Drabina bogactwa
Jeśli czytał(a)eś książkę „Po prostu kupuj” Nicka Maggiulliego, to spodoba ci się także „Drabina bogactwa”.
Jeśli czytał(a)eś książkę „Po prostu kupuj” Nicka Maggiulliego, to spodoba ci się także „Drabina bogactwa”.
Szanowni Państwo pozwalam sobie wykorzystać platformę blogów do zadania Państwu kilku prostych pytań.
Przyjmijmy, że od jutra zaczynam w sieci udzielać zaleceń finansowych. Ale nie w zawoalowanej formie, tak żeby uniknąć odpowiedzialności ustawowej za udzielanie rekomendacji finansowych bez zezwolenia. Wprost będę informował o dzieleniu się sprawdzonymi rekomendacjami i analizami rynkowymi, które będą dotyczyły starannie wyselekcjonowanych spółek GPW, a przy tym sygnały kupna i sprzedaży będą jasne i precyzyjne.
Dodatkowo powołam się na autorytet jednej z instytucji finansowych działających w Polsce, choć akurat nie tych, z którymi od lat współpracuję.
Za każdym razem, gdy przytaczam długoterminowe dane o amerykańskim rynku akcyjnym, dodaję zastrzeżenie, że był to „szczęśliwy” rynek akcji.
W ostatniej części tego cyklu kilka praktycznych porad i przy okazji pewne podsumowanie całego cyklu.
W poprzednich tekstach pisałem o tym, czy inwestor powinien porównywać swoje wyniki do rezultatów innych inwestorów. Moim zdaniem odpowiedzią na to pytanie jest kategoryczne nie.
W tym miejscu pojawia się pytanie: skoro porównywanie się z innymi inwestorami jest szkodliwe, to z czym ma inwestor zestawiać swoje wyniki? Wielu uważa, że indywidualny inwestor musi mieć jakiś benchmark. W przeciwnym wypadku nie wiedziałby, jak dobrze lub źle sobie radzi.
W poprzednim tygodniu pisałem o porównywaniu swoich wyników inwestycyjnych z wynikami innych inwestorów. Argumentowałem, że takie działanie nie ma sensu i nie wnosi żadnej wartości dla inwestora. Może być jednak gorzej – porównywanie się może być szkodliwe dla inwestycyjnego portfela.
W filmikach propagujących strategie inwestycyjne świat giełdowy wygląda jak jedna wielka kopalnia złota, tylko nabierać łopatą.
Jakiś czas temu trafiłem na informację, że któryś z influencerów publikujących recenzje o swoich wizytach w barach, restauracjach i jadłodajniach, zachwycił się jakimś miejscem. To wywołało oczywiście „run” na ów przybytek, ku niezadowoleniu właścicielki.
Wiele komentarzy do tekstu było w podobnym tonie „zamiast wykorzystać szansę, to jej się nie podoba”, „powinna zatrudnić więcej osób i zrobić kilka stolików więcej”, „niech pomyśli o nowym lokalu”. Sama zaś właścicielka wyjaśniła, że jest już na emeryturze, że lubi sobie trochę dorobić i nie ma już ani siły, ani chęci zabijać się o popularność.
W średnim i długim okresie stopy zwrotu i zmienność tzw. REIT-ów, czyli notowanych na giełdach papierów wartościowych podmiotów, które zarabiają na wynajmie i wzroście wartości nieruchomości, są zbliżone do tych z nieruchomości posiadanych bezpośrednio, tzn. bez pośrednictwa parkietu. To tylko niektóre z wniosków z najciekawszych prac naukowych dotyczących inwestowania i rynku kapitałowego.
Nie spodziewam się, żeby ktoś z naszych czytelników przed tygodniem słyszał o spółce Eightco Holding, której modelem biznesowym jest – czy też było – skupowanie i sprzedawanie towarów od sprzedawców internetowych, którzy sami wcześniej kupują i sprzedają towary w internecie. Zostawię wyobraźni czytelników, czym naprawdę handlowała spółka. Wszystko uległo skokowej zmianie, gdy Eightco postanowiła wejść w segment kryptowalut. Spółka będzie teraz skupowała Worldcoina.