Wydawało mi się, że temat rozliczeń podatkowych jest już zamknięty pod względem „co i jak”, a jednak pytań i wątpliwości nie brakuje.

Wnoszę to po ilości maili jakie w tej sprawie ostatnio otrzymałem. Skoro tak, to przenoszę temat na blog. Wprawdzie do zamknięcia okienka rozliczeń rocznych czasu jest bardzo mało, można jeszcze do 2 maja to zrobić, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by w razie czego bez problemu zrobić i wysłać korektę.

Temat podejmowałem już wcześniej. Ostatni i dość wyczerpujący raz w -> tym wątku.

Tym razem dodam kilka kwestii pojawiających się w mailach, które faktycznie mogą nie być aż tak oczywiste.

Zapytania odnoszą się do opodatkowania dochodów forexowych osiąganych za granicą. W przypadku bowiem polskich brokerów sprawa jest prosta- przychodzi PIT8C i wrzucamy go w rozliczeniu rocznym do PIT38. Czasem jednak istnieją wątpliwości co do tego, gdzie ów dochód naprawdę powstał.

Część zagranicznych brokerów ma swoich przedstawicieli w Polsce albo działa tu zdalnie. Wpłaty idą do polskiego banku, serwis, platforma i strony internetowe są po polsku, więc ktoś mógłby nabrać przekonania, że handel odbywa się w Polsce i tu powstają zyski/straty. Niestety tak nie jest i każdego brokera trzeba sprawdzić, pytając nie tylko czy dochód pochodzi z zagranicy, ale również z jakiego kraju. Nie z każdym państwem mamy bowiem umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, co ma znaczenie przy miejscu płacenia podatków. Poza tym nazwa kraju jest potrzebna przy wypełnianiu PITów. A dokładnie dwóch:

PIT38

Wpisujemy tu kwoty przychodów i kosztów w rubryce „Inne przychody” (pozycja 23 i 24), aby obliczyć zysk/stratę. Jeśli wypełniamy ręcznie proszę nie zapomnieć o podpisie na koniec. Z tego powodu niejeden inwestor najadł się stresu wezwany do Urzędu Skarbowego, gdzie okazywało się, że brakowało właśnie parafki.

PIT/ZG

To jest załącznik do PIT38, wypełniany koniecznie i tylko przez handlujących za granicą. Wpisuje się tu nazwę kraju, w którym działa nasz broker i robimy/rozliczamy transakcje. Wypełnia się dalej jedynie część C (dokładnie C3 przy forexie). I tam wpisujemy dochód w pozycji 32 (czyli zysk lub stratę), ten sam, który wychodzi również w PIT38 po odjęciu kosztów (poz.24) od przychodów (poz. 23). Natomiast w pozycji 33 wpisujemy podatek równy 0 jeśli nie płaciliśmy żadnych podatków za granicą. Trzeba jednak sprawdzić, czy z krajem, w którym jest nasz broker, mamy wspomnianą umowę o podwójnym opodatkowaniu, żeby wpisać to zero. Większość popularnych brokerów działa w krajach, z którymi te umowy mamy, więc podatek zostawiamy tylko w Polsce.

Tego PIT/ZG nie podpisujemy. Jest natomiast problem z wysłaniem go on-line. Sprawdzałem i w formularzach aktywnych i w wersji E-deklaracje desktop na stronie Ministerstwa Finansów i jest tylko wersja do wydruku. Sam więc wysłałem go poleconym razem z PIT38. Ale może się coś zmieniło, nie jest mi to jednak wiadome.

Są cały czas problemy z ustaleniem dochodów i przeliczeniem na waluty. Powtórzę więc:

Na przychody składają się wszystkie transakcje zakończone zyskiem plus dodatnie punkty swapowe. Na poniesione koszty składają się wszystkie transakcje zakończone stratą oraz ujemne punkty swapowe, a także wszelkie inne wydatki typu prowizje. Dochód jest więc de facto zyskiem lub stratą łączną z naszego handlu w danym roku. Ponoć są inne pomysły jak to rozliczyć, gdzie dochody i koszty to wartości każdej pozycji na otwarciu i zamknięciu (a nie sam wynik transakcji), ale wg mojej wiedzy nie jest to prawidłowe. Zastrzegę jednak, że nie jestem w tej mierze specjalistą, podaję tę wiedzę w dobrej wierze, ale moje słowa nie mają mocy prawnej.

Natomiast przeliczenie na złote trzeba zrobić za każdy dzień osobno, biorąc za przelicznik kurs średni NBP z poprzedniego dnia. Nie istnieje inna interpretacja, która mogłaby być poprawna.

Ktoś mnie pytał o niezamknięte pozycje. Faktem jest, że są one co dzień rozliczane i pomniejsza się lub powiększa o nie na bieżąco o aktualny wynik nasz rachunek. Ale nie ma to wpływu na liczenie podatku. Tylko zamknięte pozycje są brane do wyliczeń. Również to, że pieniądze nie zostały jeszcze przelane do kraju nie ma wpływu na konieczność rozliczenia PITów.

Straty na forexie należy według prawa również rozliczyć. Zresztą jest to korzystne, ponieważ można o nie pomniejszyć podatki od innych przychodów kapitałowych przez kolejne 5 lat. Jeśli więc ktoś osiąga zyski z GPW (akcje, derywaty) to również je wpisuje do PIT38 i końcowy zysk do opodatkowania jest liczony łącznie z forexem i pomniejszany, ponieważ jest rubryka, gdzie wpisuje się stratę z lat poprzednich.

Ponoć dla niektórych nie jest to komfortowa sytuacja, nie chcą sobie psuć reputacji. W inwestowaniu nie ma zysków bez ryzyka (strat). Większym wstydem jest pewnie podpadnięcie Skarbówce za nie spełnienie obowiązku podatkowego. W USA strata (jako rodzaj porażki) jest wręcz dobrze widziana w pewnych okolicznościach. Jeśli robimy biznesy i przyznamy się, że w życiorysie coś takiego się pojawiło, druga strona ma przynajmniej jakąś pewność, że rozmawia z kimś doświadczonym, praktykiem, który popełnił to na swój rachunek, a nie owego kontrahenta czy pracodawcy. Oczywiście nadal jest możliwa wpadka, ale występujemy w teoretycznie lepszej pozycji, szczególnie gdy potem osiągamy zyski i możemy podzielić się sensownymi wnioskami i doświadczeniami.

Pamiętajmy, że skorygować można nawet PIT z lat poprzednich.

Nie wiem natomiast jakie jest prawdopodobieństwo kontroli ze strony Skarbówki. Znam kilku inwestorów, którzy musieli się jej poddać, i wówczas za zadanie mieli dostarczyć pełne zestawienie transakcji ze swojego rachunku. Nie słyszałem o tym, bym ktoś został przyłapany za nierozliczenie strat, ale to nie świadczy jeszcze o braku takich sytuacji.

—kat—

[Głosów:1    Średnia:5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *