Mniej uważnym obserwatorom rynku ropy zapewne umknął poniedziałkowy skok ceny, który wymusił na miłośnikach rynkowych statystyk otworzenie swoich baz danych w poszukiwaniu porównań. Odnotujmy zatem, iż w poniedziałek cena ropy podniosła się o 25 dolarów na baryłce, co licząc w dolarach było największym w historii ruchem na północ. Licząc w cenach zamknięcia również pobito rekord, bo do piątku historia pamiętała tylko wzrost ceny o około 10 dolarów a w poniedziałek udało się ropie zyskać przeszło 16 dolarów.
W świecie, gdzie sensacją potrafi być zdanie analityka taki fakt musiał znaleźć się na pierwszych stronach serwisów giełdowych, ale komentarze towarzyszące wydarzeniu były czasami kuriozalne. W większości przypadków komentujący zapominali dodać, iż w poniedziałek wygasała seria kontraktów na ropę. Równie często zapominano, iż rynki amerykańskie to giełdy towarowe zorganizowane tak, iż pozostawienie pozycji oznacza przymus fizycznego dostarczenia towaru. W istocie wszystko wskazuje na to, że właśnie tego dnia miało miejsce zamykanie pozycji, których pozostawienie mogło wiązać się z przymusem fizycznego dostarczenia towaru dla kontrahenta. Jeśli na ten mechanizm nałożyć ucieczkę z pozycji krótkich, to rekord na rynku ropy robi się stosunkowo mało znaczącym epizodem.
Jednak w tym dynamicznym ruchu rynku widać, z jakimi niebezpieczeństwami można mieć do czynienia na rynkach surowcowych, które – de facto – są rynkami instrumentów pochodnych. Ich związek z fizyczną stroną rynku bywa czasami zrywany a rekordy nie mają żadnego połączenia z fundamentami. W takim kontekście tłumaczenie każdego skoku ceny to prosta droga na manowce. Zapewne Kathay wyjaśni kiedyś, jak radzą sobie z takimi wydarzeniami twórcy systemów. Spekulujący na warszawskim rynku terminowym wiedzą, iż czasami najlepszym momentem na wakacje od rynku jest okres, w którym wygasają poszczególne serie futures. W istocie strategie spekulacyjne zakładające trwałe pozostawanie na rynku mogą być kosztowniejsze od wyjścia i wejścia, gdyż takich dni, jak poniedziałkowy przewidzieć nie sposób. Wykres życia całej serii pokazuje, iż kilkanaście minut z kilku miesięcy odebrało niedźwiedziom więcej niż połowę całego tortu.


Dodaj komentarz