Pod skrzydłami czarnego łabędzia

Brexit, pucz wojskowy w Turcji, zamachy we Francji, fala uchodźców w Europie. To  zdarzenia, które mają wpływ na rzeczywistość dookoła nas w 2016. Zaskakujące i zdecydowanie nieprzewidywane wcześniej. Nawet najbystrzejsi z bystrych, czyli „szokujący progności” z Saxobanku żadnego z tych wydarzeń nie zamieścili w swoich tegorocznych pop-prognozach.

Wyszukiwanie szokujących zdarzeń, które są tak nieprawdopodobne, że zaskoczą wszystkich stały się w ostatnich latach swego rodzaju rozrywką. Dość głupawą, bo skoro ma się zdarzyć coś, czego większość nie oczekuje, to trudno ją zaprognozować. Zwłaszcza jeśli robi się to hurtem. Koncepcja czarnego łabędzia została spopularyzowana przez Nassima Taleba i na tyle trafiła do powszechnej wyobraźni, że całkowicie zatracono jej ideę. Ci wszyscy analitycy, komentatorzy czy eksperci, którzy wskazują, że oto nadchodzi kolejny czarny łabędź i tu wymieniają jakieś różnego rodzaju zdarzenia,  poszukują czegoś co i tak jest mniej lub bardziej znane lub przewidywalne, a tym samym nie zaskakujące. W rzeczywistości zaskoczeń jest na tyle dużo, że możemy uznać, że nasz świat znajduje się pod skrzydłami wielkiego czarnego łabędzia. Chyba, że spojrzymy na to znacznie dosadniej – taplamy się w jego wielkich odchodach, szukając skarbów, których prawdopodobnie tam w ogóle nie ma.

[Głosów:13    Średnia:3.2/5]

2 Komentarzy

  1. AlGebroid

    "taplamy się w … "

    Skąd ten czarny pesymizm?

    1. GZalewski

      to pesymizm związany z mediami, jakością eksperckości itp. Ale on od kilku lat jest na stałym wysokim poziomie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Proszę podać wartość CAPTCHA: *