Wykres dnia: między posiedzeniami

Zaryzykuję bez obaw stwierdzenie, że czwartkowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego i nadciągające w tym tygodniu posiedzenie FED to najważniejsze obecnie wydarzenia dla rynków.

A w takim razie wypada je uwiecznić jakimś wykresem.

Odchodzący niebawem z Europejskiego Banku Centralnego Mario Draghi miał w zasadzie proste zadanie przez te lata: zasypać rynek gotówką skupując aktywa. Aktywa zostały skupione, ale czy z pozytywnym skutkiem? Koniunktura w strefie Euro słabnie od miesięcy, a w najważniejszej gospodarce – niemieckiej – mamy zapaść: dwa kwartału ujemnego PKB i indeks koniunktury ZEW poniżej zera pierwszy raz od lat.

W takim razie nie zdziwiła nikogo zapowiedź dalszego skupu aktywów po wakacjach i cięcie stóp procentowych, które i tak szorują w okolicach ujemnych, jak zresztą w kilku innych gospodarkach, co pokazuje poniższy diagram z Bloomberga:

Dziwnym trafem owa marność gospodarki nie przeszkadza indeksowi DAX rosnąć od miesięcy. Dlaczego? Jednym z powodów jest właśnie „hazard moralny” podany na tacy inwestorom, czyli gotowość ECB do interwencji. Co ciekawe już w czasie konferencji Draghiego indeks DAX mocno spadał. Powód? Otóż Draghi ośmielił się przy okazji zapowiedzi interwencji głośno powiedzieć, że król jest nagi, czyli gospodarki europejskie kuleją.

Ale ciekawe jest jeszcze co innego: profesjonaliści finansowi mówią, że niewykluczone, iż ECB zacznie skupować również… akcje europejskich korporacji, lub może raczej obejmujące je ETFy. I jest dla takich działań owych ekspertów poparcie, ponieważ w tej polityce niskich stóp zmienił się mocno krajobraz finansowy i skup powinien ponoć zmotywować zarówno spółki jak i ich akcjonariuszy.

Ale czy to jakaś nowość? Japoński bank centralny ma już połowę rynku ETFów indeksowych, Chiny skupują akcje przez państwowe fundusze, Szwajcarzy kupują papiery po całym świecie. Czy dekadę temu komuś przyszłoby do głowy, że banki mogą bezkarnie „drukować pieniądze” i skupować masowo papiery wartościowe bez skutków ubocznych w postaci inflacji, eksplozji długu i utraty zaufania?

Cóż, zmieniły nam się paradygmaty w tym świecie znane z podręczników. Gorzej, jeśli pomyśleć co w tej sytuacji można jeszcze zrobić gdy nadejdzie rzeczywiście kolejny kryzys w mega skali. Bo za chwilę nie będzie już nic do skupowania, a ile można obniżać ujemne stopy? Będzie rozdawana bezpośrednio gotówka? Czy może dojdą działania, o których nawet jeszcze nie śnimy?

W podobnej atmosferze w tym tygodniu spotkają się członkowie Komitetu Otwartego Rynku w USA, aby być może już teraz uciąć stopy jeśli nie 0,5 punktu procentowego, to przynajmniej 0,25. Giełdy w USA na przemian dyskontują to jeden, to drugi scenariusz, mocno rosnąc lub spadając, dodatkowo w takt raportów finansowych spółek.

FED ponoć przeraził się swoją własną, poniższą prognozą recesji:

Gospodarka doszła w tym modelu do poziomu, od którego w wielu przypadkach, choć nie wszystkich, następowała recesja (obszary zacieniowane). A w takiej sytuacji już wcześniej szef FED zasugerował otwarcie sezonu obniżek stóp.

Można zapytać na ile ten model jest wiarygodny i co takiego złego dzieje się rzeczywiście w gospodarce USA? Owszem, nastroje spadły, ale PKB szybuje wysoko na poziomie 2-3%, bezrobocie jest rekordowo niskie, sprzedaż idzie nieźle, zamówienie rosną, zyski korporacji nieco stopniały, ale tam nie ma dramatu.

A poza tym firmy wcale nie potrzebują niższych odsetek od kredytów, i tak topią się w nadmiarze gotówki po dekadzie prosperity. Jeśli już, to potrzebują spokoju w handlu z Chinami i Europą, czy w stosunkach z Koreą i Iranem. Tego nie da im FED. Przypomnijmy, że niemal-bessa sprzed pół roku zaszła z powodu właśnie wojen celnych i fikołków dyktatora Korei. To była jedna z tych bess bez recesji.

Wall Street czeka na te obniżki stóp jak na zbawienie. Dominuje przekonanie, że to pozwoli wywindować się indeksom jeszcze wyżej, ponad i tak rekordowe poziomy. Niewykluczone, że tak będzie, to przecież przekonania inwestorów ustalają kursy giełdowe i nie ma znaczenia, co na ten temat krzyczą zaprawieni w bojach eksperci od zarabiania. A przecież stóp nie obniża się, ponieważ jest tak dobrze, ale dlatego, że za zakrętem czai się coś niedobrego.

Przypomnijmy więc, że krótko po ostatnich dwóch cięciach stóp giełdy amerykańskie z hukiem spadły. Chociaż wcześniej nie było to regułą, co pokazuje poniższy wykres przebiegów indeksów tuż przed i po pierwszej z serii obniżek:

Punkt ‘0’ na osi poziomej to moment pierwszej obniżki. Tylko czy poprzednie takie akcje da się porównać z tymi w obecnym świecie nowych paradygmatów?

To nawet nie wygląda jak ratowanie gospodarki, to jest pompowanie giełd w 100%. Rachunek i tak kiedyś za to przyjdzie…

—kat–

2 Komentarzy

  1. Czytelnik

    Zastanawia mnie, skoro banki centralne skupują akcje/ETFy za wydrukowane pieniądze, to czy nie warto jednak iść ich śladem i za swoje (już nie drukowane ;-)) również kupować akcje, mimo wysokich wycen? Dzień, w którym na giełdach dojdzie do bessy/krachu i wyceny mocno spadną z pewnością nadejdzie, czy być może w tym czasie i tak lepiej będzie mieć w portfelu akcje spółek giełdowych, niż gotówkę, którą pewnie zje eksplodująca inflacja. No bo jeśli nie akcje, to co?

  2. Tomasz Symonowicz (Post autora)

    ETFy to nie wszystkie akcje, Twoje akcje mogą zbankrutować a ETF nadal istnieć.
    Poza tym bank centralny nie przejmuje się pewnie ryzykiem bo w razie czego można zrobić dodruk czegokolwiek albo sciągnąć podatki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.