Nawiążę w poniższej prezentacji do mojego wpisu z wczoraj, w którym pokazywałem stopy zwrotu indeksu S&P 500 skorelowane ze wskaźnikami ekonomicznymi w USA.
A to po to, by spojrzeć jak nasza GPW i zwroty z indeksu WIG nawiązują do naszych, polskich wskaźników.
Nie mamy niestety zbyt długiej historii, którą można jak w USA wiarygodnie analizować, ale pewne wzory mimo to w zalążkach widać.
Zależność pierwsza: dynamika PKB a zmiany WIG.
Poniższy wykres pokazuje wzajemne przebiegi obu zmiennych. Dane WIG i wykres pochodzą z bossa.pl, dane o dynamice PKB pobrałem z serwisu bankier.pl
https://www.bankier.pl/gospodarka/wskazniki-makroekonomiczne/pkb-rdr-pol

W USA zakupy na giełdzie dawały największe roczne zwroty, gdy PKB spadało poniżej 0,8%. My jesteśmy „na dorobku” i operujemy nieco innymi poziomami PKB, stąd optymalną granicą jest poziom spadku PKB poniżej 3%. W zasadzie w ciemno i zawsze można było w tym okienku czasowym kupować indeks WIG. Oczywiście na pojedynczych akcjach mogło to wyglądać dość rozbieżnie, ale traktujmy WIG jako wskaźnik koniunktury.
Nawet traderzy przy wychodzeniu z obszaru PKB poniżej 3 % powinni śmiało ustawiać się do kupna wszelkich dołków. Przynajmniej do czasu, gdy dynamika PKB zrobił swój szczyt. Obecny moment to jak widać tego rodzaju obszar poniżej 3%, a więc można myśleć o zakupach akcji.
Zależność druga: stopa bezrobocia a WIG
Dane do poniższego wykresu pochodzą z bossa.pl dla indeksu i z bankier.pl dla wskaźnika bezrobocia
https://www.bankier.pl/gospodarka/wskazniki-makroekonomiczne/stopa-bezrobocia-pol

W USA kupowanie akcji objętych S&P 500 najoptymalniej wychodzi gdy bezrobocie rośnie powyżej 6%. Ilość danych dla polskiej gospodarki jest zbyt mała dla wyciągania ogólnych teorii, a i rynek zupełnie inny jakościowo i regulacyjnie niż amerykański. Jeśli już, to kupno akcji korelowało się z zejściem stopy bezrobocia poniżej 10%, choć ta tendencja przybiera inne rozmiary podczas obecnego cyklu. Jednak prawdopodobne jest to, że wzrost stopy bezrobocia pokryje się z kolejną fazą hossy na GPW.
Nie dysponuję niestety zagregowanymi danymi EPS (zysków na akcję), więc nie będzie 3 wykresu. Można jednak założyć, że tak jak w USA, wysoka ich oczekiwana dynamika oznacza koniec cyklu hossy i zasadniczo gdy spółki zaczynają się ostro zwijać z zyskami, to jest najdogodniejszy moment do kupowania. Choć intuicyjnie to wbrew logice, ponieważ spadki zyskowności budzą w inwestorach jak najgorsze obawy i kojarzyć się mogą z bankructwem.
—-kat—

