Co pamiętamy z dołka bessy?

W trzecim sezonie podcastu Revisionist History Malcolm Gladwell poświęcił dwa odcinki problemowi zawodności ludzkiej pamięci. Pierwszy z nich dotyczy sposobu w jaki różni ludzie zapamiętali nocny rajd na siedzibę nazistowskiej organizacji w Niemczech, tuż po II wojnie światowej. Drugi dotyczy świeżej kontrowersji związanej ze znanym dziennikarzem, który w wywiadzie podkolorował swoje wspomnienia z relacjonowania irackiej wojny.

W pierwszej z historii opowiedzianych przez Gladwella występuje dwóch interesujących bohaterów: legendarny wirtuoz harmonijki i szpieg, który został odnoszącym sukcesy projektantem mody. To oni uczestniczyli we wspomnianym rajdzie i odmiennie go zapamiętali. Polecam ten epizod czytelnikom.

Druga historia jest bardziej znana: dziennikarz NBC Brian Williams podzielił się w wywiadzie telewizyjnym zmyśloną/podkolorowaną historią z okresu relacjonowania irackiej wojny. Opowiadał o tym, że jako reporter wojenny był pasażerem śmigłowca, który został ostrzelany z RPG i zmuszony do awaryjnego lądowania. Wcześniejsze relacje Williamsa i wspomnienia innych uczestników tejże misji (to jest pilotów i żołnierzy) wskazują, że śmigłowiec Williamsa owszem znajdował się w konwoju ale nie został ostrzelany i zmuszony do awaryjnego lądowania. Helikopter reportera dopiero po 30 minutach dotarł do zmuszonej do awaryjnego lądowania maszyny. Tak więc Williams znajdował się w relatywnie bezpiecznej odległości od “gorącej sytuacji”.

Na Williamsa spadła fala krytyki. Zarzucono mu zmyślenie najbardziej atrakcyjnej części historii w celu zrobienia wrażenia na telewidzach i zyskania sławy. NBC zawiesiła dziennikarza na sześć miesięcy.

Argument Malcoma Gladwella jest prosty: ludzki umysł nieustannie reinterpretuje wspomnienia, pamięć jest zawodna. Dwanaście lat po wydarzeniu w umyśle Williamsa znajdował się taki zapis feralnych wydarzeń jaki dziennikarz podał w wywiadzie. Nie kłamał, nie kolorował tylko podzielił się tym co w 2015 roku pamiętał z wydarzeń sprzed dwunastu lat*.

Na potwierdzenie swojej tezy Gladwell przytacza wyniki badań dotyczących tzw. pamięci fleszowej czyli związanej z ważnymi wydarzeniami o dużym ładunku emocjonalnym. Atak terrorystyczny z 11 września 2001 roku jest przykładem takiego wydarzenia i podstawą jednego z największych badań w tym obszarze. Około trzech tysięcy uczestników zapytano co i gdzie robili gdy dowiedzieli się o zamachu oraz od kogo i w jaki sposób się o nim dowiedzieli i co wtedy czuli (łącznie sześć konkretnych pytań). Poproszono ich także o ocenę natężenia emocji, które wtedy odczuwali (strach, gniew, smutek, frustracja, szok, zagubienie). Uczestnicy badań udzielali odpowiedzi tydzień po zamachu a później po roku, trzech latach i 10 latach.

Okazało się zgodność odpowiedzi pomiędzy badaniem po ataku a kolejnymi badaniami wynosi około 60% – to znaczy, że uczestnicy przeciętnie zmieniali odpowiedź na 2 i pół pytania z 6 pytań. Niemalże cały spadek następował w pierwszym roku. Jeszcze mniej trwałe są odpowiedzi dotyczące stanu emocjonalnego – zgodność odpowiedzi spada w tej dziedzinie do 40% pomiędzy pierwszym sondażem a kolejnymi badaniami. Jednocześnie uczestnicy badań przejawiali niezwykle wysoką pewność w poprawność swoich wspomnień, która tylko minimalnie zmniejszała się z upływem lat.

Gladwell rozmawiał z jednym z współautorów badań pamięci fleszowej po katastrofie Challengera, który zauważył zapis przeszłości w ludzkiej pamięci jest tak silny, że ludzie skonfrontowani ze swoją własną świeżą relacją z wydarzeń (w postaci ich własnych odpowiedzi w pierwszym badaniu) skłonni są bardziej ufać reinterpretacji.

Nie widzę powodu by uznać, że pamięć inwestycyjna wolna jest od niezauważalnych reinterpretacji, którym poddawane są wspomnienia z innych dziedzin. Można oczekiwać, że po dziesięciu latach hossy większość inwestorów, którzy na przełomie 2008/2009 byli przekonani, że świat finansów zmierza do katastrofy (byłem jednym z nich) inaczej pamięta swoje nastawienie i stan emocjonalny z tego okresu. Po dziesięciu latach wiadomo, że był to idealny moment na zakup akcji. Oczekiwanie, że w pamięci inwestorów ich postawa z tego okresu będzie cały czas przedstawiona jako strach i totalna niechęć do rynku akcyjnego ignoruje moim zdaniem to co wiemy o ludzkiej pamięci. Myślę, że inwestorzy przekonani, że grecki kryzys zadłużeniowy nieuchronnie doprowadzi do katastroficznego rozpadu strefy euro albo, że kryzys cypryjski będzie początkiem akcji konfiskowania depozytów w strefie euro w 2018 inaczej pamiętają swoje nastawienie i emocje z tego okresu.

Tak jak obserwatorzy przekonani w 2013 roku, że bitcoin jest chwilową modą nerdów i krzykliwych krytyków Fed-u. To samo dotyczy inwestorów, którzy kilka lub kilkanaście lat temu byli głośnymi cheerleaderami ówczesnych gwiazd rynku finansowego, w postaci modnych branż lub spółek, które w następnych latach straciły cały swój blask. Oczywiście, można wymienić dziesiątki podobnych przykładów.

Intuicja sugeruje, że inwestycyjne postawy i emocje reinterpretowane są w taki sposób by zmniejszyły dysonans pomiędzy wspomnieniami a nowymi faktami (tym co się stało później) oraz pomiędzy wspomnieniami a wyidealizowanym obrazem inwestorów, którymi chcielibyśmy być.

Niewiarygodna pamięć inwestycyjna (postaw i stanów emocjonalnych w ważnych momentach rynkowych) rodzi dla inwestorów dwa problemy. Po pierwsze utrudnia proces uczenia się. Doskonalenie umiejętności inwestycyjnych obejmuje krytyczną analizę procesu inwestycyjnego. Jeśli proces decyzyjny, który doprowadził do długotrwałego pozostawania poza rynkiem po kryzysie finansowym jest zniekształcony w pamięci inwestora to wyciągnięcie wniosków z ewentualnej pomyłki może być utrudnione. Po drugie zaburza wiedzę o profilu inwestycyjnym – poziomie tolerancji na obsunięcia albo odporności emocjonalnej na rynkowe mody powstałe wokół “gorących” branż i spółek.

Czy można zneutralizować jakoś efekty zniekształconych wspomnień? Oczywistym narzędziem wydaje się w tej dziedzinie dziennik transakcyjny. Poza konkretnymi transakcjami i stojącym za nim rozumowaniem i oczekiwaniami może obejmować generalne nastawienie rynkowe i oczekiwania wobec znanych rynkowych kontrowersji (takich jak kryzys w Turcji i jego ewentualne konsekwencje dla Polski). Do trzymania w ryzach własnej pamięci przydatne mogą się okazać media społecznościowe – jeśli inwestor regularnie zostawia na nich swoje komentarze i ma odwagę ponownie zapoznać się z nimi po kilku latach. Myślę, że jest to obszar, w którym media społecznościowe mogą praktycznie pomóc inwestorom.

* Moim zdaniem Gladwell zbyt daleko idzie ze swoim argumentem. To co opisuje jest realnym scenariuszem. Innym realnym scenariuszem jest to, że Williams świadomie podkolorował tę historię na potrzeby wywiadu. Innymi słowy, to, że ludzka pamięć jest zawodna nie wyklucza, że ludzie czasem świadomie kłamią o przeszłych wydarzeniach.

[Głosów:16    Średnia:4.3/5]

8 Komentarzy

  1. GZalewski

    "że ludzka pamięć jest zawodna nie wyklucza, że ludzie czasem świadomie kłamią o przeszłych wydarzeniach."
    Pamiętaj również (i tym zdaje się zajmowała się m.in. Loftus), że często poczatkowe kłamstwa dla samego kłamiącego stają się prawdą. Sam zaczyna w to wierzyć.

  2. _dorota

    "Co pamiętamy z dołka bessy?"

    Pamiętam, że na blogu P. Kuczyńskiego w początku 2009 zalecałam kupno KGHM (pamiętam wyłącznie dlatego, że ktoś mi to kilka lat później uprzejmie przypomniał).
    Z dołka bessy mam wspomnienia upojne. To jest czas, w którym czuję się najlepiej. Mam wtedy wizję soczystych zielonych pastwisk aż po horyzont 🙂

    Dlatego pozwolę sobie dodać od siebie: to, co pamiętamy – i to niezależnie, czy precyzyjnie, czy kolorujemy – mówi wszystko o naszej inwestorskiej psychice. Krok do samopoznania, bardzo cenny.

  3. Tommip

    Mnie skrajnie denerwuje ( i pewnie kazdego w Europie ) mowienie o ,,10 latach hossy''.To dotyczy TYLKO i wylacznie Stanow.Plus Skandynawii i Australii.W reszcie krajow mozna bylo przezyc glebokie bessy ( 2011/12 potem 2015/16) albo sa w totalnym marazmie.USA to nie caly swiat choc amerykanie by pewnie mieli inne zdanie 🙂

    1. podtworca

      Popieram, ja w 2012 jak WIG20 wybronił 2000 myśłałem, że nigdy już nie zobaczę na nim 1 z przodu (inflacja) i wyśmiewałem Rybińskiego z jego Eurogeddonem. Zapaść WIG20 2015/2016 była dla mnie szokiem i niesamowitą okazją. A profesor niestety przestrzelił o kilka lat i popłynął..

      Polskie akcje najlepiej obrazuje szeroki nieważony rynek: 11 lat bessy z 2 mocniejszymi korektami.

      1. Tommip

        Tak jest.Hossa dotyczy tylko bardzo waskiej grupy krajow – usa australia szwecja norwegia i paru innych malych rynkow.Plus tych emerging ktore maja duza inflacje jak Argentyna czy Indie (super wykres poki nie spojrzy sie na inflacje ktora zabiera 700 punktow indeksu nifty rocznie ).W przypadku wig20 cac40 i wiekszosci rynkow europy mamy trend boczny juz od 20 lat (w japonii od 30 ! )z przerwa w latach 2007/2008.
        Francja musiala by z tego miejsca wzrosnac o jakies 30 % by odrobic REALNIE szczyt z 2000r.Tylko odrobic nie wzrosnac.

        Stad takie stwierdzenie mocno irytuje bo dotyczy tylko USA.

      2. trystero (Post autora)

        @ Podtworca, Tommip

        Na ważonym kapitalizacją szerokim rynku (WIG) rzeczywiście były dwie techniczne bessy (na 30% obsunięcia) więc teoretycznie nie można mówić o 10 letniej hossie. Jeśli jednak spojrzymy na wykres w ostatniej dekadzie to na pewno nie zobaczymy tam bessy. Jeśli już to hossę – w końcu cały czas WIG jest 200% powyżej dołka.

        Nie mam pod ręką wykresu równoważonego ale w tym przypadku mamy dosyć stary spór o to co najlepiej reprezentuje rynek.

        W każdym razie przyjmuje Wasze uwagi, mają mocne podstawy ale też nie są sprawą oczywistą.

        1. Tommip

          Ale to jest kwestia liczenia wszystkiego od lokalnego dolka.To jest jednak typowe dla Forexu i nie powinno byc brane pod uwage na gieldzie.Warto spojrzec na wykres w dlugim okresie – na wykres miesieczny.To oczywiscie kwestia metodologii – ja lubie spojrzec na dlugi termin i gdzie dany dolek /szczyt lokuje sie na wykresie dlugoterminowym i jak wypada na tle innych.I tutaj wiekszosc rynkow wypada fatalnie/slabo/srednio

          Kazdy sie chyba jednak zgodzi ze USA wysysaja wlasciwie caly kapital a ich rynek to istne monstrum.Zwyciesca bierze wszystko – doslownie wszystko.I to strasznie irytuje szczegolnie zyjac w tak przegranym (z rynkowego punktu widzenia ) kraju jak Polska

  4. Deo Gratias

    Tak było, BTC w 2013 był modą nerdów 🙂 Mam nawet swoją analizę pobańkową w postaci obrazka, gdzie wykazuję oczywisty dalszy spadek w oparciu o AT.

    Własne analizy w postaci obrazków to brutalne przypomnienie naszych zapatrywań z przeszłości. Niektóre wizjonerskie się sprawdziły, z kolei zastosowanie się do innych skończyłoby się głęboko nie w pieniądzu.

Polityka Prywatności

Tralalala


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.