Demony Analizy technicznej, część 9

Analiza techniczna nie jest idealnym narzędziem do zarabiania, ale takiego ideału na giełdzie nie znajdziemy żadnego, dlatego lepszą drogą jest jej dogłębne poznanie zamiast hejtu.

Poznanie ułatwia zarazem jej krytykę i otwiera drogę do rozwoju, a tutaj możliwości jest naprawdę sporo.

Kolejny częsty zarzut wobec niej to:

Analiza techniczna nie różni się astrologii

 

Przypomnijmy, że astrologia to pseudonaukowa próba przepowiadania przyszłości na podstawie gwiazd, które mają wg jej zwolenników wpływ na losy człowieka.

AT jako metoda przepowiadania przyszłych ruchów cen to nie jest profesjonalne podejście, choć wielu jej użytkowników ma takie zakusy. Opisywałem to szeroko w poprzednich częściach. Nie ma potrzeby w ogóle zajmować się tego rodzaju profetyką w przypadku AT. Tutaj liczą się powtarzalności, szanse, statystyki, nieefektywności w danych, prawdopodobieństwa, a w samym tradingu opartym o nią – zarządzanie ryzykiem i kapitałem.

Dokonywanie przewidywań w sensie naukowym, gdzie zaistnienie określonych objawów prowadzi w sposób deterministyczny do konkretnych skutków, również nie jest domeną AT. Takie związki są w dużej mierze pozorne, aczkolwiek możliwe jeśli tylko wystarczająco dużo inwestorów kierowałoby się przy dokonywaniu decyzji inwestycyjnych cenami przeszłymi i obecnymi, mając tym samym szansę takiego rodzaju związki uskutecznić. Między cenami czy też całymi ich układami istnieją korelacje, ale nie sposób odnaleźć w nich powiązania przyczynowe.

Nauka i fundusze inwestycyjne w obfitości zajmują się badaniem owych zależności w cenach, poszukując anomalii i nieefektywności, które mogą stać się systematycznym źródłem zysków. Przede wszystkim jednak próbują owe anomalie wyjaśniać i odkryć związki przyczynowo skutkowe. I na tym polu dokonano już sporo odkryć. Jednakże nie kryją się one w tym, że to same ceny z przeszłości mają wpływ na ruchy rynku w przyszłości. Te poszukiwania idą w dwóch innych kierunkach.

Pierwszy kierunek poszukiwań:

Poszukiwanie źródeł nieefektywności w samym dość niedoskonałym rynku.

Spora ich część tkwi w płynności, wielkości kapitałów instytucjonalnych (które mają wpływ na zmiany rynkowe), nieperfekcyjnym obiegu informacji, arbitrażu itd. Na przykład fakt tego, że po wybiciu kurs porusza się dalej w tym właśnie kierunku, to nie objaw zasady termodynamiki, ale działań inwestorów, którzy z wielu powodów wrzucają zlecenia jeszcze długo po czasie od zajścia zdarzenia. A taka nierównowaga prowadzi do kontynuacji ruchu i tworzenia się efektu impetu (momentum).

W perfekcyjnym świecie reakcja np. na dane odbywa się natychmiast i w chwilę znajduje odzwierciedlenie w cenach. W świecie nieperfekcyjnym ta reakcja rozkłada się w czasie, tworząc trendy w różnych horyzontach czasowych, które to widać na wykresach.

W rezultacie coś, co na wykresie wygląda jako np. wybycie z kanału cenowego, tak naprawdę było falą zleceń niepowodowanych samym wybiciem na wykresie (no może w części), lecz rozłożoną w czasie reakcją tłumu inwestorów na zdarzenie rynkowe. Ten tłum ma tendencje do powtarzania takich zachowań, a wykresy je tylko odwzorowują w sposób wizualny.

Tego rodzaju efektów jest sporo i ciągle wynajdowane są nowe. Ot choćby dobrze znany efekt stycznia, albo efekt strojenia witryn (window dressing) czy rajd mikołajowy.

A poza tym biegli technicy potrafią szereg tego typu zjawisk rynkowych wyczytać w samych wykresach. Jeśli np. szeroki rynek wali do góry, a kurs jakiejś spółki jest w tym samym czasie nieustannie czopowany, to z dużym prawdopodobieństwem ktoś duży próbuje wyjść z pozycji. To nie jest wiedza wyryta w kamieniu, ale wykres niesie naprawdę sporo informacji, które mocno osadzają się w samym rynku.

Drugi kierunek poszukiwań:

Finanse behawioralne.

To dziedzina nieistniejąca jeszcze wtedy, gdy tworzono hipotezę efektywnego rynku. Dopiero Nobel dla ich ojca – D.Kahnemana – otworzył nowe możliwości. Są one połączeniem wiedzy z zakresu psychologii z finansami i ekonomią. Dzięki temu możemy wykrywać i prognozować przewidywalne błędy ludzkiej natury, które mają wpływ na rynek. I to właśnie ową dziedzinę uważa się za brakujące ogniowo między rynkiem doskonale efektywnym a rynkiem, na którym pojawiają się cykliczne zaburzenia w cenach, które próbuje się w praktyce wykorzystać.

Na gruncie właśnie finansów behawioralnych tłumaczy się wiele rynkowych anomalii, które stają się cykliczne. Najbardziej choćby znana to efekt owczego pędu, a więc wzrost kursów do absurdalnych poziomów odbiegających znacznie ponad fundamenty, a następnie pękające wskutek tego bańki. Nawet ktoś nieobeznany z AT potrafi umieścić to zjawisko na wykresie. A skoro wykres je pokazuje, można więc na podstawie jego przebiegu szacować prawdopodobieństwa dalszych ruchów. Wykres nie powie dokładnie kiedy się owa bańka zacznie i skończy, ale technik potrafi wyciągnąć z niego scenariusz, który zresztą powtarzał się wielokrotnie w historii i ułożyć z tego plan gry.

***

Problem w tym, że znajomość tych wszystkich powiązań nie pozwala w sposób w miarę prosty i systematyczny przekładać je na zyskowne prognozy za pomocą modeli. To otwiera drogę tym wszystkim, którzy do lub zamiast systematycznego przeczesywania danych zatrudniają własną intuicję, wiedzę dużo szerszą niż same ceny, umiejętności i doświadczenie, tworząc konglomerat wybiegający poza samą, czystą AT. A tam gdzie nie dają rady, zatrudniają zarządzanie ryzykiem.

Puentując:

Nauka w żaden sposób nie udowodniła związku między zachowaniem gwiazd a losem człowieka, jednakże w badaniach naukowych odkrywa się wiele wytłumaczalnych związków między cenami z przeszłości a ruchami rynków. W tym chaosie na wykresie są więc powtarzalne relacje. A przy tym AT nie zajmuje się przewidywaniem przyszłości tylko modelowaniem danych historycznych i ich korelacją z przyszłością. Nie ma tu więc miejsca na sensowne porównania obu dziedzin.

CDN

—kat—

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. w celu: zapewnienia najwyższej jakości naszych usług oraz dla zabezpieczenia roszczeń. Masz prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich sprostowania, a jeżeli prawo na to pozwala także żądania ich usunięcia lub ograniczenia przetwarzania oraz wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Masz także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Więcej informacji w sekcji "Blogi: osoby komentujące i zostawiające opinie we wpisach" w zakładce
"Dane osobowe".

Proszę podać wartość CAPTCHA: *