Nie zdążyłem przed świętami napisać o książkach, które mogłyby stać się atrakcyjnym prezentem pod choinkę, więc kontynuuję wpis poprzedni i zachęcę Czytelników do lektury jeszcze dwóch niedawno wydanych pozycji. Wszystkie trzy mają wspólną cechę – nie dotyczą wprost finansów, ani rynków, a jednak można w nich znaleźć sporo rzeczy, które da się odnieść do działalności na rynkach: naszych zachowań, krytycznego myślenia, czy wreszcie poszukać w nich inspiracji.

Leonard Mlodinow ?Matematyka niepewności. Jak przypadki wpływają na nasz los”.

Jako myśl przewodnią książki Mlodinowa można potraktować takie zdanie, w niej znalezione: ?nasze umysły po prostu nie zostały stworzone, by radzić sobie dobrze z zadaniami z rachunku prawdopodobieństwa“.

Zaś dalszy fragment tekstu chciałbym zadedykować tym wszystkim, którzy bezkrytycznie czytają wszelkie analizy, raporty, podsumowania, komentarze – w tym również autorów na blogi.bossa.pl ?Słynny amerykański fizyk Richard Feynman, powiedział mi kiedyś, żebym nigdy nie uważał, że zrozumiałem jakąś teorię fizyczną, jeśli przeczytałem tylko cudze wyjaśnienia. Jedyny sposób, który rzeczywiście pozwala zrozumieć teorię, polega na tym, by wyprowadzić ją samodzielnie (albo wykazać, że jest błędna!)“.

Fizyka jest bardziej precyzyjna niż ekonomia, niemniej jednak myśl zawarta w tym zdaniu dotyczy w ogromnym stopniu ?produktów” ludzi związanych z rynkiem. Produktów, które często opierają się na błędnych założeniach, mizernym wnioskowaniu i braku elementarnej logiki (a często i wiedzy).

Bardzo ważnym rozdziałem dla uczestników rynków (uparcie wierzących w ogromne znaczenie wartości różnego rodzaju wskaźników – makro i nie tylko) będzie ?Pomiar i prawo błędów”. Autor trochę na podstawie tła historycznego tłumaczy, czemu w wielu przypadkach nie ma sensu zastanawianie się nad drobnymi różnicami w wartościach, ale też pokazuje jak ogromne mogą mieć one znaczenie dla naszego życia.

?Jeśli Urząd Statystyki Pracy zmierzy stopę bezrobocia w sierpniu, a następnie po godzinie powtórzy pomiar, jest prawdopodobne, że wyłącznie na losowy błąd pomiaru druga wartość będzie różnić się od pierwszej co najmniej o jedną dziesiątą punktu procentowego. Czy jednak New York Times zdecydowałby się wtedy na nagłówek ?Zatrudnienie i płace wzrosły nieznacznie tuż po 14:00?‘”

Jeśli dodatkowo chcą Państwo poczytać, jakie mechanizmy odpowiedzialne są za fakt, że ludzie wierzą w swój wpływ na wyniki gier losowych (czyli np. rzucanie monetą) ogromnie polecam lekturę.

C.Tavris, E. Aronson ?Błądzą wszyscy (ale nie ja). Dlaczego usprawiedliwiamy głupie poglądy, złe decyzje i szkodliwe działania”.

Druga książka pozornie może wydawać się bardzo odległa jeśli chodzi o tematykę, a jednak jest zadziwiająco zbieżna. Elliot Aronson znany jest na pewno studentom psychologii. Samo zaś zjawisko dysonansu poznawczego znane jest z doświadczenia każdemu z nas, a graczom giełdowym wyjątkowo dobrze w pewnych specyficznych momentach. Samousprawiedliwianie jest fantastycznym mechanizmem, który pozwala czuć się nam bardziej komfortowo gdy tracimy pieniądze. Z czasem sami tworzymy te mechanizmy, bo przyznanie się do błędów jest bardzo trudne, a zmiana własnego postępowania to przyznanie się do porażki. Lepiej szukać kolejnych dziesiątek wskaźników, wartości, oskarżać za niepowodzenia komentatorów czy analityków, czy wziąć się za pracę nad samym sobą.

Choć w książce opisane są przykłady dotyczące polityki, korupcji, policyjnych przesłuchań, diagnoz lekarskich, kłopotów w relacjach między małżonkami, każdy aktywny gracz powinien znaleźć tam opis swoich własnych zachowań.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

8 Komentarzy

  1. Alicja

    Matematykę niepewności zakupiłam miesiąc temu wraz z książką
    “Podziw i zdumienie w matematyce” M. Grabowskiego.
    Polecam gorąco 🙂

    Drugiej pozycji nie znam, więc dziękuję za inspiracje

  2. Alicja

    >>?Słynny amerykański fizyk Richard Feynman, powiedział mi kiedyś, żebym nigdy nie uważał, że zrozumiałem jakąś teorię fizyczną, jeśli przeczytałem tylko cudze wyjaśnienia. Jedyny sposób, który rzeczywiście pozwala zrozumieć teorię, polega na tym, by wyprowadzić ją samodzielnie (albo wykazać, że jest błędna!)?.

    To ma chyba swoją nazwę… ? Czy to chodzi o sfalsyfikowanie? 😛

  3. gzalewski

    to teraz ja podziękuje za tego Grabowskiego. Przy okazji szukania, któż to znalazłem coś takiego:
    http://www.wsp.krakow.pl/konspekt/konspekt5/grabowski.html

  4. gzalewski

    Wydaje mi się, że to nie chodzi wyłącznie o falsyfikowanie, ale raczej o sprawdzanie samemu a nie przyjmowanie na wiarę, tylko dlatego, że za czymś stoi nazwisko, dorobek, autorytet itp.

  5. Dapi

    Mlodinov jest niezły…taki przekrojowy i widać że ktoś włożył w tą książkę pracę.
    Działa też na wyobraźnię ale nie do końca się z przedstawionymi “tezami” zgadzam.
    Momentami doborem przykładów czuję się manipulowany. Ale książka w końcu ma ściśle określony temat. Obowiązkowo do przeczytania 🙂

  6. gzalewski

    @Dapi
    Ale chyba własnie o to chodzi, zeby sie nie zgadzac w ciemno

  7. Kamil

    Szczęśliwego nowego roku

  8. gzalewski

    @ Alicja
    Przejrzałem dziś tego Grabowskiego. I niestety chyba się poddam.
    Tego niestety się obawiam u autorów polskich książek tego typu, że mimo wszystko będe sie czuł, jakbym czytal podręcznik.

    @Kamil
    Dzięki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *