Naszym wykresem na niedzielę była spółka Facebook, ale zamieszanie wokół sektora jest coraz większe. Nordea Bank zakazał właśnie powiększania pozycji na akcjach Facebooka zarządzającym funduszami grupy, a podaż zaczyna mocno uderzać w inne spółki sektora. W efekcie Nasdaq Composite leci na południe ciągnięty przez spółki FANG, które z lokomotyw hossy stały się liderami korekty. Jeśli dołożyć do tego informacje o wypadkach samochodów Tesli i Ubera, to trudno nie odnotować, iż klimat wokół nowych technologii uległ dalszemu pogorszeniu.

Wykres kwartalny Nasdaqa Composite wygląda cudownie. Mocny spadek z rekordów hossy i nieudana próba wyhamowania przeceny w strefie 7000 pkt. łączą się ze świecą, która u techników wywołuje zarówno zaniepokojenie, jak i swędzenie klawisza enter. Nie ma wątpliwości, iż spółki technologiczne dawno nie miały tak złej prasy, a nigdy nie doświadczyły również mocnego zwątpienia w ich model biznesowy. Świat zaczął się przyglądać na czym właściwie Facebook, Google i inne złote dzieci Krzemowej Doliny zarabiają pieniądze i odpowiedzi, które dają się słyszeć nie zadowalają konsumentów i polityków.

(źródło: stooq.pl)

Doszło do tego, iż prezes Apple uznał, iż czas robienia biznesu w Internecie bez regulacji tego, jak zarządza się danymi minął. Na plan drugi zeszły integrujące czynniki sieci, a na plan pierwszy pozbawiające prywatności. Oczywiście Facebook zaczyna zarządzać kryzysem tak, jak należy zarządzać kryzysem, ale mleko zostało rozlane i politycy zwyczajnie nie odpuszczą już tematu, na którym mogą zbudować kilka minut sławy. Zwłaszcza, iż do klientów-wyborców dociera wreszcie, iż dostawanie czegoś za darmo oznacza zwykle, iż to Ty jesteś towarem, którym się handluje i sprzedałeś się zwyczajnie tanio.

Nie bójcie się jednak, z tego szumu nie wyniknie wiele. Dane o ludziach w sieci będą zbieranie, bo nigdy wcześniej biznes nie miał tak dobrego narzędzia do marketingu i zwyczajnie nie da się z tego zrezygnować. Amerykańskie spółki technologiczne nie mogą wycofać się z zajętego pola, bo w kolejce czekają inni – głównie Chińczycy – których regulacje świata zachodniego zwyczajnie w tej kwestii nie będą obowiązywały. Dane dalej będą gromadzone na masową skalę i dalej sieć będzie zbierała każdy strzępek waszej aktywności. Nazwy się zmienią, więcej będzie kar, ale biznes pozostanie bez zmian.

Można założyć, iż regulacja działalności wielkich graczy w Internecie powieli znany z innych branż – również finansowej – schemat, w którym nadzór i regulacje nie będą nadążały za innowacyjnością nowych narzędzi kreowanych przez graczy. Gdzieś tam po drodze pojawi się klasyczny z branży finansowej listek figowy w postaci różnego typu akceptacji wstępnej przez klientów i pociąg wyjdzie z zakrętu z jeszcze większą siłą. Zmianie ulegnie jednak postrzeganie spółek technologicznych. Faza optymistyczna skończyła się właśnie globalnym uświadomieniem, iż romantycy z Doliny Krzemowej okrzepli na tyle w biznesie, iż już nie mogą chodzić po świecie pod sztandarem „Don’t be evil”.

Wesołych Świąt!

 

[Głosów:15    Średnia:3.7/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *