Tak przegrywa się wojnę celną

Patrząc na zachowania rynków bazowych dla GPW można odnieść wrażenie, iż wszystkie zagrożenia minęły. Nie ma już ryzyka recesji, cena kredytu pozostanie niska, a wojna celna rozpętana przez rząd amerykański ma być w fazie wygaszania. Tymczasem, 15 grudnia minie czas, na jaki prezydent Trump zgodził się odłożyć kolejną dawkę ceł na chiński import. Właściwie zostały dwa tygodnie na przedłużenie zawieszenia broni lub ogłoszenie zakończenia negocjacji.


Można przyjmować zakłady, jak się skończy obecna runda negocjacji i co właściwie zostanie wynegocjowane, ale można też spojrzeć na efekty wojny celnej pomiędzy Chinami i USA w poszukiwaniu odpowiedzi, jakie pole manewru ma amerykański rząd i dlaczego Chińczycy trzymają się tak mocno w negocjacjach. Zaburzenia w światowym handlu są znane i odbijają się czkawką wielu przedsiębiorstwom. Więksi jakoś się dostosowali np. przesuwając miejsce, z którego finalny produkt trafia do USA. Część przeniosła się z Chin do Wietnamu, ale z punktu widzenia tego, kto ma mocniejsze karty w negocjacjach są to działania marginalne. Okazało się, iż Chińczycy równie mocno trzymają się w negocjacjach, co pilnują cen swoich towarów.

(źródło NYFed)

Nad pytaniem, kto naprawdę ponosi koszty wojny celnej, pochylili się amerykańscy ekonomiści z nowojorskiego oddziału Fed badając ceny importu chińskiego do USA przed opodatkowaniem. Okazało się, iż spadek cen jest minimalny, więc realnie cła płacą jednak amerykańscy odbiory chińskiego importu. Wykres powyżej pokazuje, iż ceny chińskiego importu spadły po wprowadzeniu ceł w ramach wcześniej obserwowanego trendu i spadły razem z cenami importu z innych krajów, których cła na chiński import zwyczajnie nie obejmują. Wniosek, jaki wyciągnęli amerykańscy ekonomiści z Rezerwy Federalnej, sprowadza się do banalnej i oczekiwanej przez wielu tezy – cła na chińskie towary płacą jednak amerykańscy konsumenci chińskich towarów.

(źródło NYFed)

Grzebiąc dokładnie w danych ludzie z Fed pokazali zmiany procentowe cen dóbr importowanych z Chin na tle stawek celnych, jakimi obłożone zostały chińskie towary. Prawda okazuje się brutalna i bolesna dla prezydenta Trumpa i jego doradców ekonomicznych. Chińczycy nie płacą tych ceł. Prawdopodobnie płacą je do spółki konsumenci z przedsiębiorcami amerykańskimi, którzy mieli być chronieni działaniami pod hasłem Make America Great Again. Powyższa tabela pokazuje realne zmiany cen chińskiego importu i stawki procentowe ceł, jakimi uderzył w Chiny prezydent Trump. Liczby mówią same za sobie, ale warto je zapamiętać, gdy myśli się, iż amerykański rząd jest w stanie dalej walczyć z Chinami cłami.

(źródło NYFed)

W istocie jedynym wymiernym efektem wojny celnej jest zamykanie amerykańskiego rynku przed chińskimi towarami, a dokładniej towarami produkowanymi w Chinach. Kolejny wykres z badania Fed pokazuje, jak po wprowadzeniu ceł spadał udział chińskiego importu w całym imporcie do USA. To, co osiągnął więc prezydent Trump sprowadza się do dwóch elementów – cła za chińskie towary zapłacili głównie amerykańscy konsumenci chińskiego importu, a część została odcięta od towarów z Chin. Oczywiście można powiedzieć, iż to tylko liczby, ale w tych liczbach można wyczytać przyczynę, dla której prezes Apple walczy w Waszyngtonie o wyłączenie ceł na Iphone’y zanim okaże się, iż Amerykanie zaczną kupować telefony konkurentów Apple, bo na Iphone’a nie będzie ich stać.

1 Komentarz

  1. Dociekliwy

    Lepsza wojna celna od air-sea battle.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.