Oglądanie miesięcznego odbicia na rynkach akcji może napawać optymizmem. Zwyżki kończące bessy i zaczynające hossy rozlały się po świecie tak dynamicznie, iż nawet zwolennicy kupowania na przecenie zaczęli wyrażać zdziwienie i słać zalecenia spokojniejszego podejścia do perspektyw rynków. Jeśli jednak spojrzeć poza najważniejsze średnie, to łatwo dostrzec mechanizm, który sygnalizuje poważny dystans graczy do perspektyw spółek. Naszym wykresem na niedzielę jest relatywna słabość spółek małych na Wall Street i ostrzeżenie, iż inwestorzy szykują się jednak na poważny kryzys gospodarczy.
Poniższy wykres jest wycinkiem rocznych przebiegów indeksów Russell 2000, S&P500, DJIA i Nasdaq Composite. Kluczowe są zmiany procentowe średnich w perspektywie 12 miesięcy i dynamika odbicia po przecenie. O ile Nasdaq Comp. jest na plusie, S&P500 niewiele brakuje do rocznej zwyżki, to słabość indeksu spółek małych bije po oczach zarówno skalą tąpnięcia, jak i mizerią odbicia. W tej słabości kryje się ostrzeżenie, iż wiele jeszcze bólu przed gospodarką. Kondycja spółek o małej kapitalizacji sygnalizuje też, iż inwestorzy widzą klasyczne ryzyko większej wrażliwości maluchów na gospodarcze zamieszanie i nie angażują się w segmencie tak mocno, jak na spółkach o dużej kapitalizacji, z większymi rezerwami na czas kryzysu. Wniosek: nie wszystko wygląda tak dobrze, jak sugeruje kondycja indeksów wybijanych na pierwsze strony serwisów newsowych.
(źródło: yahoo)



Dodaj komentarz