Wszyscy zapewne słyszeliśmy o katastrofie samolotu Boeing 737 MAX 8 i zamieszaniu, jakie wywołało uziemienie floty tych samolotów na najważniejszych rynkach. Dobry moment, żeby rzucić okiem na perspektywy rynku lotniczego, które właściwie gwarantują, iż akcje Boeinga podniosą się z tego spadku, bo… świat nie ma alternatywy.
W środę akcje Boinga sięgnęły poziomu najniższego od momentu katastrofy (363 USD) i były o 18 procent tańsze od szczytu osiągniętego na początku marca, gdy za akcje płacono 446 USD. Spadek może jawić się jako dramatyczny, ale trzeba umieścić przecenę w znacznie szerszej perspektywie, którą jest 10-letnia historia ceny Boeinga na tle rynku. Wykres z serwisu stooq.pl doskonale oddaje sukces, jaki odnieśli inwestorzy szukający swojej szansy na akcjach spółki. Boeing bije rynek w sposób, który zawstydza najgorętsze spółki i jest faktycznie jedną z najciekawszych inwestycji pokryzysowej dekady.
Idę o zakład, iż wielu inwestorów śledzących rynek nie wiedziało o tej rakiecie w indeksie DJIA i skupiało się na akcjach spółek nowych technologii. Prawda jest jednak taka, iż Boeing – i generalnie spółki lotnicze – są w awangardzie nowych technologii i mają przed sobą świetlaną przyszłość. Wykres z tygodnika The Scientist pokazuje projektowany wzrost liczby pasażerów w zależności od tego, jak będą kształtowały się przepisy emigracyjne. Przy utrzymaniu dzisiejszego trendu w następnych dwóch dekadach liczba przewożonych pasażerów właściwie ulegnie podwojeniu i podwojeniu ulegnie też zapotrzebowania na samoloty.
Już dziś linie lotnicze muszą czekać na samoloty nawet trzy lata. Wprawdzie na horyzoncie widać już nowego gracza z Chin, ale zbudowanie zaufania będzie wymagało dekad, które już dzisiaj oferują Boeing i Airbus. Spadek akcji Boeinga przypomina oczywiście o potrzebie dywersyfikacji. Osobiście o inwestowaniu w spółki lotnicze lubię myśleć, jak o inwestowaniu w spółki farmaceutyczne. Raz, na jakiś czas pojawi się wydarzenie, które wstrząśnie pojedynczymi walorami, ale tendencje rynkowe i demograficzne zwyczajnie nie pozwalają ignorować szans, jakie dają obie branże w całości.




Dodaj komentarz