Od uwielbienia do nienawiści
Tytułowe stwierdzenie najczęściej pojawia się w kontekście sportowców, artystów, celebrytów czy liderów. Opisuje dynamikę relacji między nimi a ich fanami lub zwolennikami.
Tytułowe stwierdzenie najczęściej pojawia się w kontekście sportowców, artystów, celebrytów czy liderów. Opisuje dynamikę relacji między nimi a ich fanami lub zwolennikami.
Tydzień temu pisałem o historii, na razie kilkumiesięcznej, spółki Mentzen na NewConnect. Z wypowiedzi prezesa spółki z okresu debiutu wynikało, że chce stworzyć popularną, przyciągającą inwestorów, ekscytującą spółkę.
Poprzedni tydzień obfitował w wydarzenia, które możemy określić jako realizację ryzyka politycznego. To, co w wydarzeniach z ubiegłego tygodnia jest interesujące, to fakt, że miały miejsce w państwach, które traktujemy jako politycznie stabilne.
Tydzień po debiucie spółki Mentzen na NewConnect doszło do interesującej utarczki słownej pomiędzy Piotrem Cymcykiem – inwestorem i komentatorem rynkowym, a Sławomirem Mentzenem – prezesem i największym akcjonariuszem spółki Mentzen.
Istnieją rynkowe zasady, które moim zdaniem wyrządzają więcej szkód niż pożytku. Jedną z takich zasad jest stwierdzenie, że „tłum się zawsze myli”.
Trzy dni po amerykańskich wyborach Bloomberg doniósł, że pod względem wielkości aktywów iShares Bitcoin Trust ETF wyprzedził iShares Gold Trust.
Bloomberg informował, że tylko w powyborczy czwartek „bitcoinowy fundusz” pozyskał 1,1 mld USD środków netto.
Liderami rankingu najmocniej spadających dziś spółek na GPW były dwie spółki zajmujące się produkcją gier: Creepy Jar i PCF Group. Obydwie spółki spadały niemal o 20%. Obydwie podały negatywnie odebrane przez inwestorów informacje o realizowanych projektach.
Bardzo łatwo jest w ostatnim okresie znaleźć sygnały entuzjastycznego sentymentu na amerykańskim rynku akcyjnym.
Wczoraj pisałem o funduszu Destiny Tech100 Inc. notowanym na nowojorskiej giełdzie, którego rynkowa wycena 8-krotnie przekracza wartość aktywów netto.
Rynkowym celem wielu inwestorów, zwłaszcza tych ze szkoły fundamentalnej, jest kupowanie aktywów poniżej ich wartości. W wyjątkowych przypadkach może to oznaczać kupowanie akcji spółki, która ma więcej gotówki netto niż wynosi jej kapitalizacja rynkowa. W takich przypadkach inwestor literalnie płaci 90 centów za jednego dolara.