Pokonać rynek – inspiracje 5

Uznałem, że warto wspomnieć inne zastosowanie formacji „CUPS & CAPS”.

W zasadzie można ją na własny użytek definiować i rysować oraz testować na dowolne sposoby, pamiętając jednakże by zasady jej określania były obiektywne , bez konieczności każdorazowej interpretacji. Ja w ramach ćwiczeń umysłowych zrobiłem listę 9. różnych jej odmian dodając najróżniejsze filtry. Ale poniższa pochodzi ni mniej ni więcej ale z zasobów samego mistrza Thomasa Bulkowskiego. Wrzucam ją by Czytelnicy mieli świadomość, że w literaturze istnieje wiele modyfikacji co może rodzić nieporozumienia. Dla formalności: Bulkowski powołuje się na Josepha Stowella jako twórcy w 1984 r. „Cups & Caps” w podstawowej wersji (takiej jak podawałem wcześniej w przypadku Collinsa). Stowell to mniej znana postać więc może warto przypomnieć, że zaczynał na rynkach futures 40 lat temu, są dostępne materiały jego autorstwa jak choćby te tutaj.

 

W poniższym przypadku wygląd obu formacji zachowuje trzyświecową postać tak jak we wcześniejszym moim wpisie z Arta Collinsa, różnica polega na umiejscowieniu ich w trendzie – Bulkowski pokazuje ich działania po zupełnie przeciwnej stronie. I tak:

– CUP – pojawia się jako zwieńczenie trendu wzrostowego (!) (lub wzrostowej korekty); świeca nr. 2 czyli środkowa swoim minimum sięga poniżej minimum świecy bezpośrednio poprzedzającej ją i następującej po niej.

Pokazuje to rysunek poniższy zrobiony na bazie dziennych notowań USD/PLN:

– CAP – pojawia się jako zwieńczenie trendu spadkowego (!) (lub spadkowej korekty); świeca nr. 2 czyli środkowa swoim maksimum sięga powyżej maksimim świecy bezpośrednio poprzedzającej ją i następującej po niej.

Ponownie pokazuje to rysunek poniższy zrobiony na bazie dziennych notowań USD/PLN:

Dla ułatwienia identyfikacji można wizualnie zapisać ten układ w nawiązaniu do czegoś co znamy z klasycznej A.T., ale co jest jednak bardzo subiektywne w porównaniu do tego z czym mamy do czynienia tutaj:

Otóż powyższy rodzaj CUP przypomina najprostszą formację ‘podwójnego szczytu’ a więc można ją zapisać w postaci litery M, CAP natomiast jest najprostszym możliwym odwzorowaniem formacji ‘podwójnego dna’ i można ją wizualizować w postaci litery W.

 

Zasady gry zmieniają się również do poprzednio przypisanych i najprościej ujmując M oznacza potencjalne spadki a W – potencjalne wzrosty.

Widać to również na powyższych wykresach:

– CUP – pozycja krótka jeśli kurs schodzi poniżej minimum środkowej świecy po powstaniu formacji, stop powyżej maksimum formacji, które powinno być lokalnym szczytem

– CAP – pozycja długa jeśli kurs wzbija się powyżej maksimum środkowej świecy a stop poniżej minimum formacji, które powinno być lokalnym dołkiem.

Nie będę zanudzał Czytelników kolejnymi wariantami tej formacji, pozostawmy to wyobraźni 🙂

 

—*Kat*—

 

Podziel się tym artykułem:

Polecamy

Autorzy

Najnowsze komentarze

  1. @ Czytelnik To są interesujące pytania ale wymagają dobrej, "długiej", bazy danych z notowaniami amerykańskich spółek.

  2. 1. Czy takie same zależności/zachowania kursów można zaobserwować w przypadku pojedynczych akcji? Mam tutaj wątpliwości. 2. Kiedy po kilkuletnim boomie…

  3. To jest bardzo ciekawy komentarz, dziękuję. Zastanawiam się teraz, skoro taki spadek oczekiwanych zysków (do 3% w IIQ-2027) jest spodziewany,…

  4. Tak. 12345678901234567890 (te cyferki są tylko dlatego, że tak krótki komentarz nie był akceptowany) 🙂

Tagi

Najnowsze wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *