Muszę wyznać publicznie szacunek G. Zalewskiemu, bo pochyla się nad kolejnymi rynkowymi kuriozami i już nie musimy. Analizował polski supersamochód A-coś tam. Czytał jakieś projekty Pana Tymochowicza. Teraz poświęcił cenne godziny swojego życia i zajął się Ekipą. I tak sobie myślę, że Grzegorz Zalewski cierpi za miliony i jednocześnie płaci cenę swoim czasem za to, na jak prowincjonalnym rynku przyszło nam działać. Przy okazji jest odważny i wypełnia lukę, którą powinien wypełnić rynek.


Może Państwo wiecie, a jak nie wiecie, to poszukajcie w lodówce, jest takie zjawisko – Ekipa. Grupa ludków, która robi gdzieś między memem, a patohumorem. Pieniądze są poważne. Popularność dorównuje wielu rozrywkom dla ludu. I ma odpowiedni temu poziom. Dla znających historię mediów Ekipa jest wnukiem programów typu Jackass, gdzie robiło się głupoty dla poklasku. I przerw na reklamę oczywiście. Program Jackass przetrwał trzy lata i – uwaga – został zdjęty między innymi przez ryzyka, jakie niósł dla stacji MTV.

Ekipa Ekipy szykuje się do wejścia na rynek i – jak zauważył Grzegorz – zabawa zaczyna się zderzać z rzeczywistością, w której trzeba zatrudniać prawników i gdzie odpowiada się za konsekwencje własnych działań. Niestety, świat dziś wygląda tak, iż na kubku z kawą musi być napis Uwaga Części Ruchome. Oczywiście nawet kibic Ekipy wie, że kawa ma ruchome części, ale napis musi być dlatego, żeby żaden prawnik nie mógł zaskarżyć sprzedawcy gorącej kawy, gdy jakiś Jack wyleje sobie ruchomą część na ass rechocząc przy oglądaniu kolejnego streama.

To wszystko jednak tematy raczej okołogiełdowe. Od lat na blogach powtarzam, że wejście na giełdę jest absolutnym szczytem testu, jakiemu może poddać się każdy biznes. Trzeba publikować sprawozdania finansowe. Jak dla beki popełni się błąd, to później nadzór wali kary, które bolą nawet Chucka Norrisa. Za naprawdę poważne „błędy” można zapłacić więzieniem. Jak się nie zwraca uwagi na konsekwencje własnych działań, to trzeba wzywać Justice League na pomoc, płacić za pisanie wyjaśnień, kajać się i robić rzeczy, których nie trzeba robić, jak się jest Johnsonem z TikToka.

Najważniejsze jest jednak to, iż poddaje się ów biznes ocenie rynkowej. Jak bardzo nie byłbyś utalentowany w robieniu „stójek na dwunastnicy” (copyright by Premier W. Pawlak), przestajesz być najmądrzejszym w pokoju. Swoim talentem i mikrozasobami finansowymi stajesz do gry przeciwko oceanowi pieniądza i masie ludzi z zupełnie innym pomysłem na wartość twojego biznesu. Jak rynek wyceni, że jesteś warty zero, to będziesz wart mniej niż zero. Jak zechce zrobić z ciebie mema, to możesz skończyć jako NFT. A jak już uznasz, że przegrałeś, to możesz skończyć jako milioner.

Naprawdę, znów powtarzam to od lat, problemem polskiego rynku jest brak krótkiej sprzedaży. Każda akcja, która wchodzi na rynek powinna być dostępna do krótkiej sprzedaży. Żeby zwarcie tych, którzy chcą przekłuwać balony, z tymi którzy widzą fundamentalną siłę, mogło odkryć prawdziwą cenę akcji jakiegoś biznesu. Potrzebujemy krótkiej sprzedaży i wówczas nie będziemy musieli dyskutować ile i czy. Możemy wówczas wprowadzać na rynek każde lody. Nawet te, o kształcie wałka. A Grzegorz Zalewski będzie miał czas zająć się poważnymi sprawami.

Ekipo Ekipy – zapraszamy do tańca!

4 Komentarzy

  1. Andrzej

    "Potrzebujemy krótkiej sprzedaży" – po co? Wystarczy nie kupować. Brak popytu da odpowiedni efekt.

    1. Adam Stańczak (Post autora)

      Nie, to tak nie działa. Krótka sprzedaż podnosi efektywność rynku, pozwala szybciej odkryć realną wartość akcji i wyłapać wałki. Myślę, że będzie nabierała jeszcze znaczenia w świecie inwestowania pasywnego w rynki w całości. Popyt ze strony ETF-ów jest częściowo "ślepy" na słabość fundamentalną spółek.

  2. GZalewski

    Dla młodych, którzy być może nie znają twórczości Andrzeja Bursy, zostawię ten jego wiersz, będący komentarzem do cierpienia za miliony 😉

    Poeta cierpi za miliony
    od 10 do 13.20
    O 11.10 uwiera go pęcherz
    wychodzi
    rozpina rozporek
    zapina rozporek
    Wraca chrząka
    i apiat'
    cierpi za miliony

  3. Tu de mun

    "Jak dla beki popełni się błąd, to później nadzór wali kary, które bolą nawet Chucka Norrisa."

    chętnie poczytam jakie to kary na majątku osobistym Grzegorza Leszczyńskiego (IDM S.A.) zostały nałożone przez KNF.

    Kto pierwszy?

    Może karą jest zasiadanie w RN CI Games? Wstydu nie mają. Tu dopiero jest "ekipa".

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.