na myśli tzw. “poker współczesny”, mistrzostwa świata, europy, profesjonalne turnieje. Ale ja nie o tym. 🙂

    W każdym bądź razie w pełni się zgadzam z postawioną tezą, o “wytrenowaniu” swoich emocji pod kątem strategii, choć moim zdaniem, trzeba zrobić w pewnym sensie odwrotnie, czyli opracować swoją strategię PRZEDE WSZYSTKIM pod kątem własnych potrzeb emocjonalnych.

    Łatwiej zmienić strategię niż samego siebie, choć dobry trening emocjonalny może zdziałać cuda. Zawodowiec potrafi np. oszukać wykrywacz kłamstw, choć to trochę inna branża. 🙂

    To są tylko moje przemyślenia, głównie na podstawie lektury dr Van Tharpa, i nie chciałbym się wdawać w polemikę czy dyskusję, bo po prostu nie posiadam żadnych wyników badań naukowych z tej dziedziny.

    W każdym bądź razie moja intuicja mówi mi, że teza postawiona w tym artykule jest rewelacyjna, a omówione aspekty BARDZO ważne.

    Ale to tylko intuicja, która jest bardzo ulotna i niepewna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *