Sekrety giełdowej edukacji, część 5

Wraz z nabywanym doświadczeniem zmienia się postrzeganie wiedzy i stosunek do niej.

Kolejny sekret w tym cyklu:

5. PRAKTYKA RÓŻNI SIĘ W WIELU ASPEKTACH OD TEORII

Proces inwestycyjnej ewolucji przebiega mniej więcej w takiej oto sekwencji:

Początkujący inwestor nie ma nawet pojęcia o tym, czego nie wie o tym biznesie, no bo też skąd. Choć nierzadko wchodzi do gry pełen werwy, to towarzyszy jej pewna ignorancja i przekonanie, że jest to proste i każdy może to robić. Przecież wystarczy tylko kupić, a za jakiś czas sprzedać drożej, nie ma w tym wielkiej filozofii.

Ten stan skupienia to tzw. „Nieświadoma niekompetencja” (nie wiem, czego nie wiem).

Kiedy zaczyna odczuwać po portfelu, że to przekonanie o łatwości wali się w gruzy, zabiera się za poszukanie wiedzy, która pomoże usprawnić umiejętności. Wgłębiając się w poznawanie szczegółów, zaczyna powoli zauważać, ile spraw nie wiedział. Następuje okres pokory.

Jednostka bardziej zachowawcza zanim dokona pierwszej transakcji, najpierw sięgnie po jakiś poradnik, by z przerażeniem stwierdzić, że niewiele z tego rozumie, nie mówiąc o zastosowaniu.

Kiedy naładowani świeżo poznaną wiedzą zaczynają dużo bardziej świadome inwestowanie praktyczne, przychodzi często kolejny kryzys, w którym:

Po pierwsze – zaczyna się widzieć, że cała ta poznana dopiero co teoria nie nadąża za rzeczywistością podejmowania realnych decyzji na rynku.

Po drugie  – zaczyna się dostrzegać, czego jeszcze się nie wie (białe plamy).

Tak wkracza się w stan „Świadomej niekompetencji” (już wiem, czego nie wiem)

Kolejny etap to wypełniania tych „białych plam” w wiedzy i rozumieniu. Przede wszystkim na poziomie praktycznym, kiedy to zaczyna przychodzić świadomość współdziałania wielu umiejętności, wiedzy i kompetencji. Nie każdemu jednak ten okres udaje się przejść. Tutaj czasem trzeba sobie powiedzieć może: ”Ok., to chyba jednak nie dla mnie” i cofnąć się lub przerzucić na inny styl (np. pasywne inwestowanie).

Najwyższy poziom wtajemniczenia pozwala ogarniać większość praktycznych aspektów i nabierać dystansu do wszelkich teorii. W takim stadium – „Świadomej kompetencji” – można już samemu tworzyć materiały dydaktyczne, jak też dostrzegać niedociągnięcia i słabe strony tych już istniejących oraz krytycznie poddawać wszystko refleksji.

W tym miejscu muszę dodać jeszcze inny model kariery, o którym wcześniej już wspominałem. Polega on na pozytywnym wejściu do gry od razu ścieżką praktyki i doświadczania, bez zagłębianie się w meandry wiedzy czy poznawania innych obszarów tej branży. Można stać się dobrym traderem, zyskownie poruszać się po rynku, ale przy okazji gadać głupstwa i snuć w ślad za nimi spiskowe teorie. Pozornie nic w tym złego, w końcu robi się tutaj dla zysku, a nie uprawia filozofię. W rzeczywistości jednak publiczne wykazywanie się ignorancją utrudnia innym poznanie i zrozumienie złożoności tego biznesu. Więcej o tym wkrótce.

Proces ewolucji pozwala z perspektywy praktyka spojrzeć w finale na pewien rozziew między tym, jak naprawdę wygląda inwestowanie, a tym, jak pokazują to edukacyjne źródła.

Spójrzmy na kilka powodów tego rozejścia i jego przejawów, by oszczędzić początkującym rozczarowań i dodać motywacji w ich poszukiwaniach:

(I) Większość źródeł wiedzy (od literatury po szkolenia) ma jedynie informacyjny charakter.

A jak już wiemy Informacja ≠ Skuteczne Umiejętności.

Edukacja w inwestowaniu jest więc procesem przekładania zdobywanej wiedzy na język praktyki. Nabywa się w ten sposób umiejętności (ang. skills), które pozwalają w miarę skutecznie odfiltrować szum i przełożyć informacje rynkowe na zyski.

Z kolei ów szum to m.in. ilość analiz decyzyjnych proponowanych w materiałach edukacyjnych. Już choćby po przeczytaniu podręcznika do Analizy Technicznej można wpaść w kryzys pod wpływem przytłoczenia ilością możliwości.

(II) Nie wszystko da się zapisać czy pokazać.

Proszę choćby spróbować zapisać w jakikolwiek sposób swoje umiejętności intuicyjnego podejmowania decyzji, i to w takiej formie, by ktoś inny potrafił z tego się nauczyć. Czasami sami nie mamy pojęcia skąd wiemy, to co wiemy. Co nie jest zresztą niczym zaskakującym biorąc pod uwagę, że nie mamy dostępu do podświadomości, która gromadzi sporą część naszych umiejętności i kompetencji. A trzeba mieć świadomość, że ogromna część praktykujących inwestowanie na giełdzie czy forexie, w finale swych poszukiwań staje się właśnie intuicyjnymi inwestorami i traderami. Klasyczna A.T. i A.F. to działania intuicyjne, pomimo że sprawiają wrażenie „naukowych”- matematycznych czy ekonomicznych.

(III) Materiały edukacyjne to nieco przerysowana lub niedokładna wersja rzeczywistości.

Składa się na to kilka czynników:

– zwykle produkuje się je po to, by pokazać „Jak powinno być”,

– upraszcza się przekaz, by był bardziej zrozumiały dla każdego,

– przykłady pokazują zwykle tylko pozytywne wersje strategii, analiz, zdarzeń, procesów,

– pokazywanie wpadek, negatywnych wyników psuje przekaz, nie leży w dobrym tonie,

– ryzyko nie jest tematem seksy, wprowadzanie go do modeli może psuć wizerunek, odbiór i domyślną skuteczność,

– niepełny przekaz jest wstępem do sprzedaży komercyjnych wersji ciągu dalszego.

(IV) O negatywach najlepiej dowiaduje się w realnej grze z rynkiem.

W literaturze jedynie wspomnienia, wywiady czy biografie pokazują to, co rzeczywiście dzieje się w zderzeniu z rynkiem – gorzki smak strat i bankructw, nieustanne huśtawki emocji, stresy, błędy i wypaczenia. Nie ma na to przecież miejsca w fachowej literaturze. A zresztą nawet taki klasyk jak „Wspomnienia gracza giełdowego” Levefra jest przecież głównie zapisem nieustannych upadków i przyjmuje się go jako romantyczno-przygodową wersję inwestowania, a nie jako naukę i przestrogę, z której poza cytatami płynie coś bardziej praktycznego.

Również fora i grupy pokazują raczej kowbojską, twardo-męską wersję inwestowania, gdzie żale wylewa się raczej pod postacią ironii, a treść dyskusji wypełniają same udane transakcje i najlepsze porady.

To nie wszystkie różnice, w kolejnym wpisie sięgniemy jeszcze głębiej w ten temat…

—*kat*—

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.