Czy Analiza Techniczna działa? Część 6

Wstępem do poniższego wpisu będzie pytanie: czym różni się analiza od analityki?

Analiza to rozbiór badanego obiektu na mniejsze części, następnie przestudiowanie ich, zrozumienie, znalezienie zależności między nimi, ustalenie struktury, wyciągnięcie wniosku o stanie całości.

Natomiast analityka, bardzo modne w XXI wieku słowo, to metoda dokonywania analizy w sposób logiczny, systematyczny, kreatywny.

W zasadzie analiza to szczegółowy opis obecnego lub przeszłego stanu badanego zjawiska, obiektu czy problemu w oparciu o dane. Natomiast analityka to sięgnięcie w przyszłość, jako że jej zadaniem jest za pomocą statystyki, programowania, modeli prognostycznych odnaleźć trendy, odkryć wpływ podejmowanych decyzji, ocenić wyniki różnych scenariuszy zachowań, i na podstawie tak zdobytej wiedzy ulepszyć badany proces.

Gdyby te pojęcia wprowadzić do Analizy Technicznej, logika nakazywałaby nazwać ją raczej Analityką Techniczną. Sama analiza to np. odszukanie powtarzalnych wzorów na wykresie, a analityka na ich podstawie spróbowałaby ową powtarzalność ubrać np. za pomocą programu komputerowego w jakąś strategię prognostyczną. Jednakże mówiąc o Analizie Technicznej mamy na myśli właśnie analitykę, tak się to już przyjęło i zostało na stałe.

W obrębie analityki istnieje wiele obszarów badawczych, zdefiniowanych rodzajów, które mają swoje własne role, cele i metody badań. Opisując w tym cyklu funkcje A.T. użyłem 2 rodzaje zastosowanej analityki:

1. Deskryptywna (opisowa)

Odpowiada na pytanie „co się dzieje?”. Jest więc opisem rzeczywistości, pomocą w jej uporządkowaniu i zrozumieniu.

2. Predykcyjna (prognozowanie)

Odpowiada na pytanie „co najprawdopodobniej się stanie?”. Mamy więc do czynienia z próbą prognozowania, wyciągania użytecznych wniosków. Można to robić w sposób całkowicie automatyczny (modelowanie), jak i manualny, w którym dużą rolę poza samą analizą danych czy wykresu odgrywa analityk, który do wnioskowania dokłada swoją wiedzę z innych dziedzin czy intuicję.

Natomiast wart pokazania jest jeszcze jeden rodzaj analityki, które może pomóc w zrozumieniu roli i zastosowań A.T.

3. Analityka diagnostyczna

Jej zadaniem jest odpowiedź na pytanie: “dlaczego coś się zdarzyło?”

W tym miejscu należałoby wspomnieć o pewnym paradoksie. Otóż jedną z zasad Analizy Technicznej jest to, że przy jej stosowaniu kompletnie nie ma znaczenia z jakiego powodu coś się na giełdzie wydarzyło. Interesuje ją tylko to, jaki miało to wpływ na ceny czy na wykres. To zupełnie w poprzek tego, co jest osnową Analizy Fundamentalnej, w której badanie „dlaczego” determinuje oceny i przyszłe decyzje.

Tymczasem wielu analityków technicznych, szczególnie tych w pewnej mierze „intuicyjnych”, próbuje poszukać jednocześnie odpowiedzi właśnie na pytanie, które A.T. z zasady odrzuciła. Dzieje się tak z kilku powodów:

– wiary, że pozwoli to lepiej zrozumieć co się dzieje na rynku i lepiej prognozować stosownie do tego,

– niezrozumienia istoty działania A.T.,

– potrzeby posiadania większej kontroli w tym pełnym niepewności procesie decyzyjnym,

– potrzeby potwierdzenia swojego punktu widzenia czy słuszności zajętej pozycji na rynku,

– w celu zbudowania narracji, dzięki niej nasze życie i decyzje wydają się bardziej zrozumiałe, kompletne, przewidywalne.

W zasadzie nic w tym złego. O ile oczywiście poprawia to skuteczność inwestycyjną. Z reguły jednak to dociekanie prowadzi na manowce. Nie daje wbrew pozorom wiarygodnych i rozstrzygających wniosków, prowadzi do systematycznych błędów poznawczych. Trwoni czas i energię, którą lepiej poświęcić na dogłębniejszą analizę efektywności powtarzających się wzorów w danych czy na wykresach.

Co ciekawe, w przypadku A.T. poszło to jeszcze inną, dość nieoczekiwaną drogą. Otóż na pytanie „dlaczego?” niektórzy technicy próbują odpowiadać wobec samych danych i wykresów, co zresztą znajduje swoje źródła w podręcznikach do A.T. Wygląda to w ten sposób, że próbuje się na bieżąco odczytywać i uzasadniać jak i dlaczego powstają poszczególne części formacji klasycznych lub świecowych. Np. obserwując powstawanie potencjalnego, trzeciego ramienia formacji RGR buduje się narracje o braku siły byków, spadających obrotach, zmasowanej podaży na określonych poziomach itd.

Ponownie – jeśli komuś to pozwala podnieść skuteczność, nic w tym złego. Zwrócę uwagę jednak, że najczęściej to również stracony czas i wysiłek. Nikt nie udowodnił, że to w jakiś sposób podnosi efektywność. W A.T. liczy się prawdopodobieństwo powtarzalności określonych zmian w cenach, a więc bardzo statystyczny wymiar. Dzielenie włosa na czworo za każdym razem niespecjalnie ma sens. Jeśli określone zdarzenie powtarza się i nadaje formacji więcej wiarygodności, np. spadający z czasem obrót, to nie ma sensu rozwodzić się nad tym za każdym razem, po prostu włączamy taką regułę do strategii podejmowania decyzji, uprzednio weryfikując prawdziwość obserwacji na jak największej próbce danych z przeszłości.

Istnieje również rodzaj analityki zwanej preskryptywną. Ma odpowiedzieć na pytanie: “co ja powinienem z tym zrobić?”. W skrócie rzecz ujmując bierze pod uwagę wszelkie możliwe scenariusze wynikające z analizy predykcyjnej, a następnie uczy wyboru najbardziej optymalnego. To jednak dotyczy bardziej złożonych i kompleksowych organizacji i zbiorów danych. Jak stwierdził kiedyś ekspert Bob Thomas, odpowiada ona na pytanie „Co powinienem zrobić, aby wydarzyło się to, czego chcę?”. Posłużę się tym pytaniem aby zebrać materiał z tych 6 części w jakąś konkluzję.

W zasadzie tylko jedna opcja użycia A.T. – modelowanie – może odpowiedzieć w miarę precyzyjnie na pytanie „czy A.T. działa w sensie zyskowności?”. Podsuwa ono zawsze tylko jedno rozwiązanie/decyzję na wyjściu, co wymaga dyscypliny stosowania oraz ścisłe zdefiniowanych warunków brzegowych na wejściu.

Wszystkie inne opcje użycia A.T. w sensie zyskowności przesuwają ocenę tego „co działa” z samej A.T. na jej użytkownika. On zostaje przez A.T. zainspirowany, podudzony do działania, i to on nadaje kształt temu co chce od A.T. uzyskać i w niej zobaczyć. I to dosłownie – jeśli będzie chciał zająć długą pozycję, to znajdzie prędzej czy później dla niej uzasadnienie na wykresie. Uzyskując tym sposobem większą elastyczność działania i myślenia, godzi się jednak na sporą losowość oraz wiele możliwości „na wyjściu”.

A.T. jest w tym wypadku plasteliną, a nie skrzynką wypluwającą decyzję. Nie można więc twierdzić, że to A.T. nie działa w sensie zyskowności. Tu jedynie UŻYTKOWNIK działa lub nie działa za pomocą A.T. i swoich umiejętności. To wcale nie oznacza, że to jakaś gorsza opcja, albo nie prowadząca do zyskowności. Wymaga jednak sporych umiejętności i doswiadczenia.

Przypomnę przykład z Jacka Schwagera – nawet najlepsze narty same nie pojadą, to narciarz musi swoimi umiejętnościami nimi pokierować. Tak samo jest z A.T. Tylko trzeba to sobie dokładnie uzmysłowić i przestać zadawać dość nielogiczne w tym kontekście pytanie – „czy A.T. działa?”

Na koniec drobna praktyczna wskazówka odnośnie skali potencjalnego działania A.T.

Trzech analityków zbadało potencjalną zyskowność A.T. na giełdzie chińskiej, co można znaleźć w pracy:

„Technical Analysis Profitability Without Data Snooping Bias: Evidence from Chinese Stock Market”

Autorzy użyli ponad 28 tysięcy zasad technicznych do utworzenia prostych strategii podzielonych na 5 grup: średnie ruchome, oscylatory, opory/wsparcia, wybicia z kanałów, filtry dodatkowe. Testy były dość restrykcyjne aby uniknąć prostego dopasowania do danych historycznych. Z tego tylko 170 pozytywnie przeszło test, w tym sensie, że wyniki okazały się lepsze od prostego „kup i trzymaj”. Po uwzględnieniu kosztów prowizji zostało 144. Dominację wśród nich pokazały zasady oparte na średnich. Najlepszych 10 z nich pobiło zwykłe „kup i trzymaj” o 65% rocznie.

–kat–

[Głosów:7    Średnia:4.4/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *

Klauzula informacyjna

Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A. („My” lub „DM BOŚ”) z siedzibą w Warszawie (ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa). Będziemy przetwarzać, Pani/Pana dane na potrzeby udzielenia odpowiedzi na Pani/Pana zapytanie, możliwości skorzystania z usługi oferowanej przez DM BOŚ, a także realizacji naszych prawnie uzasadnionych interesów, tj. rozpatrywania skarg oraz obrony przed roszczeniami. Ma Pani/Pan prawo dostępu do danych, żądania ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania i przenoszenia. W dowolnym momencie może Pani/Pan także wnieść sprzeciw, z przyczyn związanych z Pani/Pana szczególną sytuacją, wobec przetwarzania Pani/Pana danych dla realizacji prawnie uzasadnionych interesów DM BOŚ. Może się Pani/Pan z nami skontaktować wysyłając e-mail na adres: makler@bossa.pl lub list na adres: ul. Marszałkowska 78/80, 00-517 Warszawa, dzwoniąc na infolinię pod numer + 48 225043104 lub odwiedzając jedną z naszych placówek (lista dostępna pod http://bossa.pl/dmbos/oddzialy/). Może Pani/Pan skontaktować z Inspektorem Ochrony Danych m.in. korzystając z e-mail: iod@bossa.pl lub listownie na nasz adres. Więcej informacji o przetwarzaniu Pani/Pana danych, czasie przechowywania, prawach i sposobach kontaktu znajduje się w naszej Polityce Prywatności.