Pierwszy tydzień nowego roku zaowocował wysypem analiz historycznych, których centralnym punktem było poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, jaki będzie rok, który zaczyna się od jednego najmocniejszych tąpnięć indeksów w historii. Gdzieś w tym całym zamieszaniu ginie jednak fakt, iż naprawdę brutalny tydzień ma za sobą również rynek ropy. Naszym wykresem na niedzielę jest cena ropy w perspektywie miesięcznej.
Załączony miesięczny wykres kontraktu CFD na ropę – z naszej platformy bossaFx – nie tylko dobrze odnotowuje przeszło 10-procentowy spadek surowca w pierwszym tygodniu roku, ale jeszcze ostrzega, iż ropa crude znalazła się właśnie poniżej dna bessy z 2008-2009 roku. W praktyce oznacza to, iż za ropę rynek płaci dziś najmniej od 2004 roku. Z racji wagi spółek surowcowych w wielu indeksach (jak np. DJIA) i ich wpływu na średni zysk indeksu (co pokaże zaczynający się właśnie sezon wyników w USA) śledzenie rynku ropy jest zwyczajnym obowiązkiem każdego inwestora.
Co ważniejsze, korelacja ropy z WIG20 z ostatnich 12 miesięcy wskazuje, iż surowiec był jednym z kluczowych czynników kształtujących sentyment na rynku warszawskim. To min. odbicie ropy wspierało grudniową korektę w Warszawie, a spadek w styczniu zepchnął WIG20 na nowe minima. Można postawić tezę, iż bez stabilizacji cen ropy trudno będzie o stabilizację cen akcji na rynkach wschodzących, których częścią pozostaje GPW. Niestety, wykres surowca spadający pod dołek z 2009 roku ostrzega, iż dno bessy na rynku ropy jest kwestią raczej dalszej niż bliższej przyszłości.



Dodaj komentarz