20/ Trader powinien polubić wychodzenie ze stratą
Zawsze przy takich jak ta okazjach staje mi przed oczami jedno złote zdanie Eda Seykoty:
?Elementami dobrego tradingu są: (1) ucinanie strat, (2) ucinanie strat, (3) ucinanie strat. Jeśli podążysz za tymi trzema zasadami, możesz mieć szansę”.
Tak, czuję te ciężkie westchnienia, niecenzuralne słowa czy pobłażliwe uśmiechy 🙂
Jeśli jednak wroga nie można pokonać, trzeba go polubić. Tym bardziej, że on jest neutralny w przypadku derywatów – skoro zabiera coś nam, to w tym samym momencie nagradza kogoś innego z przeciwnej strony.
To tylko moja prywatna ocena ale uważam zamykanie pozycji ze stratą za najtrudniejszy pod względem emocjonalnym element tradingu. W pewnym sensie nawet potraktowałbym konsekwentność wykonania tego jako drugi z wyróżników klasy tradera, zaraz po tym czy potrafi znaleźć swoją przewagę (tzw. the edge) na rynku. Czasem zazdroszczę inwestorom akcyjnym, oczywiście z przymrużeniem oka, luksusu możliwości przetrzymywania strat w długich terminach.
Paradoksalnie zarówno ignorowanie jak i respektowanie stop lossa może zakończyć się katastrofą na lewarowanych instrumentach – to pierwsze często prowadzi do konieczności poszukania dopłaty do depozytu, to drugie – rujnuje rachunek jeśli towarzyszy niesprawdzonej czy niedziałającej strategii.
Celebryci i guru spekulacji stali się bohaterami nie dlatego, że ich transakcje są 100% trafne, jak się komuś może wydawać. Oni często tracili niemal wszystko ale potrafili zarobić jeszcze więcej, cała trylogia ?Market Wizards” Schwagera jest pełna wyznań i krwawych scen związanych ze stratami, którymi trzeba było obciążyć rachunek. Jak mówił jeden z nich, Larry Hite: ?Jeśli wiesz jaki jest najgorszy możliwy rezultat, to daje ci niesamowitą wolność. Prawda jest taka, że o ile nie możesz wymierzyć nagrody, możesz wymierzyć ryzyko”
Być może słowo ?polubienie” może wydawać się komuś eufemizmem, ja uważam, że jest właściwym określeniem, choć może nie traktowane aż tak dosłownie jak zwykliśmy o tym myśleć. Sporadyczne nawet straty są nieuniknione, są wręcz przeznaczeniem, są czymś tak nieuchronnym w sensie negatywnym jak na przykład choroba. Czy na chorobę racjonalnym przeciwdziałaniem może być nielubienie, obrażenie się? Nie, trzeba nauczyć się z tym żyć. Lekarze wręcz zalecają optymizm, zaangażowanie, wewnętrzną siłę, nie poddawanie się itd. Polubienie czegoś lub może bardziej powściągliwość w negatywnym spostrzeganiu czegoś sprawia, że emocje stają się stonowane i łatwiej nauczyć się z tym żyć. Jest oczywiście jakieś kuriozum w tym, że człowiek od dziecka uczony mylenia się jak najrzadziej, szukania argumentów dla swoich racji, logicznego myślenia w celu osiągania pożądanych skutków, nagle musi nauczyć się częstej akceptacji dla swoich nietrafionych analiz, prognoz czy działań. Pewnie im bardziej ambitna i inteligentna jednostka tym trudniej się do tego przekonać. Ale jeśli ambicja to tylko głupi upór, należałoby najpierw przerobić kurs pokory. Nie pokory dla rynku ale dla wiedzy tych, którzy byli wcześniej.
Jest jeszcze inna strona tego medalu – stratne transakcje to w pewnym sensie inwestycja biznesowa, część procesu dochodzenia do zysku, kolokwialne ?żeby wyjąć, trzeba wsadzić”. W większości przedsięwzięć gospodarczych trzeba ponieść koszty, zainwestować, ?tracić” na marketing czy reklamę, przejść okresy dekoniunktury itd. To wszystko są ?stop lossy” uważane za naturalne, dopingujące ale i nieuchronne.
Trzeba sobie uzmysłowić, że skoro operujemy na giełdzie strategią, która ma wpisane stratne transakcje w swoje fundamenty, nie można się obrażać i spodziewać trafności w każdym wejściu na rynek. Co gorsza, trzeba nawet nauczyć swoją świadomość, że straty mogą pojawiać się seriami i to jest część całego procesu, na który wyraziliśmy zgodę, a nie złośliwość z czyjejś strony.
Najprostsze lekarstwo jeśli mimo wszystko nie radzimy sobie emocjonalnie? Zmiana strategii na bardziej dopasowaną do osobowości. Czyli np.:
- zwiększenie trafności poprzez wprowadzenie bardziej krótkoterminowych ram czasowych (strategie długoterminowe podążania za trendem mają bardzo niskie poziomy trafności)
- zwiększenie trafności przez wprowadzenie dla części pozycji ?take profitów”, nawet kosztem zyskowności całkowitej
- zmniejszenie lewara czy wielkości pozycji
- dywersyfikacja rynków lub strategii – jeśli stop loss pojawia się w gromadzie innych zyskownych transakcji w tym samym czasie, łatwiej go zaakceptować
c.d.n.
—* Kathay *—


Dodaj komentarz