1696,042946 kontra 1696,158730

Powyższe wartości to rożnica w średniej z ostatniej godziny notowań w dniu 12.11.2008 czyli cudofixingu bez uwzględnienia kursu ustalonego już na samym fixingu i z uwzględnieniem tego kursu (czyli sytuacji, gdy indeks został ZNACZĄCO podbity).

Rozpętała się narodowa histeria, do której włączyli się nawet dziennikarze śledczy zajmujący się wcześniej polityką oraz sami politycy. Ze strony organizatora obrotu, czyli GPW doczekaliśmy się tajemnych działań ujawnianych w ostatnim momencie, ale jakoś nie zauważyłem, by ktokolwiek pokusił się o sprawdzenie, jaki wpływ w dniu faktycznego “przesunięcia” rynku na formułę wykorzystywaną do obliczania ostatecznego kursu rozliczeniowego kontraktów na indeks WIG20 miała POJEDYNCZA wartość. Przypomnę indeks jest wyliczany co 15 sekund, więc w ciągu godziny mamy 240 danych.

Gdybym stał za tą liczbą kontraktów, to albo już wcześniej próbowałbym każdego dnia wpływać na rynek, albo dokładnie tak jak sugeruje Jacek Tyszko w poprzednim wpisie – przeczekać i dopiero “dołożyć do pieca”.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

46 Komentarzy

  1. kunta-kinte

    Obliczyl Pan srednia arytmetyczna 240 okresów,czy srednia wazona wolumenem?Choc do tej pory dla FW20 obliczało sie ta pierwsza o ile sie nie myle.

  2. gzalewski

    to jest zwykla srednia arytmetyczna. Dokladnie taka jak w specyfikacji kontraktów

  3. Jerzy Olszewski

    W tym wydarzeniu nie chodziło o to, że miało ono bezpośredni duży wpływ na wycene kontraktów, bo ja np. tego dnia patrzyłem na wykres kontraktu i w ogóle nie widziałem żadnej luki.

    Groźne było to, że nienaturalne podbicie cen mogło przenieść się na następną sesję, tym bardziej że wielu uczestników liczyło się wtedy z atakiem Świętego Mikołaja i dużymi wzrostami. Gdyby nie hałas wokół tego wydarzenia i pewne już doświadczenie naszych rodzimych inwestorów, być może część rynku dałaby się wtedy nabrać na kontynuację dynamicznych wzrostów. Potem przyszłaby informacja o Madoff’ie i dopiero byłoby fajnie.

    Tak czy owak, niezależnie od intencji jaką miał bank przy tej zagrywce, uważam , że absolutnie końcówka sesji nie jest miejscem na “umówione” tranasakcje – wszystko jedno udane czy nie udane. Już samo słowo “umówione” dowodzi celowego oderwania tworzonej w ten sposób ceny od warunków rynkowych. Powinno być to absolutnie zakazane i ścigane prawem. Dziwię się , że są w tej kwestii istnieją jakiekolwiek wątpliwości i różnice zdań.

    Jeśli nie, to może następnym razem umówią się nie dwie strony, a np 100 uczestnikw spółdzielni “Samopomoc inwestorska” zebrana przy sklepie GS w Koziej Wólce, albo od razu “umówimy się” kto ma zarabiać, a kto tracić – będzie szybciej i bez zbędnych emocji przed monitorami 🙂

  4. kunta-kinte

    Z transakcjami granymi na fix jest tak samo jak z tymi na noc,graja tam tylko nieudolni ktorzy nie radza sobie podczas regularnej sesji i licza na lut szczescia.Prawdopodobienstwo wygranej w takich ruchach oceniam srednio na 30%,a maksymalne z jakim mialem do czynienia wynosilo 66% ale i tak wtedy w tym dniu rynek zaskoczyl zamnknal w pozostalych 34%rachunku p.

  5. kunta-kinte

    Robimy konkurs?
    Jaki fix dzisiaj Panstwo prognozuja?Do wygrania moje slowa uznania(jesli cos znacza,ale nie mozna sie zniechecać).

    Ja obstawiam 1832 na 87%

  6. exnergy

    Mysle ze jednym z problemów jaki dotyka GPW jest tkwiacy w swiadmosci stereotyp gracza, slowo granie, nasuwa sie kasyno. Mysle ze w PR GPW i srodowisko powinno lobbowac na rzecz zmiany nazewnictw – podswiadomie przeciez nazywanie rzeczy to pokazanie je istoty.. Jak ktos mowi gram w kasynie i gram na gieldzie.. to juz ludzie zniechecaja sie do takiej osoby. Ale juz handluję na gieldzie – brzmi jak praca 😉 na etat. A ludzie szukaja stabilnosci. Wiec mysle, ze i dziennikarze ciolki 😉 za przeproszeniem powinni unikac wyrazenia (grac na gieldzie)

  7. gzalewski

    @ exnergy
    ale ja gram 🙂

    ba spekuluje nawet.
    chcesz mnie pozbawic zajęcia?

  8. mfs

    do gzalewski :Pan podszedl to tego technicznie a nie jako osoba która w tamtym dniu albo maila pozycję krótka na kontraktach na akcje z wig 20 czy indeks i w ciagu paru minut tej spekualcji ryzyko inwestycji znacznie wzroslo

    co do fixingu jak pamietam w jakims komunikacie po cudofixingu Pan Sobolewski powiedział , ze ma on duze znaczenie dla wiekszych podmiotow ktore chca dokonac transakcji umowionej, lub nie,bez wplywu na kurs i taki argument byl jednym z wazniejszych za pozostawieniem obecnych rozwiazan widocznie takie sygnaly P.Soboleswkki otrzymuje i jednoczesnie dodal ze wprowadzenie krotkej sprzedazy pomogloby w takich sytuacjach zrownowazyc popyt

    do kunta-kinte : dlaczgo od razu nieudolni ze sam grasz DT to zapomnieles ze Ci co graja systemami czesto zostaja z pozycjami na nastepny dzien a ryzyko ograniczaja np przez zmniejszenie pozycji

  9. kunta-kinte

    @ exnergy
    Dla wiekszosci uczestnikow rynku powinno brzmiec”probuje sil na gieldzie”.Statystyki sa nieuniknione,tylko ok 5% graczy zarabia stale w cylku gieldowym,jesli chodzi o graczy na FW to wydaje mi sie ze jeszcze mniej.Moze ktos z Panstwa pracujacy w bossie zrobi takie zestawienie?Bylby to znakomity prezent na koniec roku kalendarzowego.A co Pan GZ o tym sadzi?

  10. gzalewski

    @ kunta-kinte
    do poczytania:
    http://www.forbes.pl/forbes/2008/01/17/126_wygrac_mozesz_przegrac.html

    (z tym, ze tam NIE UWZGLEDNIONO prowizji)

  11. jtyszko

    Rzuciałbym jakąś prognozę na koniec dnia, ale że piszę dziś komentarze na stronę “prosto z rynku” więc nie chciałbym byź posądzony o próbę wpływania na rynek 🙂 sercem jestem na pewno z prognozą (kierunkiem prognozy) kunta-kinte (powiedzmy stosunkiem głosów 51:49)

  12. mfs

    ja nie wiem ale poki co delikatnie opadamy wiec opowiadam sie za tym kierunkiem na koniec dnia

  13. kunta-kinte

    ach Panie Tyszko,teraz w prosto z rynku nie ma o czym pisac a jak bedzie o czym to moze Pan nie nadazyć!

  14. jtyszko

    @kunta kinte, taka już ludzka ułomność, że nie zawsze jest o czym pisać, a jeśli jest – to pisanie trochę trwa (szczególnie jak człowiek trochę myśli nad tym co pisze 🙂 ), więc wszystko co miałem do powiedzenia, napisałem w blogu dwa dni temu :-),

    jak na rynku przyjmą się komentarze w formie pliku głosowego będzie pewnie szybciej !

    …..a poza tym każdy oczy i swój rozum ma i widzi co się dzieje 🙂

  15. gzalewski

    swoja droga, gdybym mial przeuswac rynek w takim dniu, zaczalbym ok 15.

  16. kunta-kinte

    Mozna przed 15 a pozniej tylko bronic,wtedy mozna dwie godziny kupowac a nie tylko jedna.

  17. Al Gebroid

    >jakoś nie zauważyłem, by ktokolwiek pokusił się o sprawdzenie, jaki wpływ w dniu faktycznego ?przesunięcia? rynku na formułę wykorzystywaną do obliczania >ostatecznego kursu rozliczeniowego kontraktów na indeks WIG20 miała POJEDYNCZA wartość.

    Nie wyliczyli wpływu na _OSTATECZNY_ kurs rozliczeniowy kontraktów?!

    Hm. Rzeczywiście bardzo dziwne. Czy ktoś się pokusił o sprawdzenie czy środa 12 listopada rzeczywiście wypada w trzeci piątek miesiąca?

    Sprawdziłem w kalendarzu i wygląda na to, że grudzień odpada. Będę jeszcze musiał sprawdzić marzec, czerwiec i wrzesień 2009 ale niestety nie mam jeszcze kalendarza na przyszły rok. Może żona mi kupi na gwiazdkę, to sprawdzę i napiszę jeśli w tych miesiącach środa wypada w trzeci piątek…

  18. kunta-kinte

    Al Gebroid ,co bierzesz?Niezlego kopa daje!

  19. gzalewski

    @Al Gebroid.
    Przeczytaj jeszcze raz uważnie zdanie, które zacytowałes 🙂

  20. jtyszko

    Widzę, że nie tylko ja nie załapałem “złotej myśli” o środach i piątkach.

    @Al Gebroid, popraw się, bo nie wiemy o co chodzi …….

  21. Al Gebroid

    >Al Gebroid ,co bierzesz?Niezlego kopa daje!

    Nic, ja już tak mam nawet jak nic nie biorę 🙂

    Chodzi mi o te średnie 1696,042946 kontra 1696,158730 liczone na 12 listopada 2008. Kursem rozliczenia był wtedy kurs zamknięcia a nie żadne średnie. Rozumiem intencję Zalewskiego, że to miał być przykład nawiązujący do dzisiejszego dnia, w stylu “co by było jakby cudofixing powtórzył się dzisiaj”.

    Jeśli chociaż jedna osoba uśmiechnęła się czytając mój komentarz, to warto było 🙂

  22. gzalewski

    filozoficznie –
    swoja droga to cala dzisiejsza sesje mozna by przeanalizowac pod katem manipulacji. Manipulacją np. byloby granie innych uczestnikow rynku przeciw “wujkowi-samo-zło” (nazwa zapozyczona od Trystero)

  23. kunta-kinte

    spodziewalem sie jakiejs wiekszej walki,a tu czyste podkupywanie papiera

  24. kunta-kinte

    mamy 62 miliony obrotu za 10 minut na WIG 20,w tym tempie nie dojedziemy do banki nawet,WIODACY RYNEK EUROPEJSKI Panie Sobolewski

  25. kunta-kinte

    jesli ktos z Panstwa ciagnie do fixu z Z-etem to prosze pozniej podac kurs zamkniecia pozycji.dzieki

  26. exnergy

    Panie Zalewski – nie kazdy jest takim burżujem 😉 , ze traktuje gielde jako kasyno, bo ma kasy jak lodu. A “handel” brzmi neutralnie i legalnie ;). Gra to w karty jest albo w ruletke.

    Handel moze obejmowac HighFrequencyTrading, scalping, DT, swing, pozycyjny.. jak kto woli..

    Skoro Pan gra to znaczy zamyka Pan oczy i wrzuca zlecenia i czeka na emocje..

  27. ADICEMAN

    @exnergy (taka mała dygresja/komentarz chyba poza tematem artykułu)

    gra – gracz > hazard, uzależniony … (posiada wiedzę techniczną umożliwiającą zawieranie transakcji lub nie > uda się lub się nie uda) ma szczeście wygrywa, pecha przegrywa
    inwestowanie – inwestor > ? frajer ? (posiada wiedzę techniczną umożliwiającą zawieranie transakcji lub nie > chce zarobić nie może się nie udać – istnieje duża świadomość ryzyka) zrobi wszystko by zarobić
    handel – trader > posiada wiedzę techniczną umożliwiającą zawieranie transakcji oraz szczegółową na temat inwestowania, swoimi technikami może przypominać gracza – zdaje sobie sprawe z zaawansowanych technik handlu m.in z diasporą – wie, że może być zmuszony stracić – jego wynik zależy od stopnia opanowania sztuki

    + gracz nie moze być inwestorem a ten traderem skolei ten ostatni moze być inwestorem i graczem 😉

    Blaise Pascal
    … hehe żartuje (Czy ktoś spotkał się z jakimiś szczegułowym rozpatrywaniem tej kwestii? (gracz inwestor trader=spekulant ?)
    – sporo narzuciłem po swojemu, może moje wnioski są śmieszne ale nie mogę się doszukać w tym pełnego własciwego sensu,znaczenia .

    pozdrawiam czytelnikow 😉

    do adminów : to okienko w stosunku do często długich komentarzy jest za małe 😉 i brakuje odświeżania obrazka ;/

  28. Al Gebroid

    No i gdzie te trzy wiedźmy? Patrzę na przebieg dzisiejszej sesji i myślę sobie: czyżby dziś była środa a nie piątek?

    Teoria konspiracji mówiąca że ktoś się ustawił na krótko i zdołuje dziś indeks chyba upadła.

    A może ten tajemniczy inwestor miał 40 tys krótkich kontraktów i jeszcze więcej jak najbardziej długiech indeksowych koszyków akcji? Może obkupił się na cudofixingu 12/11 (i nie tylko) w akcje z W20, później zrealizował zysk zamykając kontraktami, uzyskując neutralną pozycję, a teraz przesiadł się na marcowe? Jeśli tak to może za jakiś czas wrzuci zlecenia kupna na kontrakty żeby je pozamykać, ludziska rzucą się do zakupów (bo przecież zagranica wchodzi), a on wtedy opchnie akcje i znowu zrealizuje zysk?

    Jakby ktoś miał inną “conspiracy theory” to jestem ciekaw 🙂

  29. mam pytanie

    czy ktoś moze wie po jakim kursie zostaną rozliczone kontrakty? tz. po tych różnych wyliczniach- srednia armetyczna z ostatniej godziny i wartosc koncowa na zakonczenia sesji/

  30. exnergy

    pytanie-1797 – w komuniaktach jest

    adiceman – 😉

  31. j.tyszko

    @Al Gebroid – zajrzyj do porzedniego wpisu na blogach i komentarzy, tam było trochę o teoriach spiskowych i różnych uzasadnieniach

    zajrzyj też tutaj (do “prosto z rynku”), do najbliższego poniedziałku rano ten link będzie jeszcze dostępny:
    http://bossa.pl/analizy/prosto_z_rynku/koment.html?id=16755

  32. adam

    Czy jest możliwe po otwarciu owych 35 tyś kontraktów , aby uf profesjonalny inwestor grał przeciw trendowi ? Wątpię . Przy otwarciu tych pozycji towarzyszyła baza ujemna od -50 do 0 . Ruchy na sesjach były spore . Logika mówi że obrócił sie na L i tak wjechał do góry i dalej się obracał na nowej serii . Co sądzicie państwo o takim zagraniu ? Pozdr .

  33. Al Gebroid

    @j.tyszko: widziałem, czytałem, ale nie chodzi mi o stare teorie spiskowe tylko o nowe, jakie ludzie mogą mieć po zamknięciu dzisiejszej sesji – w końcu jej przebieg to jest jakaś informacja, której nie mieli twórcy starych teorii.

    Przy okazji, spekulacje w linku który podałeś: “[być może] tajemniczy zagraniczny inwestor nie ma po tych kilku dniach jaż krótkiej pozycji,” pokazują, że albo KNF powinien regularnie pisać coś na ten temat w komunikatach (jakoś nie raportowali dużych pozycji w marcowych kontraktach – czy ich nie ma czy może KNF-owi się odechciało?), albo wcale. Bo inaczej “Pytania, pytania, pytania” gzalewskiego stają się jak najbardziej aktualne (https://blogi.bossa.pl/?p=726).

  34. gzalewski

    @ exnergy
    Na temat “gry” wypowiadałem sie juz wczesniej
    https://blogi.bossa.pl/?p=145

    Gra nie musi oznaczac kasyno. Dla mnie oznacza myslenie w kategoriach prawdopodobnych wynikow. I dostosowanie swoje strategii do tego prawdopodobienstwa
    Dla mnie “handel” nie brzmi neutralnie. WOle byc graczem, niz handlarzem jesli juz mamy toczyc boje o słowa

    “Skoro Pan gra to znaczy zamyka Pan oczy i wrzuca zlecenia i czeka na emocje..”
    Wręcz przeciwnie. Tylko sporej czesci trudno to zrozumiec. Skoro wiekszosci gra kojarzy sie z chinczykiem, a nie teorią gier 🙂

  35. gzalewski

    jeszcze a porpos gier (i nie tylko)
    polecam zaznajomic sie z postacią Claude’a Shannona
    ang: http://en.wikipedia.org/wiki/Claude_Shannon
    pol:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Claude_E._Shannon
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Claude_E._Shannon

    na szarlatana nie wyglada :). A zajmowal sie grami. W tym – o straszne – ruletką 🙂

    a tu takie zdanie jedno, bo to czego nauczyl sie o grach w karty i w ruletke probowal “przelozyc” na rynek akcji:
    “His investments earned a 28% annual return on investment between 1966 and 1986, beating Warren Buffet?s 27% over the same period”

  36. ADICEMAN

    Nie wiem czy się przypadkiem nie naraże 😉 mam nadzieję, że nie .. i zagram 😉

    @gzalewski
    //Gra nie musi oznaczac kasyno. Dla mnie oznacza myslenie w kategoriach prawdopodobnych wynikow. I dostosowanie swoje
    strategii do tego prawdopodobienstwa//
    kasyno = giełda ? 😉 gra = gracze ?
    http://pl.youtube.com/watch?v=MeSSwKffj9o ciekawe jakby to rozwiązał autor występujący 😉

    //?Skoro Pan gra to znaczy zamyka Pan oczy i wrzuca zlecenia i czeka na emocje..?
    Wręcz przeciwnie. Tylko sporej czesci trudno to zrozumiec. Skoro wiekszosci gra kojarzy sie z chinczykiem, a nie teorią gier//
    jakie jest prawdopodobieństwo występowania cudofixingów? 😉

    //Dla mnie ?handel? nie brzmi neutralnie. Wole byc graczem, niz handlarzem jesli juz mamy toczyc boje o słowa//
    dlaczego?

    https://blogi.bossa.pl/?p=145 już kiedyś czytałem – mimo tego dalej pewne poglądy mi nie odpowiadają 😉
    więc może w niewłaściwy sposób koncentruje myśli 🙂 i należy pytać o giełdę i rynek – czym są obecnie ? Czym były kiedyś? .. ?

    @exnergy
    //Mysle ze jednym z problemów jaki dotyka GPW jest tkwiacy w swiadmosci stereotyp gracza, slowo granie, nasuwa sie kasyno. Mysle ze w PR GPW i srodowisko powinno lobbowac na rzecz zmiany nazewnictw//
    po co ?
    // – podswiadomie przeciez nazywanie rzeczy to pokazanie je istoty.. Jak ktos mowi gram w kasynie i gram na gieldzie.. to juz ludzie zniechecaja sie do takiej osoby.//
    to chyba o czymś świadczy w środowisku społeczeństwa masowego? 😉

    //Ale juz handluję na gieldzie – brzmi jak praca na etat. A ludzie szukaja stabilnosci.//
    “Posiadanie” stabilnego etatu-pracy to w pewnych przypadkach i procentach to odsetek całości (tak mi się wydaje).. a trejding jako stabilna etatowa praca? sam pewnie wiesz jak to jest 😉

    //Wiec mysle, ze i dziennikarze ciolki za przeproszeniem powinni unikac wyrazenia (grac na gieldzie)//
    dlaczego ?

    Czy wetkłem kij w mrowisko ? 😉

  37. exnergy

    Panie ZAlewski – zgadzam sie z Panem, ale sie nie zgadzam ;).

    Otóż Pana wyjasnienie co do Panskiego ujęcia gry jest sensowe.

    ale :
    “. Tylko sporej czesci trudno to zrozumiec. Skoro wiekszosci gra kojarzy sie z chinczykiem, a nie teorią gier :)”

    No wlasnie – wiekszosci sie kojarzy. Zwlaszcza tych ,ktorzy mogliby wejsc na rynek i zapewnic PLYNNOSC. A nie wchodza bo to “zabawa i gra” a na zycie trzeba “pracowac”.
    Dlatego tez na gieldzie i nie tylko (otc zwlaszcza) dziala to co wiekszosc “kapitalowa” widzi i zna. A jesli przykladowo stworzy sobie Pan jakis system, eksuluzywny, super tajny, oparty na czyms nieznanym – to on nie bedzie dzialac. Dlatego jesli tylko Pan ma taka a taka definicję GRY, a wiekszosc ma inne skojarzenia, to kto wygra? Dla rynku jest Pan anonimowy, nie ma on swiadomosci Pana istnienia i tak samo bedzie w ogromnej masie..

    O gosh, 😉 ze takie rzeczy musze tlumaczyc mistrzom 😉 Ja maluczki.

  38. gzalewski

    @exenergy
    większości zwrot “muzyka” kojarzy się zupełnie z czymś innym niż mi. NIe oznacza to, ze mają słuchać tego samego co ja.
    Jesli bedziemy zajmowali sie analizowaniem “słów” i ich znaczenia, to zmarnujemy tylko troche czasu i wiele z tego nie wyniknie.
    Troche jak dawno temu w filozofii dyskusje o bycie, które przerodziły się w rozważania, czy mówimy o bycie, czy o słowie byt i najpierw nalezy to zdefiniować

  39. exnergy

    A kazdy byt to odbyt i tak dyskusja schodzi do za przeproszeniem du.py maryny 😉

  40. kunta-kinte

    @exnergy
    bez filozofii i psychologii nie wyobrazam sobie gry na fw,dlatego prosze nie sprowadzaj tych nauk do tych kategorii

  41. ADICEMAN

    @exnergy
    no nie widze tutaj wysiłku 😉

    @gzalewski
    //Jesli bedziemy zajmowali sie analizowaniem ?słów? i ich znaczenia, to zmarnujemy tylko troche czasu i wiele z tego nie wyniknie.//
    Pamięta Pan: .. “wciskajmy frajerom kit” .. ? 😉 ubezpieczen na zycie sprzedawanych jako inwestycje .. itp itd 😉

    W kontekscie https://blogi.bossa.pl/?p=145
    //prezes GPW Ludwik Sobolewski, który przy okazji jednego z debiutów wspomniał: ?Na co dzień walczę z mówieniem o ?graniu na giełdzie? ? na giełdzie się inwestuje?, a i w jednej z audycji radiowych obsztorcował dziennikarza za to sformułowanie.//
    Sr. Sobolewski przypomina mi tutaj królika który to miewa “zwyczaj,odruch” tupnąć mocno nóżką gdy mu coś nie pasuje na jego “rewirze”. 😉

    @kunta-kinte
    jakieś szersze przemyślnia w tej kwestii.. ??

  42. exnergy

    adiceman napisał:

    “//Ale juz handluję na gieldzie – brzmi jak praca na etat. A ludzie szukaja stabilnosci.//
    ?Posiadanie? stabilnego etatu-pracy to w pewnych przypadkach i procentach to odsetek całości (tak mi się wydaje).. a trejding jako stabilna etatowa praca? sam pewnie wiesz jak to jest ;)”

    No ta kwestia podchodzi pod koncepcję “TO ZALEZY”.

  43. Szary

    Dzień dobry.

    Ja jestem tu nowy, tzn. nowy w pisaniu, a czytam od jakiegoś czasu, ale nie mogę się powstrzymać i odnieść do słów pana Zalewskiego:
    “a tu takie zdanie jedno, bo to czego nauczyl sie o grach w karty i w ruletke probowal ?przelozyc? na rynek akcji: […] ”

    Pozwolę sobie przytoczyć cały cytat z prawdopodobnie tego samego źródła, z którego skorzystał p. Zalewski:

    “Some of his engineering colleagues had founded small start-up companies, and he put some money into a couple of those start-ups. The companies were called Teledyne and Hewlett-Packard. He also invested in a promising radio company called Motorola. His investments earned a 28% annual return on investment between 1966 and 1986, beating Warren Buffet?s 27% over the same period”.

    Ponadto dorzucę jeszcze cytat:

    “Shannon strategy was similar to Buffet. Both their stock portfolios were concentrated, and held for the long term. Shannon achieved his record by holding mainly three stocks (Teledyne, Motorola, and HP). The difference between the two was that Shannon invested in technology because he understood it well, while Buffet did not. ”

    Oraz:

    “Poundstone reports:
    When Warren Buffett bought Berkshire Hathaway in 1965, it was trading at $18 a share. By 1995 each share was worth $24,000. Over thirty years, that represents a return of 27 percent. From the late 1950s through 1986, Shannon’s return on his stock portfolio was about 28 percent.

    As of record books in the early eighties (just before the great equity bull market took off), Claude Shannon had the majority of his investment account in one stock, Teledyne, that he had purchased for $1.00 per share. In 1981, this $1 stock was worth $194.38 per share, a nearly 200-fold return. ”

    I już naprawdę ostatni:

    “But rather than take a cerebral, formula-laden approach as one might expect, the Shannons were the type of investors to sample a piece of Kentucky Fried Chicken before buying stock in the company. They looked to the future, bought companies they believed in… and held on.”

    Podsumowując więc, to raczej nie “granie” przyniosło p. Shannonowi jego fortunę, a typowe, Buffetowskie value investing 🙂

  44. gzalewski

    @szary
    I tak , i nie.
    To znaczy Shannon zainspirował sie rynkiem akcji po zapoznaniu z frmułą Kelly’ego i wspolpracy z Thorpem.
    Wczesniej byl golcem, który tego nie uwzglednial w ogole 🙂
    Nie mniej jednak racja ze spora kase na akcjach zarobil kupujac udzialy w spolkach, wlasciwie w IPO (przynajmneij na razie z tego wynika z zaczętej lektury “Fortune’s Formula”).
    Sam ze wzgledu na swoje prace w zwiazku z teorią informacji uwazał, ze najlepszą metoda zarbiania na rynkach powinien byc arbitraż (i wlasnie wykorzystanie formuły Kally’ego)

  45. jacek

    Trochę późno się włączam do wątku, ale i tak skomentuję:
    Gra to nie hazard. Hazard to obstawianie. Gra się w grę (możliwe że na pieniądze), obstawia uprawiając hazard. A więc:
    – w szachy, brydża itp. gra się,
    – w pokera można grać (lepsi gracze) albo obstawiać i liczyć na łut szczęścia (reszta),
    – na ruletce, u bukmachera, w totolotku (tak, tak!) obstawia się – jest to hazard,
    – w nieruchomości inwestuje się,
    – na giełdzie natomiast można: grać, inwestować lub obstawiać. Istnieją wszystkie trzy typy uczestników a w dodatku niektórzy uczestnicy łączą cechy kilku typów. Stąd może wątpliwości i nieporozumienia.

  46. Jacek

    >- na giełdzie natomiast można: grać, inwestować lub obstawiać. Istnieją wszystkie trzy typy uczestników a w dodatku niektórzy uczestnicy łączą cechy kilku typów.

    ciekawe spostrzeżenie, ale czy czasem identyczne działanie nie może być różnie postrzegane, zależnie od tego, do jakiego typu należy dany uczestnik ?
    Ja np. gram – albo przynajmniej tak mi się wydaje (ew. handluję: sprzedaję strach a kupuję chciwość ), ale wielu ludzi uważa, że to co robię, to zwykły hazard.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *