Zdroworozsądkowe teorie spiskowe

Kilka dni po rosyjskiej inwazji na Ukrainę trafiłem na odnośnik do fascynującego tekstu na portalu Al Jazeera opublikowanego na kilka dni przed wybuchem wojny. Tematem artykułu było dominujące wśród mieszkańców Ukrainy przekonanie, że do pełnoskalowej rosyjskiej inwazji nie dojdzie

Poruszone w artykule wątki wydawały się ważne i interesujące. Zdecydowałem jednak odłożyć temat na jakiś czas by uniknąć komentowaniu go „na gorąco”.

Artykuł z 21 lutego, a więc opublikowany trzy dni przed początkiem wojny, przedstawia zarówno nastawienie zwykłych mieszkańców jak i przedstawicieli klasy politycznej. W tej pierwszej kwestii najważniejsze są dwa wątki. Pierwszy ma charakter statystyczny. Mansur Mirovalev cytuje badania opinii publicznej (z okresu 2-14 luty), z których wynika, że niemal 2/3 respondentów nie sądziło, że pełnoskalowa inwazja będzie miała miejsce w najbliższej przyszłości. Niewiele ponad 1/5 respondentów spodziewała się takiego scenariusza. Mniej niż 5% było przekonanych, pewnych, że do inwazji na pełną skalę dojdzie.

Drugi wątek porusza potencjalne przyczyny takiej postawy mieszkańców Ukrainy. Kluczowym motywem jest tutaj przekonanie mieszkańców Ukrainy, że coraz bardziej alarmistyczne ostrzeżenia płynące z USA są elementem gry politycznej prezydenta Joe Bidena i Partii Demokratycznej. Prezydent chce wejść w jesienne wybory w glorii „rozjemcy i wybitnego negocjatora, który zapewnił światu pokój”.

Jeśli odświeżymy sobie media społecznościowe albo rygorystycznie odtworzymy własną gonitwę myśli w tym okresie to z całą pewnością odnajdziemy ten motyw, tę hipotezę, że alarmistyczne ostrzeżenia ze strony USA mogą służyć stworzeniu wrażenia, że działania amerykańskiej dyplomacji zapewniły pokój. Z pomocą efektu pewności wstecznej wiemy, że ta hipoteza była kompletnie błędna.

Chciałbym zwrócić uwagę na trzy wnioski, spostrzeżenia, które można wyciągnąć z tej sytuacji. Przez tę sytuację rozumiem fakt, że większość mieszkańców Ukrainy mogła pomylić się w lutym w ocenie zagrożenia pełnoskalowa inwazją. Przy czym należy podkreślić, że była to pomyłka w sytuacji, w której podejmujący decyzję albo dokonujący prognozy ludzie wiedzieli, że ich bezpośrednio dotyczy i że jej potencjalna stawka jest bardzo wysoka.

Pierwszy wątek dotyczy zdroworozsądkowych teorii spiskowych, skrótów myślowych opartych na poszukiwaniu łatwo dostępnego „drugiego dna” w obrębie cynicznego modelu funkcjonowania świata. Jak wspomniane przekonanie z początku lutego, że Amerykanie celowo straszą świat wojną by później ogłosić sukces w zapewnieniu pokoju.

Z obserwacji mediów społecznościowych (także mojej własnej aktywności) wyciągam wniosek, że jest to całkiem popularny „wytrych intelektualny” i w odpowiednich okolicznościach sięgają po niego nawet rozsądni ludzie, z reguły w sposób odpowiedzialny formujący swoje opinie. Są dwa problemy z tych skrótem myślowym. Po pierwsze, jak każdy skrót myślowy ma ograniczoną użyteczność, często się nie sprawdza. Po drugie, jeśli wejdzie komuś w nawyk, np. inwestorowi, to z reguły dosyć szybko zapewnia sensowne, często błyskotliwe wyjaśnienie danej sprawy i tym samym powstrzymuje od dokładniejszego przyjrzenia się jej, dokładnego jej zbadania.

Za Zdenek Sasek

Drugi wątek dotyczy błędnych decyzji. Zauważyłem (także u siebie) tendencję do interpretowania decyzji podejmowanych przez osoby, którym (choćby z powodu stanowisk lub osiągnięć) przypisujemy duże kompetencje w taki sposób, że zakłada się jeśli działają w dobrej wierze i mają dobry ogląd sytuacji to jest nierealne by podjęli złą decyzję, skutkującą katastroficznymi konsekwencjami (np. upadłością spółki albo dużymi stratami funduszu).

Zwrócę uwagę na dwie konsekwencje takiej postawy. Traktujemy decyzje cieszących się autorytetem osób lub organizacji jako niezawodny sygnał inwestycyjny. Na przykład: jeśli Buffett kupuje udziały w Goldman Sachs to na pewno wie co robi i nie czeka nas żaden Wielki Kryzys. Ta interpretacja okazała się akurat słuszna. Po drugie, jeśli już dojdzie do podjęcia złej decyzji o fatalnych skutkach to doszukujemy się drugiego dna i unikamy interpretacji, że ktoś po prostu potwornie się pomylił. Tymczasem, co powinniśmy wiedzieć z naszych własnych życiowych doświadczeń, sytuacje, w których kompetentni, uczciwi ludzie, z dobrze ustawionymi motywacjami podejmują złe decyzje i to nawet wtedy gdy na ich podjęcie poświęcili sporo czasu i wysiłku, regularnie się przytrafiają.

2 Komentarzy

  1. Tu de mun

    To by tłumaczyło dlaczego ciągle nie ma crypto w waszej ofercie. Potwornie zła decyzja kompetentnych ludzi 🙂

  2. Wojtek S.

    Też byłem zdziwiony wyluzowanymi wypowiedziami Ukraińców tuż sprzed wojny "eee, panie, my tu od 8 lat mamy wojnę", "nie zaatakują", podczas gdy wszystko wskazywało na bardzo bliski atak. Wskazywałem przesłanki inwazji na różnych forach, przed wojną, już nie będę się tutaj powtarzał.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Twoje dane osobowe będą przetwarzane przez Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. w celu: zapewnienia najwyższej jakości naszych usług oraz dla zabezpieczenia roszczeń. Masz prawo dostępu do treści swoich danych osobowych oraz ich sprostowania, a jeżeli prawo na to pozwala także żądania ich usunięcia lub ograniczenia przetwarzania oraz wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Masz także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Więcej informacji w sekcji "Blogi: osoby komentujące i zostawiające opinie we wpisach" w zakładce
"Dane osobowe".

Proszę podać wartość CAPTCHA: *