Kilka technicznych wyzwań, vol. 5-c

Kolejna garść trików i porad, które można zastosować przy tradingu/inwestowaniu w oparciu o maksima i minima poprzedniej sesji na danych dziennych.

Przypomnę jedynie, że pierwsza część tych porad znalazła się w poprzednim wpisie, że użyłem do tego celu i tylko dla przykładu danych dziennych naszych kontraktów terminowych FW20, oraz założyłem, że gramy tylko po stronie kupna (po stronie krótkiej sprzedaży może wyglądać to po prostu symetrycznie). Pokazane rady można zastosować również do innego typu instrumentów, reguły są bowiem uniwersalne. Ważne są przy tym stop-lossy, stawianie w mojej wersji po przeciwnej stronie, czyli lekko poniżej minimum poprzedniej sesji, lub w rozsądnie dłużej odległości w przypadku luk i innych zdarzeń, o których za chwilę. Gra w oparciu o minima i maksima to wystarczająca metoda dla osiągnięcia sukcesu zarówno dla krótkoterminowych traderów oraz skalperów, jak i długoterminowych inwestorów, szukających początków długich trendów. Różnica między tymi podejściami tkwi zasadniczo w zarządzaniu ryzykiem i zyskami oraz wielkością pozycji, nie potrzeba jednak żadnych innych technicznych narzędzi dla uzyskania skuteczności.

5. Pułapka świecy zewnętrznej

Scenariusz pokazany na poniższym rysunku to największy koszmar dla grających przy użyciu metody maksimum/minimum sesji:

Wygląda to tak, że nowa sesja (świeca po prawej) otwiera się w obrębie cen z dnia poprzedniego, kurs wybija się powyżej maksimum dnia poprzedniego, realizując zlecenie kupna. Następnie rynek spada poniżej minimum dnia poprzedniego, gdzie realizuje się zlecenie stop-loss. Mamy stratę. Natomiast ten rodzaj świecy, która obejmuje zakresem świecę z dnia poprzedniego, nazywamy „zewnętrzną”. Jak z tym żyć?

Na podstawie wyglądu świecy dziennej nie zawsze możemy wnioskować o przebiegu sesji, możemy się co najwyżej tego domyślać. A ma to znaczenie. Jeśli bowiem kurs najpierw podąża w dół i wybija się poniżej minimum, a potem zawraca by przebić maksimum, to nie jest źle i nadal można mieć nadzieje na wzrosty w kolejne dni. Gorzej, gdy najpierw kurs wybija się górą i tak prawdopodobnie wyglądało to na sesji opisanej powyższym rysunkiem. Zrealizowały się jedynie zlecenia stopujące z rynku, ustawione powyżej max poprzedniej sesji, a potem do głosu doszła podaż. Najgorsze pod tym względem są poprzednie dni o małej rozpiętości, kurs bowiem z łatwością się wybija w obie strony. Co można z tym zrobić?

A.   Przede wszystkim trzeba się pogodzić z tym, że nie istnieją idealne, 100% w trafności metody tradingowe. Nieudane wejścia to po prostu część tego biznesu i nieuniknione ryzyko.

B.   Jeśli ktoś gra w systemie „live” czyli na żywo obserwuje sesję, musi zawsze być przygotowany na fałszywki zgarniające jedynie stopy. Czasem więc dobrze chwilę zaczekać by sprawdzić, czy ruch jest w pełni popytowy, czy tylko zgarnia stopy, i złożyć zlecenie z poślizgiem, nawet wyżej, ale już po wyjaśnieniu sytuacji.

C.   Pozycję można skalować. Część otworzyć natychmiast po wybiciu, część nieco wyżej już po wyjaśnieniu się sytuacji opisanej w pkt. B. W razie czego tracimy mniej, bo w przypadku słabego ruchu, drugiej czy może nawet trzeciej części pozycji nie mamy szansy otworzyć.

D.  Ze stop-losem również można poczekać do wyjaśnienia się, czy mamy do czynienia z realną podażą, czy tylko polowaniem na stopy.

E.   Stop-loss także można skalować, czyli zamykać pozycję na raty, na różnych poziomach.

F.   Stop-loss można przetrzymać do zamknięcia sesji, i jeśli wypada ono rzeczywiście poniżej minimum, wówczas dopiero zamykać pozycję

G.  Ze stop-lossem (lub jego częścią) można zaczekać do kolejnej sesji i zamykać pozycję, jeśli kurs spadnie poniżej minimum z dzisiaj.

To tylko niektóre opcje radzenia sobie z pułapkami tego typu w czasie rzeczywistym. Część z tych propozycji można zastosować również przy inwestowaniu tylko na danych dziennych, bez obserwacji notowań na bieżąco.

Zaletą gry w oparciu jedynie o maksima i minima jest nieskomplikowane podejście do oceny rynku i wyznaczania punktów transakcyjnych, synchronizacja z logiką zachowań cen i tworzących je inwestorów, brak konieczności rozbudowanych i często nieobiektywnych analiz, a także spora odporność na niestacjonarność rynków. Jak każda strategia nie jest ona jednak wolna od stratnych transakcji. Dlatego to przede wszystkim analiza negatywnych scenariuszy i sposobów radzenia sobie z możliwymi potknięciami powinna być osnową szkolenia zanim się wejdzie na rynek.

—kat—

[Głosów:6    Średnia:5/5]

1 Komentarz

  1. vaeta

    Na F. to bym uważał

    Efektywnie ma to powiększyć alfę kosztem podatności na rzadkie, duże straty. Co się zyska na alfie, straci się zwykle na kontroli kapitału.

    Imho przeżycie czarnych łabędzi nawet bez tego i tak jest wystarczająco trudne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *