Omawiany przeze mnie w poprzednim wpisie artykuł zawierał odwołanie do badania, które proponuję choć krótko przeanalizować.

Mam na myśli dokument:

“Postawy Polaków wobec finansów” – badanie fundacji Kronenberga przy City Handlowy i fundacji Think! (wrzesień 2016), dostępny w sieci -> tutaj

Poza profilami Polaków oszczędzających na wszelkie sposoby, znajdziemy tam również statystyki odnośnie inwestorów, które co nieco mówią o naszym rynku, uzupełniając coroczne Ogólnopolskie Badanie Inwestorów robione przez SII. Krótka analiza być może okaże się pomocna przy przemyśleniu własnych nawyków lub kogoś z bliskich.

Strona 14 – diagram pokazuje komu ufamy przy oszczędzaniu i inwestowaniu. Aż 53% badanych deklaruje, że tylko sobie/nikomu nie ufa. Rodzina i znajomi na drugim miejscu i to już tylko 19%, a tylko 10% z nas ufa pracownikom instytucji finansowych. Socjologowie od dawna trąbią, że jesteśmy społeczeństwem o niskim stopniu wzajemnego zaufania, więc pewnie powyższe wyniki są tego odzwierciedleniem, choć do ustalenia pożądanej bazy zaufania trzeba by porównać to z innymi krajami.

Co mnie tam zaskakuje, to kolejna tabelka obok, która wskazuje podział ‘źródeł wiedzy o oszczędzaniu i inwestowaniu’, gdzie pierwsze miejsce i 46% okupują, a jakże, pracownicy instytucji finansowych! Czyli niemal co drugi Polak chłonie to, co w instytucjach mu mówią lub piszą, ale tylko co dziesiąty ma do tego zaufanie! Zakładam w takim razie bardzo optymistycznie, że wszyscy nabywający tę wiedzę taką drogą sami ją drążą i weryfikują, i dopiero wówczas są gotowi w nią zaufać. Co byłoby bardzo racjonalnym objawem. Jak inaczej zdobywać wiedzę od kogoś, komu się totalnie nie ufa?

Drugie w kolejności źródło wiedzy to rodzina – 44%, trzecie – reklamy – 19%. Zdaje się jednak, że pomieszano w jednym worku wiedzę i informację, ciężko mi sobie wyobrazić, że tę pierwszą można znaleźć w reklamach. I odpowiedź nr 4 czyli własna intuicja – 10%. Mamy więc duże do siebie zaufanie, ale nie leży ono w intuicji! I dobrze, intuicja to skuteczne narzędzie, ale dopiero wówczas, gdy się ją wcześniej nakarmi odpowiednią dawką poprawnej wiedzy. Natomiast w tym kontekście ja sam chciałbym zobaczyć statystyki pokazujące jak się owe wymienione źródła przekładają na wyniki.

Piąte miejsce to artykuły w mediach – 10%.  I nie wiem teraz, czy nasze blogi zaliczyć do nich, czy do instytucji? Zakładam jednak, że to drugie, nie jesteśmy bowiem typową platformą medialną.

Jeśliby szybko przenieść się na stronę 22, to tam zobaczymy wieloletnie trendy w owym zaufaniu.  Bardzo ciekawe, że przez 9 lat instytucje jako źródło wiedzy skoczyły z 17% do 46%, ale ani na jotę nie zmieniło się do nich zaufanie w tym samym czasie (strona 23)! To wskazywałoby być może jakiś problem wizerunkowy. Biorąc jednak pod uwagę zyski banków, deklaracje o braku zaufania mogą pozostawać tylko na poziomie werbalnym, albo dzielić się dość niesymetrycznie, i mniejsze zaufanie idzie w kierunku bardziej „wrażliwych” instytucji typu ubezpieczenia, urzędy czy może OFE.

Prawdziwy cymes na stronie 22 to ewolucja zaufania do własnej intuicji. Otóż z poziomów ponad 50-cio procentowych spadło to przez lata do 10%! A więc czujemy jako grupa, że chyba w wielu miejscach, gdzie potrzeba odrobiny fachowości, intuicja to za mało. „Lesson learned” jak mawiają brexitowcy. To z kolei  szerokie pole do popisu dla wszelkiej maści coachów motywacyjnych.

Reklamy i media pokazują z kolei dość stabilne trendy w przekazywaniu wiedzy, na niskim niestety poziomie, dwukrotnie za to skoczyło w tej kwestii znaczenie rodziny przez 9 lat, ale za to jednocześnie prawie o połowę spadło zaufanie do tego, co nam ona przekazuje. Duża współpraca między najbliższymi poniekąd potwierdza „klanowość” naszego społeczeństwa. Na wysokim i niemal niezmiennym poziomie przez lata pozostaje natomiast kwestia zaufania jedynie do siebie.

Strona 15 – rola Giełdy Papierów Wartościowych i 3 możliwe wskazania.

48% odpytywanych nie wie jaka jest rola giełdy. Rozumiem, że skoro zdecydowana większość dorosłych obywateli nie miało do czynienia praktycznie z giełdą, to stopień niewiedzy siłą rzeczy rośnie. Ale mamy przecież i trochę filmów, i doniesień medialnych, i afer, i problemów z OFE, i żeby tak kompletnie nic?! Ale dużą winą w takim razie trzeba by niestety obarczyć samą GPW. To może trzeba by wykupić miejsce w jakimś serialu, albo kampanię informacyjną w mediach do spółki z Ministerstwem? To już nawet nie jest jedynie kwestia komercyjna, ale cywilizacyjna!

Drugie miejsce i 20% poszło na konto odpowiedzi „Giełda jako raj dla spekulantów”. Tym razem nawet trafnie, ale idę o zakład, że rozumienie słowa spekulant było w tym kontekście niezbyt pochlebne. W takim razie „Wilk z Wall Street” nie przebił się nadmiernie negatywnie w naszym społeczeństwie jako spekulant giełdowy, choć był już puszczany kilkukrotnie również w TV.

Kolejne 15% postawiło na „Ludzie tracą tam tylko pieniądze”, i za to nie miałbym do tak odpowiadających pretensji, nawet myślałem wcześniej, że odsetek w tym przypadku może być wyższy. Ale to oznacza, że aż 85% jest przekonana, że na giełdzie można zarobić lub nie stracić! I być może nawet nie kłóci się to z dużą nieznajomością roli giełdy, rola a rzeczywiste dzianie się na parkiecie nie muszą być tożsamymi pojęciami, można wiedzieć bowiem, że handluje się tam akcjami, lecz nie wiedzieć po co w tym wszystkim sama GPW.

12% idzie do teorii spiskowej, czyli giełda to emanacja zagranicznych interesów. Dwie ostatnie odpowiedzi w 100% zgodne z rzeczywistą rolą giełdy, i wie to co 10-ty obywatel, a więc praktycznie tylu, ilu mogło brać realny udział w obrocie. Ponownie przydałaby się jakaś baza porównawcza z innych krajów, by ocenić stopień świadomości naszych krajanów. Wbrew pozorom może nie być aż tak źle, choć za edukacją w tej mierze już od lat szkolnych jestem i będę zawsze głosował nogami i rękami. Nawet jeśli 40% Polaków na bieżąco wydaje wszystkie zarobione środki, szersza wiedza finansowa mogłaby pomóc zracjonalizować te wydatki.

Strona 24 – pytanie o najbezpieczniejsze sposoby inwestowania środków. Niestety nie znajdujemy tu giełdy, za to ziemia i nieruchomości są postrzegane o kilka punktów procentowych jako bezpieczniejsze niż lokaty, konta i gotówka!

Strona 25 – oszczędzanie na emeryturę.

Spadek z 21% w 2015 roku do 11% w 2016. Czyżby wpływ okrojenia OFE ??? Część oszczędzających straciła do tego serce, a przecież dochody nie zmieniły się tak gwałtownie przez rok.

I ostatni slajd na stronie 26 – procent inwestujących w praktyce, czyli 9%. Niski, zdaje się, że to kilka razy mniej niż w USA.

W sumie portret społeczeństwa na miarę czasów i bez solidnej edukacji lepiej nie ma szans być.

—kat—

[Głosów:7    Średnia:5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *