Na deser zostawiłem jeszcze jeden rodzaj analizy, który może pomóc w tradingu czy inwestowaniu w Bitcoiny:

ANALIZA TECHNICZNA

Tego rodzaju analizę można w zasadzie stosować do wszystkich instrumentów, na których istnieje przynajmniej minimalna zmienność notowań i cykliczne trendy. Nie inaczej wygląda to więc i w przypadku Bitcoina.

Inna sprawa, czy owa A.T. w tym przypadku działa, lub mówiąc bardziej profesjonalnym językiem – czy dostarcza jakiejś przewagi (pozytywnej wartości oczekiwanej)? Jak najbardziej powinna być skuteczna w rękach kogoś, kto wie jak w A.T. ową przewagę znaleźć, w powiązaniu z odpowiednim zarządzaniem ryzykiem i kapitałem. I z pewnością dużo efektywniej można zrobić to w przypadku instrumentów pochodnych, jak choćby kontraktów CFD na Bitcoina (mniejszy nominał, lewarowanie, szybkość transakcji).

Z pewnością A.T. w bitcoinowym przypadku wygląda dość specyficznie i obciąża ją małe skrzywienie. Polega ono na tym, że w związku z niedługim okresem istnienia mamy do dyspozycji mało danych, a przy tym układają się one w dryf wznoszący. Poza kilkoma silnymi korektami, nie było okresu dłuższych spadków typowo bessowych, nie wszystkie narzędzia z zakresu A.T. będą tu adekwatnie pokazywać swoją efektywność. A przy tym skala, szybkość i przebieg korekt porażają siłą i zmiennością, co może prowadzić na myślowe i decyzyjne manowce. Na dobrą sprawę jak dotąd jedyna skuteczna strategia polegała na „kup i trzymaj bez względu na to, co widzisz na obrazku”, ale z perspektywy czasu to myślenie obciążone błędem iluzji (a dokładnie błędem myślenia wstecznego). Ani nie sposób prognozować jak długo ta bańka będzie pompowana, ani jak korekty odróżnić od rzeczywistej bessy czy krachu.

Na próbę zamiast tego coś prostego – formacje. Właśnie przebrnęliśmy przez kilkutygodniową, przepotężną, łamiącą kręgosłupy formację odwrócenia, czyli RGR:

Mamy teraz powrót do linii wybicia, ale w zasadzie cały teoretyczny zasięg wybicia w dół już się zrealizował w 3 dni. Cóż, działa więc … 🙂 I chyba się nie pomylę ryzykując stwierdzenie, że zdecydowana większość obserwujących ten rynek spodziewa się… powrotu do monstrualnych wzrostów. Tu potrzeba więc albo opaski na oczy i stopery na uszy, aby się nie przejmować żadnymi informacjami, albo szerokich stopów i niskich wielkości pozycji, aby nie zostawać wyrzuconym co po chwilę w rynku.

Zaproponuję więc coś przyjemniejszego i opartego na doświadczeniach z niedawnej serii wpisów o wybiciach ponad maksima sesji poprzedniej. Zrobiłem test podobny do tych z owego cyklu, znanych już w szczegółach tym, którzy ów cykl śledzili:

Symulowałem kupno 1 Bitcoina przy każdorazowym wybiciu kursu ponad maksmimum sesji poprzedzającej, o ile otwarcie sesji dzisiejszej następowało poniżej owego maksimum. Dodawałem zdobycze nominalne w dolarach (używając danych notowań Bitcoina właśnie do USD) do początkowej wartości kapitału 100 $. Nie włączam prowizji, poślizgów, kosztów spreadu. Krzywe kapitału tego testu poniżej:

Wykres górny to kupno tylko po sesji spadkowej i zamknięcie na tej samej sesji na koniec (niebieska krzywa) lub sesji kolejnej (czerwona krzywa). Na zielono kurs Bitcoina.

Wykres dolny to zmiany krzywych kapitału, ale po wybiciu z maksimum poprzedzającej sesji wzrostowej.

Jak widać na tym obrazku, po sesjach wzrostowych zdobycze punktowe były większe i udało się jakoś przeżyć wszystkie korekty. Po sesjach spadkowych zyski były mniejsze, ale stabilniej się rozkładają. A więc jest baza do budowy nieco bardziej przemyślanej strategii, która pozwoli zyski przetrzymać dłużej.

Powodzenia!

—kat—

[Głosów:5    Średnia:4.2/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *