Nowe narzędzie w arsenale bossa.pl

Wyszukiwanie powtarzalnych układów cen na wykresach można zautomatyzować, co BOŚ oferował klientom już wcześniej za pomocą aplikacji Pattern Recognizer, od teraz dostępny kolejny program pozwala pójść jeszcze krok dalej.

Nazywa się BossaCandleScanner i jest zwieńczeniem kilku działań, o który pisaliśmy na blogach wcześniej. Jak wielu obeznanych z tematem Czytelników z pewnością rozpoznaje po nazwie, to narzędzie służy do skanowania wykresów celem wyszukania na nich konkretnych japońskich świec i ich układów. To pozwala automatycznie uchwycić i ocenić sytuację na rynku oraz podejmować decyzje inwestycyjne. A na czym polega tutaj wartość dodana? Otóż program ten pozwala na bieżąco i w kilka chwil sprawdzić skuteczność tych świec na dowolnych danych z przeszłości. Można więc dzięki niemu zweryfikować własną wiedzę i przekonania w tym temacie, a także zoptymalizować użyteczność tych świec na własne potrzeby. Skaner działa również w czasie rzeczywistym, wskazując pojawiające się na bieżąco formacje tego typu.

Przypomnę w skrócie historię powstania skanera, ma ona bowiem nieco znaczenia dla jego użyteczności. Powstał on dzięki pomysłom i pracy Jerzego Lemparta, jego syna Jacka, i przy współpracy Grzegorza Zalewskiego. Powstała najpierw książka „Leksykon formacji świecowych”, do którego była załączona płyta, o czym pisaliśmy na blogach -> tutaj. Potem całość została przełożona na program dostępny on-line, który BOŚ umieścił teraz w swoim serwisie. To, że akurat autorami byli akurat ci panowie, przekłada się na to, jak owe świece zostały zakodowane i w jaki sposób można je testować na danych z przeszłości.

Wbrew pozorom bowiem wiedza o świecach japońskich i ich działaniu obarczona jest pewną dozą rozbieżności w definicjach i interpretacjach, zależnie od materiałów źródłowych, które z Japonii przeszczepiają je praktycy na grunt kultury anglosaskiej. Autorzy „Leksykonu” podjęli się trudu unifikacji nazw, obiektywnej identyfikacji na wykresie oraz sformułowania sposobów działania świec i ich układów. To musiało być zrobione zanim świece zamienili na komputerowe kody, które łatwo obsłuży nawet laik za pomocą prostej aplikacji.

Najważniejsza jednak staje się w tym przypadku skuteczność działania owych japońskich świec, najczęściej używanego sposobu czytania wykresów. I tu nie było łatwo, potrzebne były pewne kompromisy w założeniach i warunkach brzegowych. Bo jak na przykład w miarę obiektywnie zapisać taką miarę jak „trend rosnący”? Jak podać definicję gdy 3 różne źródła różnią się szczegółami w opisach?

To kilka słów o samym skanerze.

Aplikacja wraz z krótkim filmikiem instrukcyjnym dostępna jest pod adresem:

http://bossa.pl/narzedzia/aplikacjeat/bossacandlescanner/

Dla posiadaczy pakietu „zielonego” w BOŚ będzie ona bezpłatna. Dla reszty użytkowników istnieje opcja 2-tygodniowego testu na danych historycznych.

Operowanie jest proste nawet dla inwestorów niezbyt zaawansowanych w tego typu narzędziach. Skondensowane menu pozwala nie zgubić się w gąszczu opcji.

Na wstępie trzeba oczywiście załadować Dane przez dedykowaną do tego zakładkę, z możliwością ustawienie kilku ich źródeł. Oczywiście wszelkie dane dostępne na serwerach bossa można wgrać tam bez problemu. Wybieramy dowolny instrument, którego wykres wyświetla się w oknie głównym (przycisk: Wykres cenowy), z możliwością dopasowania jego wyglądu dzięki opcjom zawartym w trzecim (ostatnim) oknie menu – Widok. Zrobiłem zrzut ekranu, który pomoże w szybkim, pierwszym zapoznaniu się ze skanerem:

Po prawej stronie widać listę wszystkich znalezionych automatem formacji. Wbudowany Słownik formacji pozwoli szybko poznać wszelkie informacje o każdej z nich. Po kliknięciu na jej obraz z nazwą (i tam w znak „?”) przenosi nas na stronę domową Skanera, gdzie dowiemy się w drobiazgowych szczegółach nie tylko o budowie, ale również o podstawowych jej statystykach. Niestety opisy są dostępne tylko w języku angielskim.

Teraz można zająć się torturą widocznych danych.

Pierwsze najistotniejsze dla tego celu okienko funkcyjne to „Statystyka”. Po kliknięciu w nie i wybraniu instrumentu pokazuje się graficzno-liczbowa prezentacja wszystkich historycznie pojawiających się formacji świecowych, ich skuteczność oraz daty wystąpień oraz pełen raport zbiorczy. Skuteczność jest liczona dla okresów 5 i 10 sesji po wystąpieniu formacji.

Druga najważniejsza opcja to „Test”, czyli crème de la crème dla wszystkich lubiących działania z systemami transakcyjnymi (tu w prostej wersji). Wybiera się tam dowolny instrument oraz formację świecową, którą chcemy przebadać, a skaner wyświetli nam błyskawicznie jak w szczegółach wyglądało jej występowania i jaka była do tej pory skuteczność, a także pokaże jej umiejscowienie na wykresie.

Poprosiłem Jacka Lemparta o kilka słów na temat tego, co sam uważa za największą wartość owego Skanera:

„W moim przekonaniu największą wartością aplikacji jest autorskie podejście do świec i formacji japońskich. Wprowadzenie na przykład pojęcia “świec podstawowych” stanowi swoisty alfabet świecowy, pozwalający na precyzyjne definiowanie formacji. Dla zaawansowanego tradera to będzie bez większego znaczenia, ale dla kogoś, kto zaczyna swoją przygodę z formacjami z pewnością okaże się pomocne w uporządkowaniu wiedzy.

W wymiarze edukacyjnym aplikacja pozwala na przejście ze świata teorii do realnych przykładów interesującego nas rynku. A tam, poza wskazaniem na wykresie wystąpień formacji, mamy możliwość sprawdzenia prostych statystyk. Daje to szansę posmakowania Analizy technicznej w wydaniu “evidence-based” (oparte na faktach- mój dopisek). Aplikacja stanowi świetne uzupełnienie książki “Leksykon formacji świecowych”.

W wymiarze praktycznym jest już trudniej, bo tu wszystko tak naprawdę zależy od inwestora. Formacje z mojego punktu widzenia są interesujące, ponieważ (1) cechują się powtarzalnością oraz (2) operują na czystych cenach, a zatem są proste i zrozumiale dla człowieka. Chociaż nie ma co ukrywać, zbudowanie z marszu zyskownych strategii proste już nie jest. Z tego tez powodu od pewnego czasu pracujemy nad zaprzęgnięciem do działania automatów w postaci algorytmów genetycznych”.

Cóż, jak w każdej strategii narzędzie to jedynie punkt wyjścia. Dopiero zarządzanie ryzykiem dodaje całości skrzydeł….

–kat–

[Głosów:9    Średnia:4.6/5]

1 Komentarz

  1. darkh

    czy jest mozliwosc definiowania samemu formacji (wielkosc swiec, cieni, wzajemne relacje swiec, itp) ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *