Bulkowski, Spekulacja wahadłowa

Osobiście wolę oryginalną nazwę „Swing trading”, ale mniejsza o drobiazgi, ważna skuteczność.

Thomas Bulkowski to solidna marka w branży giełdowej. Na naszych blogach pojawiał się wielokrotnie. Tym razem proponuję go w najbardziej smakowitym, jeśli chodzi o mnie, wydaniu, czyli w nowej książce na naszym rynku, traktującej właśnie o tym jak usprawnić ‘Swing trading’. To ten rodzaj tradingu, który próbuje wykorzystać kilkudniowe fale ruchów indeksu między kolejnym lokalnym minimum i maksimum, stąd nazwa, czerpiąca swe źródła w słowach: huśtawka, wahadło.

To w zasadzie trzecia część jego trylogii „Ewolucja gracza giełdowego”, z której w polskim wydaniu brakowało właśnie tego tomu. Na szczęście to już czas przeszły. Wydawnictwo Linia proponuje jeszcze pachnący świeżą farbą podręcznik, którego pełny tytuł w tłumaczeniu brzmi:

„Spekulacja wahadłowa i transakcje jednodniowe”

I jest dostępny pod – > tym linkiem.

lub w pakiecie z całą trylogią -> tutaj

Jeszcze jest szansa przypomnieć o tym Mikołajowi w stosownym liście i może zdąży …

W swej ocenie tej akurat pozycji będę być może nieco mniej obiektywny, ale nie bez racji, uważam bowiem tego rodzaju krótkoterminowy trading za najbardziej optymalny dla większości graczy z punktu widzenia zarówno efektywności jak i psychologii. Choć kilka faktów na temat tej książki pozostaje poza subiektywną oceną.

Jednym z nich jest sposób traktowania wszelkich strategii i narzędzi pomocnych w swing tradingu. Bulkowski swoim zwyczajem nie przedstawia ich na zasadzie suchego opisu, który zwykle ma miejsce w wielu książkach na temat Analizy technicznej. On szuka w nich PRZEWAGI. Tylko wówczas bowiem ich stosowanie ma sens. Albo przynajmniej daje jakąś perspektywę i wiedzę o tym, w jakich warunkach i jak je użyć optymalnie. Lub też wskazuje co się nie sprawdza, mimo że widnieje w innych podręcznikach na poczesnym miejscu.

Nie wszystko jednak tam pokazane to klasyczne testy jak w typowych systemach mechanicznych, choć i tych nie brakuje w dość przystępnej na szczęście formie. To również zbiór statystyk pokazujących skuteczność tych strategii w określonych warunkach działania, można więc zasadniczo mówić w ich przypadku o trafności, czy częstotliwości pożądanego skutku działania. Dzięki temu skorzystać mogą również gracze typowo intuicyjni, którym czasem brakuje dla większej pewności jakichś statystycznych przybliżeń efektywności działania tych narzędzi technicznych, które wplatają w swoje decyzje. I jak zwykle u niego, skuteczność niektórych narzędzi poddanych ilościowej analizie okazuje się drastycznie iluzoryczna, całkowicie przeciwna do powszechnie używanej, albo nieoczekiwanie produktywna pod warunkiem zachowania pewnych warunków brzegowych.

 

Ta statystyczna robota to Bulkowskiego znak firmowy, brakujące ogniwo w ewolucji Analizy technicznej. Jeśli nawet nie zawarł tam wszystkiego w tym temacie, to już oddychanie choć przez chwilę tym klimatem statystyczno-technicznym pozwala nabrać odpowiedniej perspektywy do tego typu analiz decyzyjnych i pomoże stać się zalążkiem własnego myślenia w podobnej optyce, która z abstrakcyjnych wzorków na wykresach przechodzi do wymiernych liczb.

 

A czego można się pokrótce spodziewać po tej lekturze?

 

No choćby:

  • procentowej skuteczności wspierania i oporowania trendów cenowych przez różnego rodzaju zdarzenia na wykresach (np. luki cenowe czy ekstrema),
  • opisu kilku mniej znanych technik opartych na formacjach cenowych,
  • przeglądu narzędzi stosowanych w realnym tradingu przez samego Bulkowskiego, który przeszedł na spokojną emeryturę inwestorską w wieku trzydziestu kilku lat, budując wcześniej na giełdzie wystarczający do tego kapitał,
  • listy technik wartych zastosowania przy sprzedaży krótkiej,
  • sugestywnego studium „Odbicia zdechłego kota”,
  • technik gry podczas podawania danych, raportów, splitów, rekomendacji akcji,
  • nieco rzadziej opisywanych wskaźników,
  • nowego spojrzenia na średnie,
  • wprowadzenia do profesjonalnego day-tradingu, w tym „czytania taśmy” (tick reading lub tape reading) i formacji swoistych dla tego rodzaju gry z rynkiem,
  • strategii wybicia z progu zmienności,
  • kilku mrożących historii z życia,
  • CAŁEJ MASY NIESAMOWITYCH TIPÓW (podpowiedzi), pozwalających usprawnić własny trading.

 

Wszystko oczywiście okraszone przykładami i wykresami, świetnie opisanymi i obrysowanymi.

Jest tam jedna z technik, za którą przepadam, niesamowicie skuteczna w rękach użytkownika, który nabierze wprawy w jej stosowaniu. Ale nie zdradzę jej nazwy, niech doda to nieco tajemniczości i pikanterii…

W kolejnym wpisie pokażę jedną ze strategii zaczerpniętych z książki i nie będzie to ta wspomniana przed chwilą.

 

—kat–

[Głosów:16    Średnia:3.1/5]

1 Komentarz

  1. Grzegorz Zalewski

    Mamy kilka problemów z administracją i przypisaniem prawidłowego autora, dlatego na razie zostanie ten wpis "pode mną"
    Uwaga do tytułu. Przy tytułach, które stanowią kombinację słów, trudnych do przetłumaczenia, istnieje pokusa, żeby zostawić w oryginalnym brzmieniu.
    często jednak biorą się z tego potworki w rodzaju "Wielkiego shorta".
    Stąd taki, a nie inny wybór, żeby jednak ten swing trading, spolszczyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *