GPW na tle rynków wschodzących

Dzień, w którym WIG i WIG20 były gwiazdami na świecie – na 17:00 przegrywaliśmy tylko z takimi egzotykami dla świata, jaki rynki islandzki i ukraiński – zmusza do spojrzenia na GPW przez pryzmat kondycji innych rynków wchodzących, których dawno nie odwiedzaliśmy.

Zacznijmy od prostego porównania odwiedzanego już w przeszłości koszyka iShares MSCI Emerging Markets ETF (EEM) i indeksów WIG i WIG20 w trzech perspektywach – rocznej, trzymiesięcznej i tegorocznej. Wykres poniżej obrazuje zmiany w wybranych okresach. Nie potrzeba głębokich interpretacji, by dostrzec, iż od początku roku można mówić o solidarnym przesunięciu na północ rynku polskiego z innymi rynkami wschodzącymi. Dopiero perspektywa trzymiesięczna ujawnia, iż GPW ma za sobą mocny wzrost, którego nie doświadczył w tym odcinku koszyk rynków wschodzących. Dołączenie perspektywy rocznej pokazuje wreszcie, iż GPW ciągle pozostaje w tyle za innymi rynkami wschodzącymi, choć pogoń z ostatnich trzech miesięcy zmusza do zadania pytania, ile jeszcze zostało miejsca na ruch, który nie zostanie uznany za wyczerpanie powrotu do benchmarku.

Rzut oka na inny wykres – dwunastomiesięczne notowania iShares MSCI Emerging Markets – ujawnia, iż optymizm GPW silnie kontrastuje z układem sił na wykresie koszyka rynków wschodzących. EEM ma za sobą dobrą końcówkę roku i równie dobry początek nowego roku, ale obecna zwyżka ledwie wyrównała poziomy, na jakich przebywał koszyk wczesną jesienią 2016 roku. Zwolennicy analizy technicznej muszą widzieć w tym zagrożenie korektą na ważnej barierze, ale też szansę na wybicie się koszyka nad ważny opór i kontynuację zwyżki, która wydaje się bardzo potrzebna, by GPW nie zrobiła się zbyt mocna na tle innych rynków wschodzących. Chcemy tego, czy nie konkurujemy o kapitał z innymi rynkami wschodzącymi.

 

Naszą siłą jest dziś brak bezpośredniego zagrożenia polityką nowej administracji w USA. Polska wymiana międzynarodowa nie jest szczególnie wrażliwa na relację dolara wobec złotego. Nie jesteśmy narażeni na wojnę celną z USA. Nie jesteśmy zagrożeni nowymi ograniczeniami w przepływie ludzi i wreszcie nie mamy w Polsce spółek, które masowo mogłyby zostać zmuszone do przeniesienia produkcji z Polski do USA, żeby uniknąć kolizji z nowymi pomysłami gospodarczymi prezydenta Trumpa, który potrafił już szantażować amerykańskie spółki i prezesów firm cłami i zachęcać obietnicami obniżek podatków.

Pewnie nie zabrzmi to zbyt dobrze dla części kibicujących polskim partiom politycznym, ale stabilna większość parlamentarna i faktyczny brak alternatywy dla obecnie dzierżących władzę (czas przyjąć fakty do wiadomości – PiS nie ma dziś z kim przegrać) również wpływa na pozytywne postrzeganie polskiego rynku. Na tle szykujących się do wyborów innych państw (np. Meksyk może wybrać sobie następnego prezydenta, który będzie populistą obiecującym dumną odpowiedź na poniżenia ze strony USA) czy zamieszania politycznego w takiej Turcji, jesteśmy… oazą spokoju.

[Głosów:9    Średnia:3.2/5]

3 Komentarzy

  1. Tommip

    Z punktu widzenia kilku lat ( albo 10 czy 15 jesli ktos bylby tak szalony i rolował FW20 ) nic sie nie zmienia.Co stracilismy to odzyskujemy a tamci … zyskuja ciagle nowe szczyty.By ich dogonic musimy wzrosnąć o jakies … 120 % czyli powinnismy zamknać kwartał na wig 20 ponad 5000 … 😉
    A całkowicie serio – u nas nie było horrendalnej inflacji której doświadcza wiele z tych panstw.Dla przykładu na Nifty gdyby ktos rolował kontrakt w pewnym okresie tracił by… prawie 50 punktow miesiecznie( przy kursie 8000 ! ) czyli wzrost o 50 punktow daje mu tylko wyjscie na 0 …
    Nie warto tego oceniac przez pryzmat inflacji 0 do 2 %…

    1. Piro

      Póki jest u nas stabilna sytuacja, póty taki pojedynczy makler, czy wszyscy analitycy giełdowi obserwujący GPW mogą spać spokojnie. Do następnych wyborów jeszcze trochę czasu. 😉

  2. vaeta

    Ta sama waluta i chyba nawet dochodowy
    http://stooq.pl/q/?s=epol.us&d=20170215&c=10y&t=l&a=lg&b=1&r=eem.us+erus.us+tur.us

    Z trójki Erdogan, Kaczyński, Putin nasz reprezentant nie jest najgorszy. Patrząc na EEM czy EEMA to jednak marne pocieszenie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *